Pies jako prezent? Nie!

Obama family welcomes new puppy. RESTRICTEDDzieci kochają małe, słodkie pieski, a rodzice kochają swoje dzieci. Dlatego też coraz to częściej kupują swoim pociechom szczeniaka w prezencie – na urodziny, na komunię czy po prostu dlatego, że dziecko bardzo mocno prosiło. Równie często decyzje takie są nieprzemyślane, szybko zaczyna się ich żałować, dziecko także szybko nudzi się nową „zabawką” i w „najlepszym” przypadku traci zainteresowanie psem, a wszystkie obowiązki przejmują rodzice. W najlepszym przypadku tak się dzieje, bo bywa, że pies jest po prostu wyrzucany z domu i jeśli uda mu się przeżyć na ulicy, być może trafia do schroniska…

Pies to nie zabawka – to obowiązek

Jeżeli ktoś traktuje psa jako „fajną zabawkę”, świetny prezent dla dziecka, i tylko tym kieruje się w czasie podejmowania decyzji, od razu powinien zaniechać jego zakupu. Pies bowiem jest żywym stworzeniem i jeśli skrzywdzi się go w jakikolwiek sposób, będzie cierpiał. Kiedy pies dla właściciela staje się problemem, jest więcej niż pewne, że nie zazna szczęścia i spokoju.

Nawet najbardziej słodki i uroczy szczeniak w końcu dorośnie i dla dziecka z pewnością nie będzie już tak atrakcyjny. Nie wszystkie dzieci są na tyle odpowiedzialne, aby wywiązywać się z obowiązku opieki nad psem. Kiedy pies znudzi się, dziecko jest w stanie wiele zrobić, aby nie wyjść z nim na spacer, aby nie wykonać tak prostej czynności jak rzucenie piłki do zabawy czy nasypanie karmy do miski. W takiej sytuacji rodzice zachowują się bardzo różnie. Jedni „postawią się” i nakażą dziecku opiekę nad jego psem, będą pilnować i uczyć dziecko odpowiedzialności, inni całkowicie przejmą opiekę nad czworonogiem, a jeszcze inni… po prostu pozbędą się „problemu”.

W takiej sytuacji oddanie psa bliskim znajomym czy rodzinie wydaje się dobrym, „humanitarnym” rozwiązaniem, ale należy zdawać sobie sprawę z tego, że pies tak czy inaczej będzie przeżywał dramat – zwłaszcza, jeśli zdążył już przywiązać się do obecnych właścicieli. Pies nie rozumie, że tak jest dla niego lepiej, niż gdyby miał trafić do schroniska czy gdyby miał zostać porzucony na drodze. Tak czy inaczej trafia do obcego miejsca, do obcych ludzi, nie wie co, go czeka. Jest to wielki krok w stronę rozwoju rozmaitych zaburzeń emocjonalnych psa – może stać się lękliwy, ale też agresywny.

Jesteśmy gotowi na psa?

Rodzice zawsze muszą brać pod uwagę to, że dziecko zwyczajnie znudzi się psem i to oni będą za psa całkowicie odpowiedzialni. Decyzja o zakupie psa musi być bardzo dokładnie przemyślana i muszą tego chcieć wszyscy członkowie rodziny. Zanim nabędziemy psa, koniecznie powinniśmy przygotować się teoretycznie – przeczytać jakiś poradnik, zapoznać się z najczęstszymi problemami, z metodami szkolenia psa, ze wszystkim, co z potencjalnym nowym członkiem rodziny jest związane. Aktywny udział w przygotowaniach powinno brać również dziecko – zwłaszcza, jeżeli to właśnie ono jest pomysłodawcą nabycia czworonoga.

Lepiej w domu prywatnym czy w bloku? Psi dylemat…

dog-660691_640Wiele osób uważa, że trzymanie psa w mieszkaniu w bloku, zwłaszcza psa dużej rasy, jest niemalże „zbrodnią”, bowiem pies w takich „strasznych” warunkach nie ma wystarczającej przestrzeni, nie ma zapewnionej wystarczającej ilości ruchu. Ale czy rzeczywiście psy w blokach męczą się, zaś te czworonogi, które mieszkają w domach prywatnych z ogrodem są prawdziwymi szczęściarzami?

Pies w ogrodzie…

Już na samym wstępie należy obalić powszechnie panującą opinię o tym, że pies mieszkający w domu z ogrodem jest znacznie szczęśliwszy od tego, który mieszka w małym mieszkaniu w bloku. Dobrze, jeśli pies ma możliwość wybiegać się, spożytkować swoją energię, ale całkiem śmiało może zrobić to również w trakcie spaceru z właścicielem. No właśnie… dla psa najważniejszy jest dobry kontakt z właścicielem. Im więcej czasu człowiek będzie poświęcał swojemu pupilowi (oczywiście w miarę możliwości), tym pies będzie szczęśliwszy. Pies musi mieć jakieś kreatywne zajęcie i towarzystwo, bowiem jest zwierzęciem stadnym.

Co więcej, ogród „w rękach” nieodpowiedzialnych właścicieli czworonogów może stanowić przyczynę problemów. Właściciele niestety często sądzą, że jeśli pies ma do dyspozycji wspaniały ogrodzony teren, to jest bardzo zadowolony i nawet nie potrzebuje codziennych spacerów. Jest to duży błąd. Jeżeli psu nie będzie poświęcać się wystarczającej ilości czasu, jeśli będzie przebywał tylko i wyłącznie czy głównie w ogrodzie, wcześniej czy później zacznie się nudzić. A znudzony pies to pies, który potrafi nieźle nabroić… I tak, może nie tylko zacząć rozkopywać ogród, ale nawet uciekać. Właściciele psów mieszkających w mieszkaniach często zwracają uwagę na to, że psy „ogrodowe” są nieco zdziczałe, bywają agresywne, jakby nieprzystosowane do życia poza ogrodem. Niestety, w wielu przypadkach coś w tym jest.

Pies w mieszkaniu…

Powszechna opinia na temat trzymania psów w blokach nie jest zbyt łaskawa dla ich właścicieli. Dlatego też nieco trzeba ich wziąć w obronę. Po pierwsze zarówno w ogromnym domu z jeszcze większym ogrodem, jak i w maleńkim mieszkanku nawet duży pies może czuć się szczęśliwy, jeśli tylko posiada wspaniałego właściciela, który poświęca mu czas, bawi się z nim, szkoli go, często wyprowadza na spacery.

Psy mieszkające w blokach często wychodzą, bo właściciel i tak nie ma możliwości „puszczenia psa na ogród”. Dlatego też każdego dnia mają kontakt z ludźmi, w tym z dziećmi, które się z nimi pobawią, z innymi zwierzętami, z rozmaitymi sytuacjami, nie mają czasu na nudę. Zanim więc osądzimy kogoś, warto zastanowić się w jakich warunkach naprawdę życie dany pies, jak właściciel się nim opiekuje.

Pies przy budzie, a zima

doghouse-99239_640Wiele psów nie przebywa w domu, ale przy budzie i ma za zadanie pilnować bezpieczeństwa i spokoju domowników. W takiej sytuacji bezwzględnie należy zadbać o to, aby pies miał właściwe warunki do przebywana na zewnątrz – szczególnie w okresie zimowym!

Jak wybrać odpowiednią budę na zimę?

Budę dla psa można kupić lub też wykonać samodzielnie. Tak czy inaczej, trzeba dokładnie wiedzieć, jakich rozmiarów powinna ona być i jak musi być wyposażona. Buda na pewno nie może być za mała, ale błędem jest sądzenie, że musi być bardzo duża. Otóż, jeśli będzie za duża, pies nie będzie w stanie ogrzać się własnym ciepłem. Wejście do budy powinno być możliwie najmniejsze oraz osłonięte. Jeśli pies waży przykładowo do około 20 kg, buda powinna mieć wysokość 60 centymetrów, szerokość około 40 centymetrów oraz długość do 80 centymetrów.

Budę warto umieścić przykładowo pomiędzy drzewami czy też w takim miejscu, aby w okresie letnim była ona w cieniu, z kolei w zimie była nieco osłonięta. Istotne jest także to, aby wejście do budy nie było skierowane na ulicę, aby pies leżąc w budzie, mógł spokojnie wypoczywać. Jeśli przy domu jest więcej psów, każdy powinien mieć swoją własną budę.

Materiały do budowy budy

Tradycyjna dachówka nagrzewa się dość szybko, zatem warto wykorzystać dachówkę bitumiczną bądź papę izolacyjną. Ściany budy trzeba ocieplić matą bawełnianą, styropianem czy też wełną mineralną, zaś podłoga powinna być wyłożona specjalnym materacem (przykładowo skóropodobnym). Wkoło budy warto rozprowadzić żwir, aby pies nie nanosił do środka błota i innych zanieczyszczeń z zewnątrz.

Jakość budy

Buda musi być wykonana solidnie, niezależnie od tego, czy kupimy gotową czy samodzielnie ją zrobimy. Nawet najlepszej jakości buda, wykonana z najlepszych materiałów, z czasem może zacząć niszczeć. W związku z tym regularnie należy sprawdzać, czy nie przecieka, nie ma w niej żadnych dziur, czy nie jest zawilgocona. To wszystko bowiem znacznie obniży komfort dla psa i może narazić go na problemy zdrowotne. Oczywiście, w psiej budzie trzeba również sprzątać.

Pies w rozmiarze „S” czy „XL”?

Big_and_little_dogWybór psa jest wyborem ogromnie ważnym. Psa bowiem wybiera się nie na chwilę, nie jest to zabawka, którą można odstawić w kąt, gdy się znudzi. Jest to obowiązek, być może na długie lata. Dlatego też decydując się na psa i wybierając rasę, warto wszystko przemyśleć w najdrobniejszych szczegółach. Ważną kwestią jest wielkość psa, oczywiście zawsze w połączeniu z jego charakterem.

Mały pies mały problem?

Otóż, nie można generalizować, nie można też liczyć na to, że małego psiaka można bez trudu „ujarzmić”. Posiadanie zarówno małych jak i dużych czworonogów ma swoje wady i zalety. Po pierwsze trzeba ustalić, jaki charakter ma mieć nasz pies. Czy ma to być rasa z typu „słodkich przylep” i kanapowców, czy jednak pies stróżujący. Nie jest to oczywiście reguła, ale bardzo często małe psy są niezwykle energiczne, ruchliwe, wszędzie ich pełno, plątają się między nogami. Teoretycznie mniejszy jest problem z ich transportem. Faktem jednak jest, że część ras małych psów nie przepada za dziećmi.

Duży pies duży problem?

Duże pieski są natomiast z reguły nieco mniej energiczne, nie poruszają się z tak wielką werwą. Jeśli podobają się nam duże psy, musimy mieć świadomość tego, że one same nie zdają sobie sprawy ze swoich rozmiarów, wagi i zupełnie niechcący mogą zrobić krzywdę – skacząc na kogoś z radości i chęci przywitania. Duży pies często równa się duży ogon. A ogon taki potrafi narobić wielu szkód – zamieść przykładowo cenną zastawę ze stołu. Każdy pies powinien przejść szkolenie z posłuszeństwa, a już bezwzględnie pies dużych rozmiarów.

Uczymy psa… szczekać!

collie-370023_640Zupełnie naturalne jest to, że psy szczekają – ale czy na pewno? Otóż, jak się okazuje, istnieje wiele ras, które nie są zbyt skore do szczekania, z kolei inne mogłyby szczekać cały czas. Jak najbardziej można nauczyć psa szczekania, czyli komendy „daj głos” i jest to stosunkowo prosta nauka, jednak należy pamiętać o tym, by zachować umiar. Wielu właścicieli psów ma przecież problem tego typu, że pies na każdy najmniejszy bodziec reaguje szczekaniem i zwyczajnie nie da się tego wytrzymać… Zanim więc przystąpimy do nauki, zastanówmy się, czy na pewno chcemy uczyć psa tej „sztuczki”.

Chęć szczekania, a rasa

Wyjątkowo mało szczekliwymi rasami są między innymi Golden Retriver, Nowofundland, Akita, Chesapeake bay retriever. Zdecydowanie zaś najchętniej i najwięcej szczekają psy mniejszych ras. I tak, duże zamiłowanie do szczekania wyrażają słynne Yorki czyli Yorkshire Teriery.

Nauka komendy „daj głos”

Zdecydowanie najlepiej ćwiczenie wykonywać przed posiłkiem, kiedy pies jest głodny. Do tego celu należy użyć jakiegoś psiego przysmaku. Pokazujemy psu smakołyk i zaciskamy go w dłoni. Pies cały czas musi widzieć dłoń ze smakołykiem, ale nie może mieć możliwości sięgnąć po niego. Na pewno będzie starał się zdobyć jedzenie i wcześniej czy później wyda z siebie jakiś dźwięk, bowiem psy nie są zazwyczaj szczególnie cierpliwe. Psa należy nagrodzić zaraz po wydaniu jakiegokolwiek dźwięku, nawet jeśli nie jest to do końca szczeknięcie. Koniecznie trzeba pamiętać o tym, że taki trening nie powinien trwać dłużej niż kilka minut.

Kiedy już pies nauczy się szczekać na widok zaciśniętej dłoni ze smakołykiem, należy zacząć wydawać komendę „daj głos”. Za każdym razem, gdy pies zaszczeka na komendę, trzeba go nagrodzić. Nigdy jednak nie wolno nagradzać psa, który będzie szczekać bez komendy!

Ryzyko…

Jak już było wspomniane, pies raz zachęcony do szczekania, może się mocno rozszczekać, nawet nieproszony, a wówczas będzie to stanowić poważny problem. Decydując się więc na naukę szczekania, od razu warto przestudiować kilka poradników dot. tego, jak psa oduczyć szczekania, aby pies szczekał rzeczywiście tylko i wyłącznie na komendę.

Komenda „zostań” – nauka krok po kroku

1280px-Small_white_dog_sittingNauczenie psa komendy „zostań” będzie przydatne na co dzień w wielu sytuacjach. Wystarczy wspomnieć o tym, że właściciel będzie chciał się udać do innego pomieszczenia, a pies pójdzie za nim. Jest zresztą wiele takich sytuacji, kiedy nie chcemy, żeby pies podążał za nami – nie musi przecież towarzyszyć nam podczas kąpieli czy w toalecie… Dlatego warto nauczyć psa reagować na komendę „zostań”. Tym bardziej, że uczy ona psa nie tylko pozostawać w jednym miejscu, ale jeszcze dzięki niej czworonóg nauczy się panować nad swoimi emocjami oraz respektować polecenia opiekuna. Komenda „zostań” jest wzmocnieniem komend „siad” i „waruj”.

Początki: „siad” i „waruj”

Pies może nauczyć się dłuższego pozostawania w pozycjach „siad” i „waruj”, jeśli nauczony został utrzymania tychże pozycji do momentu zwolnienia go z komendy przy pomocy jednego hasła. Jeśli pies jest nauczony do pozostawania w pozycji „siad” lub ”waruj” przez około 15 sekund to można wtedy śmiało rozpocząć z czworonogiem pierwsze próby z zostawania. Wówczas należy wypowiedzieć komendę „siad” lub „waruj” robiąc wykrok w tył i przenosząc ciężar ciała na nogę z tyłu, a następnie szybko wracamy do psa.

O ile tylko pies utrzyma swoją pozycję, koniecznie należy go za to od razu nagrodzić. Dobrze będzie ćwiczenie powtórzyć kilkakrotnie. Psa należy chwalić oraz gestykulować, wskazując dłoń w górę („siad”) bądź w stronę podłogi („waruj”). Jeśli pies nadal utrzyma pozycję to wykonuje się krok w tył i przerabia ćwiczenia ze zmienną liczbą kroków.

Dalsze ćwiczenia

Dalsze postępowanie polega na oddalaniu się od psa na większą liczbę kroków – naturalnie, zwiększamy ilość kroków stopniowo. Dodatkowy element, jaki należy wprowadzić to zatrzymanie psa, kiedy pozostaje się w określonej odległości. Kiedy to zostanie opanowane następnym krokiem będzie oddalanie się od psa, przy zwrocie w tył. Trening zaczyna się od niewielkiej, zmiennej liczby kroków, a następnie wprowadza się oddalenie od psa tak, by pozostał on za naszymi plecami i przy nodze w momencie rozpoczynania ćwiczenia od pozycji „siad”/”waruj”.

Należy zostać w pozycji naprzeciwko psa, a potem go obejść, po to, by na zakończenie psa mieć czworonoga w pozycji „siad”/”waruj” przy lewej nodze. De facto, jeśli nauczy się psa dłuższego pozostawania w pozycji siedzącej lub warującej, to osobna komenda „zostań” nie będzie wcale potrzebna.

Kiedy pies musi sam pozostać w domu…

dog-163902_640Decyzję o przygarnięciu czy też zakupie psa należy podjąć świadomie, po wcześniejszym bardzo dokładnym przemyśleniu sprawy. Pies bowiem nie jest zabawką, a jego posiadanie to nie tylko i wyłącznie przyjemność – wręcz przeciwnie jest to ogromny obowiązek, zatem należy wykazać się dużą odpowiedzialnością. Wcześniej czy później zdarzy się też tak, że pies będzie musiał sam pozostać w domu i co wtedy?

Pies sam w domu = kłopoty?

Niestety, ale w bardzo wielu przypadkach jest tak, że pies, który zostaje w domu sam, niszczy wszystko, co „stanie” na jego drodze. Często też pies pozostawiony w domu bez niczyjej opieki jest przyczyną kłótni międzysąsiedzkich (zwłaszcza w blokach mieszkalnych), bowiem psy są naprawdę wytrzymałe, potrafią długimi godzinami niemal bez przerwy wyć, szczekać, piszczeć. Aby uniknąć tego rodzaju problemów, najlepiej profilaktycznie już od szczeniaka przyzwyczajać naszego pupila do samodzielnego pozostawania w domu. Zawsze lepiej i łatwiej jest nauczyć psa czegokolwiek, aniżeli później oduczać mocno utrwalonych złych nawyków i zachowań.

Dlaczego pozostawanie psa samego w domu może wiązać się z problemami?

Jeżeli do tej pory pies pozostawał pod czyjąś ciągłą opieką i nagle został sam, bez żadnego wcześniejszego przygotowania, jest to dla niego sytuacja nowa i stresująca. Warto wiedzieć, że większość psów źle znosi gwałtowne zmiany. Pies może zachowywać się w nieprawidłowy sposób (niszczyć czy wyć) zwyczajnie z nudów. Jeżeli pies coś niszczy, nie robi tego złośliwie, bo psy w ten sposób nie postępują. Gryząc przykładowo buty czy meble, pies organizuje sobie „rozrywkę”, szuka zajęcia na czas nieobecności właściciela.

Innym powodem nieprawidłowych zachowań jest to, że pies czuje się samotny. I ma pełne prawo źle się czuć, jeśli do tej pory nie zostawał sam. Dlatego też tak ważna jest nauka samodzielnego zostawania w domu i stopniowe wydłużanie nieobecności właściciela, począwszy od kilku minut, a nie godzin! Jeśli pies ciężko znosi samotność, oznacza to, że jest uzależniony od właściciela.

Kolejny powód złego zachowania psa może być związany z tym, że pies uważa się za przywódcę domowego „stada”, tak zwanego samca alfa. W takiej sytuacji, gdy nie ma nikogo w domu, pies może zachowywać się bardzo niespokojnie, bo traci kontrolę nad stadem.

Rozwiązanie problemu

Właściciele psów bardzo młodych, które dopiero co przyszły do ich domów mają szansę na to, aby problemu takiego w ogóle nie tworzyć. Najlepiej od razu rozpocząć szkolenie z pozostawania w domu poprzez stopniowe separowanie psa, na przykład zamykanie go na 2-3 minuty w oddzielnym pomieszczeniu. Jeśli pies wytrzyma, tj. nie będzie nic niszczył, wył czy szczekał, od razu należy go nagrodzić. Jeśli z kolei próba nie powiedzie się, nie karcimy psa, ale po prostu wypuszczamy i ignorujemy. Jeśli pies spokojnie potrafi wytrzymać owe 2-3 minuty w samotności, powoli, ale konsekwentnie wydłużamy czas – za każdym razem, gdy zachowuje się grzecznie, nagradzamy go.

Następnym krokiem jest pozostawienie psa samego w domu – nawet bowiem, gdy jest zamknięty w osobnym pomieszczeniu, może czuć naszą obecność, słyszeć nas. Oczywiście, początkowo na kilka minut – możemy wyjść do sklepu lub po prostu stać przed drzwiami wejściowymi. Jeżeli jest taka możliwość, warto założyć monitoring, aby mieć stały podgląd.

W taki sam sposób postępować należy w przypadku starszego psa, który do tej pory nie pozostawał sam w domu. Tutaj jednak już trzeba liczyć się z tym, że szkolenie potrwa znacznie dłużej. Aby ułatwić psu rozłąkę, można przykładowo zostawiać włączone radio czy też telewizor, aby psu wydawało się, że jednak ktoś jest w domu, warto też na czas wyjścia dawać psu specjalne zabawki i smakołyki. Jeżeli to wszystko nie przyniesie oczekiwanych skutków, nie pozostaje nic innego jak udać się do behawiorysty.

Przebieg porodu u suki

Terrier_mixed-breed_dogKiedy suka jest w ciąży, właściciel jest odpowiedzialny za to, aby zapewnić jej odpowiednią opiekę. Podobnie jest w przypadku samego porodu. U psów jakiekolwiek trudności i komplikacje w czasie porodu występują wyjątkowo rzadko, dlatego też zazwyczaj każda suka świetnie radzi sobie sama. Nie można ingerować w poród, jeśli nic złego się nie dzieje, ale trzeba „trzymać rękę na pulsie”, gdyby jednak coś poszło nie tak… Jak zatem wygląda poród u suki, jak się do niego przygotować?

Przed porodem

Książkowa ciąża u psów trwa średnio 63 dni czyli dziewięć tygodni. Nie ma jednak możliwości potwierdzenia w stu procentach konkretnego dnia zapłodnienia, dlatego też od chwili kopulacji do momentu porodu może minąć od około 56 do 72 dni. Owa dolna granica również jest jak najbardziej bezpiecznym terminem, ponieważ płody są już na tyle wykształcone, że są w stanie przeżyć poza ciałem matki.

Podczas ostatnich dni przed porodem pojawia się bardzo wiele oznak, które jasno wskazują na to, że poród naprawdę jest tuż, tuż. Właściciel suki powinien więc bacznie obserwować, aby odpowiednio wcześniej przygotować się do tego wydarzenia – także psychicznie, bowiem dla wielu właścicieli poród ich suki jest wyjątkowo dużym przeżyciem. Zaraz przed porodem w żadnym wypadku nie wolno niczego zmieniać (wprowadzać nowych mebli, zmieniać ich ustawienia, zostawiać ciężarną sukę z obcymi ludźmi etc.), bowiem może to wywołać zupełnie niepotrzebny i niewskazany stres.

Już około 6-7 tygodnia ciąży należy przygotować suce specjalny kojec porodowy, aby mogła się do niego przyzwyczaić, zacząć w nim sypiać. Niejedna suczka jednak nie korzysta z takiego rozwiązania i samodzielnie buduje sobie tak zwane „gniazdo porodowe”. W takiej sytuacji trzeba uszanować jej wolę i pod żadnym pozorem nie wolno w tym przeszkadzać.

Poza przygotowaniem czysto psychicznym, należy przygotować się również „technicznie”. Jeśli poród przebiegnie prawidłowo, właściciel „nie kiwnie palcem” i wręcz nie powinien ingerować. Zawsze jednak powinno się liczyć z ryzykiem powikłań, dlatego też należy przygotować podstawowe przybory takie jak nożyczki, które posłużą do przecięcia pępowiny, nić (do zawiązania pępowiny), środki dezynfekujące, ligninę, ręczniki.

Poród niebawem!

Oznaki tego, że poród nastąpi najprawdopodobniej w ciągi kilku lub kilkunastu godzin są dość widoczne. Boki oraz brzuch zapadają się dość nagle (rozluźniają się więzadła macicy oraz mięśnie brzucha), suka zaczyna się mocno niepokoić, niemal całkowicie traci apetyt, srom jest bardzo nabrzmiały, w sutkach gromadzi się mleko (u wieloródek wcześniej występuje wypływ siary), w szparze sromowej pojawia się śluzowaty szklisty wypływ oznaczający, że czop śluzowy rozpuszcza się torując drogę szczeniakom przyjście na świat. Niezwykle istotną oznaką zbliżającego się porodu są skoki temperatury. Psy mają zazwyczaj temperaturę około 38,5 st. C. Aby zaobserwować skoki temperatury, należy mierzyć ją minimum trzy razy w ciągu dnia – jeśli „skacze” z ponad 38 st. do 37 st. C i odwrotnie, poród nastąpi niebawem.

To już poród!

Poród zaczyna się w chwili, gdy pojawiają się pierwsze skurcze macicy – skurcze porodowe. Etap ten może trwać nawet do ośmiu godzin i wówczas suka będzie bardzo niespokojna. Jeszcze nie będzie się pokładać, ale chodzić nerwowo, może drapać posłanie, piszczeć, może również przyglądać się swojemu brzuchowi. Możliwe, że będzie popuszczać kał oraz mocz.

Kiedy już rozpocznie się „właściwy poród”, tj. rodzenie płodów, suka położy się na boku lub też przysiądzie i będzie parła. Niedługo powinno urodzić się pierwsze szczenię. Będzie ono owinięte błonami płodowymi. Jeżeli wszystko będzie przebiegać zgodnie z planem, suka rozgryzie błony oraz pępowinę. Kolejne szczeniaki powinny urodzić się znacznie szybciej – najwięcej w dwugodzinnych odstępach czasu. Jeżeli stanie się inaczej i po tym czasie nie nastąpi poród kolejnego szczeniaka, należy wezwać weterynarza. Trzeba obserwować czy po porodzie każdego szczeniaka wydalone zostaje również zielonkawe łożysko. Ciekawostką jest, iż zazwyczaj suka zjada łożyska. Kolejna kwestia to oczyszczenie i nakarmienie szczeniaka – najczęściej suka od razu zajmuje się małymi. Kiedy już poród dobiegnie końca, należy umyć srom suki, a także sierść oraz łapy.

Problemy w czasie porodu

Problemy zdarzają się niezwykle rzadko, ale nie można wychodzić z założenia, że na pewno nie wystąpią. I tak, może zdarzyć się, że szczenię zablokuje się w drogach rodnych. Wówczas należy pomóc suce poprzez bardzo delikatne złapanie szczeniaka za skórę – nie można jednak szarpać czy ciągnąć. Nie wolno też wyciągać małego za ogon lub łapy. Może również zdarzyć się, że suczka nie będzie zainteresowana swoim małym po porodzie. W takiej sytuacji trzeba samodzielnie uwolnić szczeniaka z błon i obciąż pępowinę, a następnie przystawić do sutka.

Bywają jednak i o wiele poważniejsze przypadki, kiedy to przykładowo ogólny stan suki w czasie porodu bardzo się pogarsza, jeżeli z dróg rodnych przed porodem wydostaje się wydzielina o zielono-czarnym kolorze, kiedy suka dostaje drgawek (tężyczka poporodowa).

Od razu też należy wezwać weterynarza, jeśli po upływie terminu porodu, suka nie wykazuje żadnych oznak zbliżającego się rozwiązania, kiedy przerwa pomiędzy rodzeniem następnych szczeniaków jest dłuższa aniżeli wspomniane dwie godziny, kiedy po dwóch godzinach pomimo parcia nic się nie dzieje, a także w sytuacji, gdy pomimo odejścia wód płodowych poród nie następuje (również po dwóch godzinach).

Po porodzie

Kiedy poród skończy się i przebiegnie bez żadnych komplikacji, szczeniaki mają się dobrze, sukę trzeba zostawić, aby mogła odpocząć. Przez pierwsze dni prawdopodobnie nie będzie chciała wychodzić na spacery, więc trzeba będzie ją do tego nieco zmusić. Cały czas też musi mieć dostęp do świeżej wody oraz wysokobiałkowej karmy. Przez pierwsze trzy tygodnie nie powinno się zbytnio ingerować i odciągać suki od małych.

Komenda „waruj”: metody nauczania

Blue CollectiveKażdy pies musi opanować tak podstawową komendę, jaką jest komenda „waruj”. To ona odpowiada za to, że potrafi on później zachować bezpieczną pozycję i jest w stanie okiełznać emocje. Jest to również sygnał uspokajający, wykorzystywany, kiedy pies zbyt energicznie zachowuje się wobec innych czworonogów. Warto więc wdrożyć nauczanie tej komendy. Można to jednak zrobić tylko wtedy, kiedy pies ma opanowaną już inną komendę – „siad”.

Co należy zrobić na początku?

Żeby nauczyć psa pozycji leżącej równolegle do nas, a przodem do kierunku marszu należy przejść przez cztery etapy. Każdy z nich jest bardzo ważny, każdy kolejny nieco bardziej skomplikowany od poprzedniego. Podczas nauki komendy „waruj” istotne jest szybkie reagowanie właściciela psa na zachowanie czworonoga. Należy być więc wyjątkowo uważnym. Pierwszy etap to wyjście z psem na spacer. Podczas tej przechadzki należy wydać komendę „siad”, trzymając jednocześnie smakołyk dla psa w prawej ręce.

Później należy dać go psu pod nos, żeby powąchał i wiedział, że czeka go nagroda – pies jednak nie otrzymuje nagrody, bo to dopiero początek „czegoś większego”. To moment na wydanie komendy: „waruj”. Przy wypowiadaniu jej należy wyciągnąć do przodu lewą rękę, kierując smakołyk na dół pod przednie łapy psa. Pies schyli się, a wówczas smakołyk trzeba wyciągnąć do przodu. Wtedy też pies odruchowo przyjmie pozycję leżącą.

Jeśli właśnie tak się stanie, można czworonoga od razu obdarować smakołykiem. Jeśli nie, oczywiście nie dajemy przysmaku, ale nie przejmujmy się, bowiem jest to dla psa coś nowego i nie od razu musi poprawnie reagować. Pierwszy etap można uznać za kończony dopiero, gdy pies rzeczywiście bez problemu kładzie się.

Kolejne etapy

Wyżej opisany etap to tak naprawdę dopiero wstęp do nauki komendy waruj. Dopiero na drugim etapie rozpoczyna się de facto prawdziwa nauka. Po pierwsze, należy złączyć cztery palce i złożyć kciuk pod kątem 90 stopni w stosunku do pozostałych palców. Na skórze psa, tuż przy grzbiecie, przy łopatkach znajduje się delikatny opór kostny, który musimy odszukać. Należy złapać tam psa (powoli i delikatnie, aby pies się nie wystraszył) i ostrożnie wyprostowywać się. Oczywiście, ciągle trzeba zwracać uwagę na zachowanie psa, stale powtarzając komendę „waruj”. Musi się to obowiązkowo odbywać z pozycji „siad”, przy wyciągnięciu lewej nogi do przodu, co jest pewnym sygnałem optycznym dla psa.

W prawej ręce trzeba trzymać smakołyk. Właściciel psa musi pamiętać o tym, żeby przysmak był wyciągany do przodu i w dół, prosto przed siebie. Pies otrzyma go, kiedy się położy. Pies nie zawsze będzie chciał się położyć przy pierwszych próbach, co nie oznacza, że nie można mu w tym pomóc. Otóż, należy zastosować się do wcześniejszej wskazówki, delikatnie naciskając na miejsce na grzbiecie, wskazane wcześniej. Na ostatnim, czwartym etapie trzeba wyciągnąć lewą nogę do przodu, z pozycji siedzącej. Prawą ręką wykonuje się gesty, jak w etapach wcześniejszych, jednak tym razem bez smakołyka. Przysmak wyciąga się dopiero wtedy, kiedy pies już się położy. Wówczas też można stwierdzić, że pies prawidłowo opanował naukę kolejnej, bardzo ważnej komendy.

Czym jest toksokaroza?

Sad_LucyChoroba o nazwie toksokaroza to choroba wywołana pasożytem Toxocara canis lub też T. cati – toksokaroza psia lub kocia, bo to właśnie najczęściej u tych zwierząt występuje. Niemniej, jest ona bardzo groźna także dla człowieka, a w szczególności dla małych dzieci.
Toxocara canis
Jest to pasożyt – nicień, którym zarażonych jest blisko 60 proc. szczeniąt. W przypadku psów pasożyt może osiągać długość do 18 centymetrów, zaś w przypadku kotów do 10 centymetrów. Zazwyczaj dojrzałe już pasożyty bytują w jelicie cienkim. Zwłaszcza samice Toxocara canis są bardzo odporne na niesprzyjające warunki środowiskowe. Bardzo trudno jest zapobiec zarażeniu, bowiem duża część szczeniąt zarażana jest jeszcze przez matkę w ciąży, kiedy to pasożyt przechodzi z łożyska do płodu. W przypadku kotów jest nieco inaczej, ponieważ zarazi mogą się dopiero w czasie picia mleka matki.
Zarażenie
Jak było wspomniane, duża część szczeniaków zostaje zarażona przez matkę w okresie życia płodowego. Pomimo odrobaczenia, pies może ponownie zarazić się dosłownie wszędzie i w każdej chwili. Jaja pasożytów znajdują się w psich odchodach, dlatego też pies na spacerze na spore szanse na zarażenie. Od chwili zarażenia się psa mija około 3-5 tygodni zanim zacznie wydalać kał z jajami pasożytów. Jaja w odchodach „dojrzewają” przez okres kilku tygodni. W związku z tym sprzątnięcie dopiero wydalonego kału zwierzęcia nie wiąże się z ryzykiem zarażenia. I warto sprzątać po swoim psie, ponieważ dzięki temu ogranicza się rozprzestrzenianie toksokarozy.

Toksokaroza a człowiek
Niestety człowiek także może zarazić się tą chorobą, a w szczególności narażone są dzieci. O zarażeniu może świadczyć eozynofilia (trzeba jednak wykonać badania – rozmaz krwi), gorączka, ból brzucha, brak apetytu, kaszel, obrzęk czy też powiększenie wątroby. Może również dojść do zapalenia mięśnia sercowego, płuc, astmy. Aby uniknąć potencjalnego zarażenia, należy bardzo dbać o higienę i jeśli posiada się psa lub kota, koniecznie należy przeprowadzać badania i regularne odrobaczanie.

1 2 3 8