Jak szkolić psa?

2241616932_71b05dddff_oJuż na samym wstępnie należy raz a porządnie wyjaśnić jedną podstawową kwestię – psa należy wyszkolić! Właściciele psów czy też potencjalni właściciele, którzy dopiero planują nabyć czworonoga, koniecznie muszą zdawać sobie sprawę z tego, że absolutnie każdy pies wymaga szkolenia z posłuszeństwa, powinien znać podstawowe komendy i nie ma tu żadnego znaczenia to, jakiej rasy jest pies, ile waży, jaki duży urośnie. Słusznym pytaniem nie jest zatem „czy szkolić psa”, ale „jak szkolić psa”?
Kiedy zacząć szkolenie?
Psy są bardzo inteligentnymi stworzeniami i dość szybko się uczą – dotyczy to jednak niestety także zachowań nieprawidłowych, które szybko mogą stać się poważnym problemem i zmorą właścicieli. Warto pamiętać o tym, że znacznie łatwiej jest nauczyć psa nowych poleceń i właściwego zachowania, aniżeli oduczyć bardzo złych nawyków, które już zdążył mocno utrwalić. Wniosek z tego płynie taki, że im wcześniej rozpocznie się szkolenie psa, tym lepiej, bo szczeniak zwyczajnie nie zdąży „zapoznać się” ze złymi nawykami i utrwalić ich.
Poza tym młodziutkie psy są najczęściej bardziej aktywne, skore do zabawy (a szkolenie musi odbywać się poniekąd właśnie w formie zabawy!), bardziej uległe względem właściciela. Szkolenie starszego psa może nastręczyć znacznie więcej kłopotów, bowiem dorosły pies to pies, który już w jakiś sposób jest niezależny i może nie chcieć po długim czasie owej niezależności nagle dać się podporządkować. Oczywiście starszego psa można wyszkolić, jednak potrzeba do tego będzie znacznie więcej czasu, cierpliwości i stanowczości niż w przypadku szczeniaka.
O czym należy pamiętać przed szkoleniem?
Wielu właścicieli psów jest ogromnie dumnych z tego, że ich pupile są wyjątkowo zdolne i inteligentne. Niestety równie wielu właścicieli czworonogów nie do końca ma świadomość tego, że inteligentny pies to nie to samo co inteligentny człowiek. Psy zupełnie nie rozumieją ludzkiego języka. Jeśli pies słucha się pana i wykonuje jego polecenia, to nie dlatego, że jest taki „zdolny” i świetnie rozumie, co jego właściciel chce mu przekazać, ale po prostu wykonuje polecenia na dany dźwięk czy inny sygnał, który potrafi powiązać z konkretną czynnością.
O co chodzi? Prosty przykład: jeśli uczymy psa komendy siad, trenujemy regularnie i za każdym razem powtarzamy siad, gdy chcemy, by pies usiadł, nauczy się on stosunkowo szybko. Pies nie usiądzie jednak, jeśli powiemy mu „usiądź proszę” czy „spocznij sobie”, bo zwyczajnie nie będzie w stanie takich zwrotów przypisać do konkretnej czynności, jeśli nauka siadania odbywała się przy pomocy komendy siad, a nie innej.
Kolejna kwestia o której należy pamiętać jest taka, iż z psem należy ćwiczyć cały czas. Jeśli nauczymy psa siadać czy podawać łapę, nie oznacza to, że pies już na zawsze daną komendę zapamięta. Jeżeli nie będziemy z nim regularnie ćwiczyć i przykładowo przez kilka miesięcy nie zastosujemy określonej komendy, pies może zapomnieć. Wiele osób niewykonanie polecenia przez psa traktuje jako wyraz jego złej woli, tymczasem jest to zupełna bzdura! Psy nigdy nie robią na złość. Nawet jeśli psocą czy niszczą coś, robią to z konkretnego powodu – są na przykład chore, wystraszone, albo po prostu inaczej nie potrafią reagować na dane sytuacje, bo nie zostały tego nauczone.

Zanim przystąpimy do jakiegokolwiek szkolenia, musimy zwyczajnie poznać swojego psa. Psy, niezależnie od rasy, mają swój charakter. Jedne mogą być wyjątkowo wesołe, aktywne, bardziej chętne do ćwiczeń i zabaw, a tym samym szybciej się uczą, zaś inne mogą być nieco bardziej znudzone tym, co je otacza. A zatem trening należy dopasować do charakteru i potrzeb psa, bo tylko wówczas będzie on efektywny.

Kary i nagrody

Każdy właściciel psa musi uświadomić sobie to, że psy nie mają w sobie moralności, nie są w stanie odczuwać wyrzutów sumienia, nie kierują się zasadami logiki, etyką, nie dostrzegają związku przyczynowo-skutkowego. Psy kierują się wyłącznie instynktem oraz zasadami, jakich zostały nauczone przez matkę. Jeżeli pies popełni jakiś błąd lu nie wykona polecenia, w żadnym wypadku nie wolno po nim wrzeszczeć czy też bić go, bo i tak nie zrozumie, o co nam chodzi, a jedynie zacznie się bać i więź pomiędzy psem a właścicielem zostanie zerwana.

W takiej sytuacji psa należy zignorować, można ewentualnie udzielić mu nagany słownej – nie krzycząc, ale mówiąc podniesionym tonem, by pies zrozumiał, że zrobił coś złego, ale aby nie zaczął się automatycznie bać. Pies potrafi odróżnić ton głosu właściciela i instynktownie będzie wiedział, że właściciel karci go lub chwali.

Bardzo ważnym elementem szkolenia psa są nagrody. O ile złe zachowania należy ignorować, o tyle każde dobre zachowanie, każde dobrze wykonane zadanie należy wzmacniać poprzez pochwałę/nagrodę. Taka właśnie metoda pozytywnego wzmacniania działa lepiej od wszystkich innych, bo motywuje psa do dalszego działania, zadowolenia właściciela. Pies robi coś (na przykład chętnie poddaje się szkoleniu, ćwiczy daną komendę), nie dlatego że boi się kary, ale dlatego, że dąży do nagrody. Psy zastraszone znacznie gorzej reagują na szkolenie, nie potrafią się skupić, przez co trening staje się nieefektywny.

Nagrody mogą być bardzo różne – od dawania psu smakołyka, po poklepanie po grzbiecie, podrapanie za uchem czy pochwałę słowną typu „dobry pies”. Pomyli się ten, kto uważa, że wszystkie psy zdecydowanie najbardziej lubią nagrodę w postaci psich przysmaków. Otóż, wiele psów znacznie lepiej czuje się, jeśli właściciel pogłaska czy powie coś miłego! Co będzie najlepsze akurat dla naszego psa? Oto jest najważniejsze zadanie dla właściciela, które wspomniane zostało już wyżej – swojego psa trzeba dobrze poznać. Nie jest też prawdą, że pies, który otrzymuje smakołyki w nagrodę (taka nagroda świetnie działa początkowo w przypadku szczeniąt!), nie zaakceptuje innych nagród. Ze smakołyków należy oczywiście wcześniej czy później zrezygnować – powoli, stopniowo.

Pies zjada… kupę?!

pet-314022_640„Zwykłymi”, niedoświadczonymi właścicielami czworonogów takie zachowanie psa może porządnie wstrząsnąć. Jednak doświadczeni hodowcy, behawioryści oraz trenerzy bardzo dobrze wiedzą o tym, że takie zachowania wcale nie są aż tak niesamowite i niecodzienne. Dlaczego zatem psy zjadają odchody i jak do tego nie dopuścić?

Dlaczego pies zjada kupę?

Człowiek będący w pełni władz umysłowych raczej nie pokusiły się o to, aby „poczęstować się” odchodami innego człowieka lub zwierzęcia. Jak się jednak okazuje, dla psów kupa nie jest aż tak straszna! Faktem jest natomiast to, że zachowanie takie, gdy pies w czasie spaceru pożera odchody, a następnie chce okazać swoją sympatię liżąc pana po rękach czy po twarzy!, wcale nie jest miłe.

Psy mogą zjadać odchody z różnych powodów. Nie należy jednak dochodzić do tego samodzielnie, ale od razu po zaobserwowaniu takiego zachowania, zaprać psa do weterynarza. Pies może mieć przykładowo pasożyty, ale też niedobór enzymów trzustkowych, złą florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Niektóre psy, choć są fizycznie zdrowe, mogą zjadać odchody po prostu z nudów… Bez względu na powód, psa trzeba jak najszybciej oduczyć takich zachowań, by nie stało się to jego nawykiem. Niektóre psy zjadają odchody, ponieważ zapamiętują, że suka to robiła – matki zjadają odchody swoich małych, aby zapach nie wabił drapieżników.

Co zrobić, by pies przestał jeść odchody?

Najpierw wspomniana wizyta u weterynarza. Psu należy zapewnić odpowiednią codzienną dawkę ruchu, aby przypadkiem nie zaczęły zjadać odchodów z nudów. Warto również dietę psa wzbogacić o enzymy trzustkowe, witaminy i minerały, biopreparaty, które zawierają określone jelitowe szczepy bakteryjne – to oczywiście także po konsultacji z weterynarzem.

Jeśli już pies podbiegnie do odchodów, nie należy go bić czy szarpać za smycz. Najpierw należy stanowczo skarcić go słownie. Warto wychodzić na zewnątrz z zabawką czy smakołykami, by jak najszybciej odwrócić uwagę psa od odchodów. Za każdym razem, gdy pies będzie próbował zjeść kupę, ale nie zrobi tego, bo skutecznie odwrócimy jego uwagę i przybiegnie do nas, trzeba go za to nagrodzić. W końcu pies zrozumie, że otrzyma nagrodę zawsze, gdy podejdzie do odchodów, ale ostatecznie nie tknie ich. Oczywiście, nagrody w postaci smakołyków powinny występować tylko na początku szkolenia. Później warto przejść do nagrody słownej czy poklepania po grzbiecie. Jeśli pies ma wyjątkowy „apetyt” na kupę i trudno jest go odciągnąć nawet przy pomocy smakołyków, początkowo trzeba po prostu chodzić z psem na smyczy i zakładać mu kaganiec.

Podstawowe zasady dotyczące wychowania psa

dachshund-672780_640Wielu osobom wydaje się, że wychowanie psa jest rzeczą bardzo prostą. Mało tego, wiele osób sądzi, że psy „wychowają się” same, bo z czasem same zrozumieją, co im wolno, a co nie. Niestety, prawda jest taka, że posiadanie psa to ogromny obowiązek i ciężka praca – zwłaszcza na początku, kiedy psa po prostu trzeba wszystkiego nauczyć. O czym zatem należy pamiętać, na co zwrócić uwagę i jakich błędów nie popełniać?

Prawa i obowiązki idą ze sobą w parze!

Każdy ma prawo do tego, aby nabyć psa. Jednak trzeba pamiętać o tym, że z chwilą jego nabycia bierze się na siebie ogromną odpowiedzialność. Świadomy właściciel psa to taki właściciel, który wie o tym, że w chwili nabycia psa decyduje się na jego jak najlepsze, rozsądne wychowanie. Właściciele zarówno szczeniaków jak i starszych psów „po przejściach” muszą przygotować się na to, że początkowo pies będzie synonimem ciężkiej pracy, obowiązkowego szkolenia.

Pies, który nie zostanie wyszkolony to pies, który szybko może zacząć sprawiać poważne problemy – nie złośliwie czy specjalnie, ale po prostu z tego powodu, iż nie będzie wiedział, jak się zachowywać, bo nikt go tego nie nauczył. Psy nie posiadają w sobie moralności, nie potrafią same od siebie odróżniać dobra od zła i nie wykazują umiejętności logicznego myślenia. To, jaki będzie pies, zależy od jego właściciela.

Konsekwencja ponad wszystko!

Pierwszą i najważniejszą zasadą w trakcie szkolenia szczeniaka jest konsekwencja. Właściciel musi być gotowy na to, że pies nie nauczy się naraz wszystkiego, że po drodze mogą pojawić się pewne problemy. Nie można jednak rezygnować w chwili niepowodzenia, ale zachować cierpliwość, spokój i szkolić psa aż do skutku. Jeżeli pies w połowie jakiegoś ćwiczenia zrezygnuje, straci zainteresowanie, nie można poddawać się, ale dążyć do tego, aby ćwiczenie dokończyć, szukać kreatywnych sposobów na to, aby zainteresować psa i zmobilizować do działania.

Ważne jest to, aby szkolenie z psem przeprowadzili wszyscy domownicy, a nie tylko „przywódca stada”. Każdy z domowników w danej sytuacji powinien postępować w taki sam sposób. Przykładowo, jeśli chcemy nauczyć psa, aby przychodził na zawołanie, nie może być tak, że każdy będzie go przywoływał po swojemu – należy ustalić konkretne hasła do każdej komendy. Jeśli „do nogi” to do nogi, a nie raz „chodź tutaj”, a jeszcze innym razem „przyjdź tu”. Pies może poczuć się zdezorientowany, nie będzie wiedział kogo słuchać i w końcu na jakie polecenie ma przyjść.

Ćwiczyć, ale nie męczyć

Pies to nie człowiek, który jeśli się uprze, może ćwiczyć daną czynność całymi godzinami, byleby tylko opanować ją do perfekcji. Psy nie są tak ambitne i nie potrafią same sobie wyznaczać celów. Jednorazowe ćwiczenie nie powinno trwać więcej niż kilka minut. Oczywiście uparty właściciel może zmuszać psa do danego ćwiczenia i przez godzinę, ale prawda jest taka, że po owych kilku minutach i tak nie będzie miało to większego sensu – właściciel będzie się denerwował i tracił czas, pies będzie się stresował, a w najlepszym wypadku nudził.

Po kilku minutach pies straci zainteresowanie, zacznie się rozpraszać i usilnie będzie starał się zająć czymś innym. Zamiast więc zmuszać psa do długotrwałych ćwiczeń, trzeba możliwie najbardziej efektywnie wykorzystać ten krótki czas, gdy pies jest w pełni skupiony i zainteresowany daną czynnością. Warto ustalić konkretny dzienny plan zajęć i konsekwentnie go realizować. Dla psa ważne jest poczucie ładu i bezpieczeństwa. Znacznie lepiej dostosuje się do określonych okoliczności i nabierze pożądanych nawyków, kiedy właściciel nie będzie działał w sposób chaotyczny.

Kolejna istotna kwestia to odpowiednie zakończenie szkolenia – odpowiednie czyli pozytywne. Nie powinniśmy kończyć danego ćwiczenia w chwili, gdy pies go nie wykona. Szkolenie zawsze powinno kończyć się pozytywnym rezultatem. Jeżeli pies zauważy, że właściciel jest zadowolony z niego, zmotywuje go to do tego, aby starać się kolejnym razem.

Nie karać, chwalić!

Wszyscy trenerzy i behawioryści, choćby mieli najbardziej odmienne podejście do wychowania psa, zgadzają się w jednym – psa nie należy karać! Zamiast stosować kary, gdy pies zrobić coś złego, należy go wówczas ignorować. Z kolei, gdy zrobi coś dobrego (przykładowo właściwie zareaguje na komendę) należy umacniać te zachowania poprzez pochwałę. W przypadku szczeniaków świetnie działają nagrody w postaci przysmaków. Oczywiście, powinny one być stosowane tylko na początku szkolenia, aby pies nie zaczął liczyć na to, że za każdym razem będzie otrzymywał jakieś pyszności. Dość szybko trzeba przejść do nagród w postaci pogłaskania po głowie czy też pochwał słownych typu „dobry piesek”.

Spokój ducha, cierpliwość, opanowanie…

Tak, tak i jeszcze raz tak! Psy doskonale potrafią wyczuć nastrój człowieka. Jeżeli w czasie szkolenia właściciel będzie się nadmiernie ekscytował, złościł, a do tego będzie krzyczał na psa, nie ma możliwości, aby szkolenie takie przyniosło jakiekolwiek pozytywne efekty. Szkolenie psa to ciężka praca i może czasem denerwować, zwłaszcza gdy przez dłuższy czas pupil nie chce lub nie potrafi „załapać” danego ćwiczenia, komendy. Sytuację może jednak uratować tylko i wyłącznie spokój właściciela. Bierzemy głęboki oddech, jeśli chcemy, możemy policzyć do dziesięciu albo i stu, ale nigdy nie wyżywamy się na zwierzęciu.

Jak pies komunikuje się z człowiekiem?

puppy-228692_640Psy są niezwykle inteligentnymi stworzeniami i na swój sposób doskonale potrafią komunikować się z człowiekiem. Tutaj jednak najważniejsza jest rola człowieka, aby dane sygnały rozszyfrować we właściwy sposób. Jeśli właściciel psa będzie źle interpretował pewne charakterystyczne sygnały, może dojść do wielu nieporozumień i relacje na linii pies-właściciel zostaną zaburzone.

Najważniejsze sygnały

Właściciel powinien bacznie obserwować psa, aby mieć pewność, że ten nie próbuje dominować w domowym „stadzie”, bowiem z psem, który czuje się zbyt pewnie siebie i próbuje przejąć kontrolę nad właścicielem, mogą być same problemy. Jeśli pies przyjmuje jak najniższą postawę, ogon układa poniżej linii grzbietu, ale jednocześnie macha ogonem, dodatkowo próbuje polizać ręce właściciela, oznacza to, że traktuje właściciela jako swojego przywódcę i stara się to pokazać. Jeśli właściciel ignoruje takie zachowanie, pies dodatkowo może położyć się na grzbiecie – wcale nie jest to zachęta do zabawy, bowiem pies wówczas odsłania swoje najwrażliwsze części ciała, aby pokazać, że jest w pełni uległy. Tak samo zachowują się psy w stosunku do innych psów, gdy chcą pokazać swoją uległość.

Jeśli chodzi o kwestię agresji, tutaj raczej nie ma problemów z odczytywaniem sygnałów. Pies przyjmuje jak najbardziej wyprostowaną postawę, stawia uszy oraz ogon, jeży sierść, warczy. W ten sposób może zachować się zarówno w stosunku do człowieka jak i do innego psa. Takim zachowaniem przekazuje, że coś mu się nie podoba i może zaatakować, jeśli jego „prośba” o zaprzestanie czegoś nie zostanie spełniona.

Jak zachowuje się zbity z tropu, niepewny pies? Chowanie się za właścicielem czy uciekanie pod jakiś mebel wcale nie jest jedyną oznaką, że pies czuje się niepewnie czy wręcz boi się. Pies, który w jakiejś sytuacji nie czuje się pewnie… liże się po nosie! Zazwyczaj chodzi tutaj o sytuacje nowe dla psa.

Bardzo charakterystyczne są sygnały, jakie pies czyni, gdy chce się bawić. Szczekanie, energiczne machanie ogonem, kładzenie się na przednich łapach z zadem do góry i oczywiście… przynoszenie zabawki w pyszczku.

Machanie ogonem = zadowolenie?

Wiele osób sądzi, że kiedy pies merda ogonem, oznacza to jego zadowolenie, chęć do zabawy, do nawiązania przyjaznych relacji. Tymczasem, wcale tak nie jest, bowiem sygnały, które pies daje ogonem mogą oznaczać wiele innych rzeczy! Nie jest ważna sama kwestia machania ogonem, ale to, jaką ogon ma pozycję i z jaką częstotliwością pies nim wymachuje. A zatem…

Kiedy pies ma „luźny” ogon i wymachuje nim bardzo energicznie i z entuzjazmem, rzeczywiście oznacza to chęć do zabawy, duże zadowolenie. Kiedy jednak pies macha intensywnie, a jego ogon postawiony jest dość nisko – zahacza o zad, wówczas pies pokazuje swoją uległość.

Jeżeli natomiast ogon psa robi się sztywny i wymachuje nim bardzo wolno, jest to sygnał, że pies jest… zły! Z kolei jakiś niepokój lub zdenerwowanie pies okazuje poprzez sztywne ruchy ogona. Strach – ten sygnał raczej każdy potrafi rozpoznać – pies kuli ogon pod siebie. Jeśli zaś pies jest czujny, zainteresowany czymś , trzyma ogon około 45 st. poniżej lub trochę powyżej linii grzbietu.

Psie uszy

Jeśli uszy psa są postawione „na baczność” oznacza to, że jest czujny, nasłuchuje. Czasem trudno zinterpretować to, gdy pies kładzie uszy lub odchyla do tyłu. Może to bowiem oznaczać zarówno chęć pokazania uległości, strach, a nawet to, że pies czuje się dobrze i przyjemnie – wiele zależy tu oczywiście od sytuacji.

Znaczenie psiego wzroku

Oczy psa, psie spojrzenie naprawdę bardzo wiele mówi. Nie można wyzywająco patrzeć dominującemu psu w oczy, nie można też patrzeć w oczy obcym psom, o których nic się nie wie. Jest to bowiem pewnego rodzaju „zachęta” do rywalizacji o władzę, swoista prowokacja. Pies patrząc w oczy innego psa „toczy walkę” o dominację. Ten, który pierwszy odwróci wzrok, przegrywa. Jeżeli takie wzajemne wpatrywanie się trwa długo, pies może posunąć się dalej, zacząć warczeć, a nawet zaatakować, aby pokazać swoją pozycję. Z własnym psem można mieć kontakt wzrokowy, ale chwilowy, łagodny. Jeżeli pies ma szeroko otwarte oczy, oznaczać to może złość i agresję.

Dość łatwo można poznać intencje psa i jego nastrój po wyrazie jego pyska. Jeżeli wargi są napięte, a skóra na nosie jest zmarszczona, pies odsłania siekacze, oznacza to zarówno dużą pewność siebie oraz agresję. Jeżeli natomiast pies ma otwarty pysk i szeroko odsłania zęby, pokazuje uległość.

Uspokajanie czy ignorancja ze strony psa?

Psy czasem potrafią nieźle napsocić i choć zazwyczaj nie robią tego złośliwie czy specjalnie, właściciel potrafi czasem mocno zdenerwować się i nakrzyczeć na czworonoga. Psy wysyłają do człowieka pewne sygnały, które mają na celu uspokoić właściciela. Jeśli jednak właściciel nie umie tych sygnałów i zachowań odpowiednio rozpoznać, może posądzić psa o ignorancję i nieposłuszeństwo.

Pies próbuje uspokoić siebie i nas, gdy odwraca głowę lub całkowicie się odwraca. Psy często też stają się nieruchome lub zaczynają się bardzo wolno poruszać. Pies często rozładowuje napięcie w stresującej sytuacji… ziewając! Jeśli pies wyczuwa nerwową atmosferę i podejrzewa, że może dojść do walki czy to pomiędzy innymi psami czy też ludźmi, stara się wejść między nich w celu rozdzielenia i uspokojenia sytuacji.

Aby pies nie dominował…

Dominacja psa nad właścicielem to bardzo poważny problem, dlatego najlepiej byłoby go w ogóle nie tworzyć. A niestety w praktyce to właśnie ludzie zupełnie nieświadomie „podkładają się” swoim pupilom… Właściciel często myśli sobie, że danym zachowaniem, traktowaniem psa w określony sposób, nawiązują ze swoim czworonogiem wspaniałą więź, że dzięki temu pies będzie ich bardziej kochał, będzie wierniejszy i będzie się bardziej słuchał. Tymczasem zazwyczaj nie ma nic bardziej mylnego!

Szczeniak, który przychodzi do nowego domu, od razu powinien mieć jasno pokazane, „kto tu rządzi” i że tym kimś na pewno nie jest on! Jeśli poza właścicielem psa w domu mieszkają jeszcze inni ludzie, w tym dzieci, pies powinien wiedzieć, że w domowej hierarchii to właśnie on znajduje się na samym końcu. I nie prawda, nie jest to dla psa krzywdzące – wręcz przeciwnie! Pies zna swoje miejsce, przez co ma zapewnioną stabilizację i poczucie bezpieczeństwa.

Psa od razu należy szkolić, musi znać podstawowe komendy i reagować na nie. Psa nie wolno uczyć emocjonalnych powitań, by ten nie stawał na tylne nogi i nie skakał po ludziach, psu nie wolno pozwalać na spanie na fotelach, łóżkach i innych meblach, bo zacznie traktować je jako swoje własne terytorium. W przyszłości może zacząć reagować agresją, gdy zechce się go wygonić z danego miejsca, bo nie zrozumie, że to miejsce „pana”. Nigdy, ale to nigdy nie wolno psa całować w pysk! Dlaczego? Otóż, z tej prostej przyczyny, że psy liżące pyski innym psom ukazują w ten sposób swoją uległość!

Pies musi mieć ustalone pory posiłków (miska nie może być pełna cały czas) oraz wyjść na zewnątrz w celu wypróżnienia się (zawsze około 20 minut po posiłku). Jeśli właściciel owych pór nie ustali, pies sam zacznie je sobie wyznaczać, a tym samym rządzić w tym aspekcie. Gdy poczuje, że właściciel jest uległy, zacznie posuwać się dalej i dalej!

Jeśli już popełnimy błąd i pozwolimy na to, by pies zdominował nas, musimy jak najszybciej to zmienić. Najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u behawiorysty lub trenera. Dominującego psa można też na jakiś czas wyrzucić z domowego „stada”, tj. całkowicie go ignorować, ani nie karać, ani nie nagradzać. Gdy poczuje, że jest mniej ważny, zacznie ulegać, bo będzie chciał powrócić do stada.

Trening klikerowy – co to takiego?

Dog_clicker_trainingPsy można szkolić na bardzo wiele różnych sposobów, a jednym z nich jest tak zwany kliker. Warto bliżej przyjrzeć się tej metodzie, bowiem jak się okazuje, jest wyjątkowo skuteczna. Czym zatem jest ów kliker i jak wygląda szkolenie z jego pomocą?

Kliker, czyli…

Kliker to mała, specjalnie wyprofilowana blaszka. Kiedy właściciel psa naciska ją, wydaje ona charakterystyczny dźwięk – kliknięcie. Kliker jest bardzo łatwo dostępny, można go z powodzeniem nabyć w większości sklepów zoologicznych. Do tego typu szkolenia nie trzeba mieć jednak profesjonalnego klikera, bowiem samodzielnie można wymyślić coś, co będzie dawało pewien charakterystyczny dźwięk, z którym pies na co dzień nie jest zaznajomiony. I tak, można klikać przykładowo długopisem, można użyć również gwizdka. Ponadto można zastosować jakieś słowo lub dźwięk osobiście wypowiadane, ale musi to być także coś, z czym pies na co dzień nie ma kontaktu. Warto spróbować tej metody w czasie treningów, bowiem wielu specjalistów uważa, że pozwala ona na bardzo precyzyjną reakcję, a tym samym podnosi efektywność treningów.

Jak wygląda trening z klikerem?

Najpierw należy przyzwyczaić psa do „urządzenia”, pies musi zrozumieć, jaka zależność istnieje między dźwiękiem wydawanym przez kliker, a nagrodą. Najłatwiej jest zacząć szkolenie od komendy siad. Kiedy pies usiądzie, nie tylko dajemy smakołyk, ale jednocześnie klikamy – pies po czasie zaczyna kojarzyć kliker z nagrodą. W ten sposób można nawet nauczyć psa na reagowanie na bardzo subtelne sygnały, a nie koniecznie głośno wydawane komendy głosowe. Warto pamiętać o tym, że pozytywne zachowanie nagradzamy, zaś złego nie karzemy, ale ignorujemy.
Ciekawostką jest, że psy po treningu klikerowym są w stanie nawet zrozumieć, na ile dobrze wykonały dane zadanie. Aby tak jednak było, należy stopniować nagrodę. O co chodzi? Jeżeli przykładowo na komendę siad pies usiądzie, ale nieco ociąga się i zrobi to niedbale, dostanie tylko odrobinę smakołyka. Kiedy z kolei zareaguje jak najbardziej poprawnie, bo usiądzie szybko i „zgrabnie”, otrzyma większą nagrodę.

Zalety treningu klikerowego

Trening klikerowy jest treningiem wykorzystującym metodę tak zwanego pozytywnego wzmacniania. Każdy właściciel psa chcący wypróbować tę metodę, musi jednak wziąć pod uwagę to, że nie ma w niej miejsca na jakiekolwiek karcenie i upominanie psa. Nie ma nic lepszego ponad pozytywną motywację psa. Dzięki metodzie tej więź pomiędzy psem i właścicielem staje się znacznie silniejsza, trening przyjemny, a efekty zaskakująco szybkie. Metoda klikerowa wykorzystywana jest do szkolenia psów przewodników, psów towarzyszących etc.

Przyczyny agresji u psa

dog-329280_640Wiele osób sądzi, całkiem zresztą niesłusznie, że tendencję do zachowań agresywnych mają wyłącznie psy tak zwanych niebezpiecznych ras. Tymczasem agresywny może być czy też może stać się absolutnie każdy pies – nawet typowy „kanapowiec”, pies do towarzystwa. Przyczyn owej agresji może być bardzo wiele – na część z nich wpływ ma sam człowiek.

Jakie są rodzaje agresji?

Jak się okazuje, agresja u psa niejedno ma imię. Warto zatem wiedzieć, jakie rodzaje agresji można wyróżnić, czym jest ona spowodowana i jak z nią walczyć, a co ważniejsze, jak jej zapobiegać. Po pierwsze wyróżnia się agresję terytorialną. Pies staję się agresywny, kiedy broni swego miejsca, czyli swego terytorium. Istnieje też taki rodzaj agresji jak agresja dominacyjna, gdy pies uważa się za przywódcę stada i staje się agresywny, gdy chce pokazać swoją wyższość i władzę – mówiąc kolokwialnie, chce jasno dać do zrozumienia „kto tu rządzi”. Dalej można wymienić agresję przemieszaną, o której szczerzej za chwilę, bardzo często występującą agresję ze strachu, a także specyficzną agresję suk, która najczęściej występuje, gdy suka wyczuwa zagrożenie i broni swoich młodych.

Czym charakteryzują się poszczególne rodzaje agresji?

Agresja terytorialna, jak sama nazwa wskazuje i jak już zostało nadmienione, występuje wówczas, gdy pies broni swojego terenu, bo czuje, że jest on zagrożony lub po prostu nie chce do niego nikogo dopuścić. I tak, agresja ta może objawiać się na przykład warczeniem lub szczekaniem, gdy właściciel psa przechodzi obok jego miski, legowiska. Niekoniecznie pies od razu atakuje, choć może to zrobić. Podobnie pies może wykazywać agresję, gdy właściciel chce wygonić psa z fotela bądź łóżka, które pies uważa za swoje miejsce.

Agresja dominacyjna jest trudnym tematem, bo pies który wykazuje zachowania agresywne tego rodzaju, uważa się za przywódcę, a zatem ma poczucie, że to on jest najważniejszy w domowej hierarchii, nie zaś jego właściciel. Każda próba „odebrania władzy” psu przez właściciela może skończyć się w najlepszym wypadku warczeniem, szczekaniem, ale też niestety pogryzieniem przez pupila. Ten rodzaj agresji bardzo często występuje u psów, rzadziej u suk. Często problem ten można rozwiązać czy złagodzić przy pomocy kastracji.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę jest agresja wynikająca ze strachu. Oczywiście, jeśli pies będzie bity, jeśli będzie bał się ciągłych krzyków właściciela, wcześniej czy później zaatakuje chcąc się bronić, ale nie tylko o to chodzi. Pies może bronić się przykładowo przed samym pogłaskaniem po głowie! Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że może odczuwać strach przed zdominowaniem go przez właściciela. I tutaj może tylko ostrzec poprzez warczenie, ale też może od razu zaatakować.

Agresja przemieszana może wystąpić wówczas, gdy na przykład wdał się w bójkę z innym psem, a właściciel odciąga go od owego przeciwnika. Wówczas pies może uznać, że właściciel „pomaga” temu drugiemu psu i może zaatakować także właściciela.

Gdy pojawi się agresja…

Psa należy dokładnie obserwować i nigdy nie należy bagatelizować choćby najmniejszych oznak agresji. Agresja od czegoś się zaczyna i jeśli nie zostanie w porę poskromiona, później będzie już tylko gorzej. Z racji tego, że przyczyn agresji może być wiele, a niedoświadczony właściciel psa nie zawsze jest w stanie samodzielnie ustalić, o co chodzi, warto od razu udać się do lekarza weterynarii. Czasem powodem agresji może być przecież choroba psa. Jeśli weterynarz stwierdzi chorobę, należy ją leczyć, jeśli wykluczy, wówczas trzeba udać się przykładowo do behawiorysty czy psiego trenera. Jak już było wspomniane, czasem sam tylko zabieg kastracji wystarczy, aby pies złagodniał.

Jak zapobiegać agresji?

Nie zawsze jest to możliwe, ale warto próbować i pamiętać o kilku podstawowych zasadach. W żadnym wypadku nie można zezwalać za zachowania agresywne czy to w stosunku do ludzi czy do zwierząt. Nie każdy ma tego świadomość, ale zachowania agresywne można wywołać na przykład poprzez niewłaściwą zabawę – drażnienie psa, szarpanie się z nim o zabawkę. Być może wygląda to słodko i uroczo, gdy mały szczeniak „walczy” o swoją zdobyć, ale on naprawdę walczy i później już może w taki sposób bronić nie tylko swojej zabawki, ale i wszystkiego, co uzna za swoją własność.

Pies, któremu poświęca się wiele czasu, który ma zapewnioną sporą dawkę ruchu to pies szczęśliwy. Warto pamiętać, że psy poprzez zabawy, bieganie, rozładowują nie tylko nagrodzoną energię, ale też stres. Im więcej czasu poświęci się psu, im lepiej zaspokoi się jego potrzeby ruchowe, tym powinien być spokojniejszy.

Wspomniana już sytuacja odciągania psa od drugiego psa, kiedy zaczynają ze sobą walczyć jest sytuacją dość często spotykaną. Odciąganie swojego psa na siłę od „przeciwnika” jest najgorszym, co właściciel może zrobić. Nie wolno psa odciągać, szarpać za smycz czy krzyczeć. Aby skończyć bójkę, należy odciągnąć tego drugiego psa! Wtedy też nasz pies pomyśli, że bronimy go, pomagamy mu, bo odciągamy jego przeciwnika.

Wychowanie psa

Właściciele psów muszą zrozumieć to, że psy nie są zazwyczaj agresywne z natury, bo w niemal 80 proc. to człowiek odpowiada za agresję u swojego pupila – czasem nieświadomie ją powoduje. Ogromnie ważne jest to, aby szczeniaka od samego początku bardzo mądrze szkolić i wychowywać. Nie wolno zatem prowokować zabaw z wyszarpywaniem zabawki. Jeśli pies nie chce oddać swojej „zdobyczy”, właściciel powinien zamienić się z psem na coś innego, aby ten zabawkę oddał dobrowolnie. W czasie wymiany należy zastosować komendę puść.

Rozsądnie należy również rozwiązać kwestię dopuszczania psa do typowo ludzkiej sfery, tj. na łóżko, na fotel etc. Pies, który otrzymuje przyzwolenie na wylegiwanie się na kanapie od samego początku, po prostu zaczyna dany mebel uznawać za swoją własność. Skoro niemal cały czas leży, śpi w danym miejscu to dlaczego nagle ktoś ma mu to zabrać przez zganianie go z owego mebla? O ile w przypadku szczeniaka nie ma problemu ze zrzuceniem go z fotela, o tyle już duży, dorosły pies może stawić spory opór. W związku z tym od razu należy psu zabronić takich zachowań, jasno wskazać jego legowisko. Jeśli zaś nie chcemy psa traktować tak „okrutnie” i chcemy czasem poleżeć razem z nim na łóżku, koniecznie od początku trzeba psa uczyć reagowania na komendę zejdź.

„Urocze” powitania przez psa , który z radości staje na tylnych łapach i rzuca się na właściciela – tego psa uczyć nie wolno! I znowu, o ile w przypadku szczeniaka czy w ogóle w przypadku mniejszych ras jest to „słodkie”, o tyle takie skakanie w przypadku dużego, dorosłego psa może być zwyczajnie niebezpieczne. Jeśli psu do tej pory pozwalało się na takie zachowania, a nagle zaczyna się po nim krzyczeć, że nie wolno, pies może czuć się zdezorientowany i może stać się agresywny. Od początku należy ignorować psa, kiedy próbuje skakać na właściciela, zaś za spokojne zachowanie trzeba nagradzać.

Pies sam w domu

dachshund-345698_640Liczni właściciele psów drżą na samą myśl o tym, co będzie się działo, gdy ich ukochany czworonóg zostanie sam w domu. Wiele psów bowiem w takiej sytuacji potrafi zafundować właścicielom „totalną rozróbę” i doprowadzić sąsiadów do białej gorączki. Prawda jest jednak taka, że pies, który demoluje dom i jest uciążliwy dla sąsiadów w czasie nieobecności swojego pana, to pies, który albo jest źle wychowany, albo w ogóle nie jest wychowany. Jak zatem wychować psa, aby spokojnie zostawał sam w domu, aby właściciel po powrocie nie osiągał każdorazowo stanu przedzawałowego i nie musiał wysłuchiwać skarg sąsiadów?
Pies potrafi…
Oj potrafi! Psy, które nie są odpowiednio przygotowane do samotnego przebywania w domu, naprawdę potrafią narobić wielu szkód. Szczekanie, wycie i odchody czy mocz na dywanie to najmniejszy problem. Pies w swojej złości, bezsilności czy po prostu z nudów może zniszczyć wszystko, co napotka na swojej drodze – również bardzo drogie sprzęty, meble, buty. Mało tego, niektóre psy są skłonne do samookaleczenia!
Dlaczego pies tak reaguje?
Większość psów reaguje zazwyczaj w któryś z powyższych sposobów. Powodów takiego zachowania może być wiele. Mogą to być powody zupełnie nieznane obecnemu właścicielowi i wcale niezależne od niego. Może to być na przykład jakaś trauma z okresu szczenięcego, a nawet jakieś wady psychiczne. Innym możliwym powodem może być zbytnie przywiązanie do właściciela. Jeśli właściciel jest z psem cały czas, bo na przykład pracuje w domu, a nagle zmienia pracę i wychodzi na osiem czy więcej godzin, pies na pewno to zauważy i mocno może to przeżyć.
Ciekawostką jest, że bardzo źle mogą znosić samotność psy, które uważają się za tak zwane osobniki alfa, czyli za przywódców domowego „stada”. Pies, który wchodzi w rolę jednostki dominującej, w rolę przywódcy, pragnie „mieć na oku” wszystkich swoich podwładnych/podopiecznych. Kiedy zaś jego stado opuszcza go na wiele godzin dziennie, pies zaczyna odczuwać niepokój i czuje się zdezorientowany.
Uczymy szczeniaka samotnego pozostawania w domu
Nauka szczeniaka może być czasochłonna, wymaga konsekwencji i stanowczości ze strony właściciela, ale jest niezwykle skuteczna i na pewno łatwiejsza niż nauka dorosłego psa. Warto przyzwyczajać psa do samotnego pozostawania w domu jak najszybciej, aby sytuacja taka stała się dla niego czymś naturalnym. Jeśli bowiem pies uzależni się od właściciela z powodu częstego przebywania z nim, każda, nawet krótka rozłąka, będzie dla psa traumą.
Nauka jest stosunkowo prosta. Najpierw należy zamknąć psa w jakimś domowym pomieszczeniu i pozostawić samego na kilka minut. Trzeba nasłuchiwać, jak pies się zachowuje. Jeżeli przez te kilka minut będzie spokojny i nie będzie próbował niczego niszczyć, należy go za to nagrodzić. Później konsekwentnie wydłużamy czas samotnego przebywania psa w pokoju. Jeśli pies zachowuje się dobrze, można zostawić go na krótko samego w domu.
Zamykając psa w pomieszczeniu czy też wychodząc całkowicie z domu, trzeba ustalić konkretną komendę typu zaraz wrócę czy wychodzę – zawsze musi być taka sama, aby pies dobrze rozumiał, co się dzieje. Ciekawostką jest, że zdecydowanie najważniejsze jest pierwsze pół godziny. Jeżeli w czasie tych 30 minut pies będzie zachowywał się właściwie, najprawdopodobniej później już nic złego nie zrobi.

Dokładnie takie samo szkolenie warto przeprowadzić, nawet jeśli zawsze ktoś jest w domu. Pies nie powinien bowiem być uczony tego, że zawsze jest przy kimś. Odrobina samotności przyda się bowiem zarówno psu, aby mógł w ciszy i spokoju odpocząć czy pobawić się, jak i jego właścicielowi. Trzeba też pamiętać o tym, że nie wolno karcić psa za złe zachowania – za to, że zbyt emocjonalnie reaguje na pozostawanie w samotności. Zachowania takie trzeba ignorować, zaś zachowania właściwe należy nagradzać.

Jak „zabezpieczyć” dom?
Psy mają często tendencję do gryzienia butów, różnych ubrań czy nawet domowych sprzętów. Zanim więc pies zostanie sam w domu, warto pomieszczenie zabezpieczyć w taki sposób, aby pies nie poczynił większych szkód. Po pierwsze warto wybrać takie pomieszczenie, w którym jest najmniej wartościowych przedmiotów, te wartościowe wynieść, o ile jest taka możliwość. Ważne jest to, że już od szczeniaka należy uczyć psa, że może bawić się wyłącznie „psimi” zabawkami, a nie wspomnianymi butami czy skarpetkami. Takie przedmioty w żadnym wypadku nie powinny psu kojarzyć się z zabawą!

Dorosły pies sam w domu – duże wyzwanie
Duży problem może sprawić szkolenie dorosłego psa – zwłaszcza takiego przygarniętego ze schroniska czy z ulicy. Pies taki może cierpieć na tak zwany lęk separacyjny. W ogóle o takim psie nie wiadomo wiele i nie wiadomo, jak zachowa się, gdy zostanie sam. Postępowanie powinno być początkowo takie, jak w przypadku szczeniaka. Dodatkowo jednak warto zaopatrzyć się w rozmaite zabawki, aby pies miał zajęcie w czasie naszej nieobecności. Świetnie sprawdzi się tu tak zwany Kong. Jest to kauczukowa zabawka, która wypełniona jest psimi smakołykami. Aby do owych smakołyków dostać się, pies będzie musiał się ciężko napracować, co na pewno zajmie mu trochę czasu. Jeśli pies ma zostać sam, dobrze też jest zadbać o to, aby miał pełną miskę jedzenia.
Przed każdym samotnym pobytem psa w domu, warto zabrać go na długi, wyczerpujący spacer, zapewnić świetną i bardzo aktywną zabawę. Jeśli pies bardzo się zmęczy, niewykluczone, że większość nieobecności właściciela po prostu prześpi. Trzeba pamiętać o tym, że psy w czasie zabawy nie tylko rozładowują energię, ale też w ten sposób zmniejszają poziom stresu. Można zastosować także jeszcze jeden „trik” – włączyć psu telewizor czy też radio. Dzięki temu, że będzie słyszał jakieś odgłosy, być może będzie czuł się pewniej, będzie po swojemu myślał, że jednak nie jest sam.

Niezwykle istotną kwestią jest sam fakt pożegnań i powitań z psem. Wielu właścicieli psów popełnia duży błąd reagując bardzo emocjonalnie. Na pożegnanie mocno tulą psy, a na przywitanie razem z psem skaczą z radości. Błąd! Dla psa wyjście właściciela czy jego powrót powinny być czymś naturalnym i normalnym, a nie z jednej strony tragedią, a z drugiej prawdziwym świętem.

Pies w klatce?
Wiele osób niesłusznie sądzi, że zamykanie psa w klatce jest okrucieństwem. Tak zwana klatka kennelowa nie jest dla psa karą, ale ma pełnić rolę bezpiecznego miejsca, azylu. Oczywiście, nie można psa na siłę zamknąć w klatce, ale stopniowo przyzwyczajać do niej i zachęcać do wejścia. Kiedy już pies wejdzie i zostanie zamknięty, warto obserwować jego zachowanie. Gdy zachowuje się dobrze, można stopniowo wydłużać czas pobytu psa w klatce. Naturalnie, w klatce powinny znaleźć się miski, legowisko, zabawka.

Pierwsze wspólne spacery z czworonogiem

Dog_walker_-_Buenos_AiresPierwsze spacery z młodym psem wcale nie są rzeczą tak prostą, jakby mogło się to wydawać. Zanim szczeniak uda się na swój pierwszy spacer z właścicielem, warto go do tego przygotować w domu – jest na to kilka sposobów i nie jest to skomplikowane, a jakże bardzo może ułatwić życie!

Kiedy pierwszy raz na spacer?

Nie każdy właściciel psa zdaje sobie sprawę z tego, że psa nie można od tak wziąć na spacer. Zanim to nastąpi, pies powinien być poddany specjalnemu szczepieniu odpornemu, które wykonywane jest w 12. tygodniu życia. Należy odczekać jeszcze dziesięć dni po szczepieniu – dopiero po tym czasie można próbować pierwszych spacerów. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że przecież na szczeniaka czeka na zewnątrz całe mnóstwo zagrożeń. Młody pies bierze do pyska dosłownie wszystko, co tylko może, w tym na przykład odchody innych psów. Wówczas nietrudno o poważną chorobę, gdy pies nie jest właściwie zabezpieczony.

Jak przygotować psa do pierwszego spaceru?

Przygotowanie takie powinno odbywać się w warunkach domowych. Najpierw należy zacząć naukę chodzenia w obroży. Początkowo pies na pewno nie będzie zadowolony, ale wkrótce przyzwyczai się. Na samym początku zakładamy obrożę na zaledwie kilka minut, by pies zrozumiał, że nie jest to coś na zawsze, bo za jakąś chwilę zostanie „oswobodzony”, a później czas ten konsekwentnie wydłużamy. Obrożę trzeba wybrać odpowiednio do wielkości psa, aby nie była za mała i nie podduszała czworonoga.

Kiedy już pies nauczy się chodzić z obrożą i nie będzie się przeciwko niej buntował, rozpoczynamy naukę chodzenia na smyczy. I tutaj początkowo nie obejdzie się bez problemów, bo przecież dla żadnego psa nie jest to sytuacja normalna i naturalna – musi się przyzwyczaić, zobaczyć, że nie jest to nic złego i nie wiąże się z bólem. Właściciel nie powinien się szczególnie przejmować i denerwować z tego powodu, że początkowo szczeniak będzie szarpał za smycz i próbował za wszelką cenę pozbyć się jej. Najważniejsze jest to, aby odwrócić uwagę psa od smyczy – można to zrobić przykładowo przy pomocy zabawki lub smakołyku. Powoli, stopniowo pies oswoi się z nową sytuacją. Istotne jest to, aby nie pozwalać na to, by pies ciągnął za smycz, wybiegał naprzód. Za każdym razem gdy to zrobi, trzeba po prostu stanąć i poczekać, aż pies przestanie „szaleć”. Ćwiczyć należy codziennie.

Upragniony pierwszy spacer – czego nie robić?

Psu powinno zakładać się obrożę i smycz jeszcze przed wyjściem z domu. Ważne jest to, żeby pies nie przeganiał właściciela. To właściciel pierwszy wychodzi z domu, a za nim pies (podobnie jest z powrotem do domu – najpierw wchodzi właściciel).

W czasie pierwszych spacerów pod żadnym pozorem nie wolno spuszczać psa ze smyczy! Nawet jeśli właścicielowi wydaje się, że pies jest stosunkowo spokojny i usłuchany, lepiej nie ryzykować, bowiem takie pierwsze spacery są dla psa nowością i nigdy nie wiadomo, jak zareaguje, czy gdzieś daleko nie ucieknie. Nawet jeśli w domu słucha poleceń, nie jest powiedziane, że posłucha na zewnątrz, gdzie wpływ na niego może mieć bardzo wiele bodźców. Poza tym młode psy są z reguły bardzo aktywne i ciekawe otaczającego je świata.

Gdyby jednak już zdarzyło się, że pies z jakiegoś powodu zacznie uciekać (zerwie się z źle zapiętej smyczy czy też wyrwie właścicielowi smycz z ręki i pobiegnie), pod żadnym pozorem nie można go gonić! Wydawałoby się, że jest to reakcja naturalna – pies ucieka, więc gonimy go, aby go złapać. Niestety, dla psa biegający za nim właściciel może oznaczać zachętę do zabawy – w końcu psy najczęściej właśnie tak się bawią! Nie wolno też z drugiej strony krzyczeć i okazywać emocji, bo pies wystraszy się i oczywiście nie przybiegnie. Jeśli chcemy aby pies wrócił, po prostu zignorujmy go, idźmy w drugą stronę, schowajmy się gdzieś. Pies będzie zdezorientowany, a kiedy ponownie ujrzy właściciela, na pewno chętnie do niego przybiegnie.

Nie radzisz sobie z psem?

Psów nie powinni mieć ci ludzie, którzy są niecierpliwi, niekonsekwentni, niespokojni, tacy, którzy świadomie zadają im cierpienie i uważają, że „wychować” psa można przy pomocy krzyku i bicia. Nie każdy właściciel psa musi natomiast być profesjonalnym trenerem czy behawiorystą. Czasem można popełniać nieświadomie pewne błędy wychowawcze, ale ważna jest chęć ich naprawienia ze względu na dobro psa. Jeśli ktoś nie radzi sobie ze swoim wyjątkowo niesfornym czworonogiem, warto aby zasięgnął porady fachowca i być może wybrać się z psem na profesjonalne szkolenie.

Strach czworonoga przed burzą – z czego wynika?

lightning-199651_640Wielu ludzi ogromnie boi się takiego zjawiska pogodowego jak burza i często towarzyszących jej ulewnego deszczu czy wichury. Z pewnością nie jest to przyjemne, zwłaszcza gdy akurat przebywa się na zewnątrz. Nie można więc dziwić się, że i psy dość emocjonalnie reagują na takie zjawiska. Wiele psów burza wręcz przeraża i całkowicie wyprowadza z równowagi. Jakie są typowe i też mniej typowe objawy psiego lęku przed burzą, jak pomóc psu przetrwać ten czas?
Dlaczego pies boi się burzy?
Psy, podobnie jak i dzieci czy wiele dorosłych osób, boją się burzy, bo po prostu nie jest to nic miłego. Bardzo gwałtowna burza, rozrywające niebo pioruny i potężne grzmoty raczej nikogo nie nastrajają pozytywnie, za to wywołują sporo negatywnych emocji. Nieprzyjemne są też charakterystyczne odgłosy silnego wiatru i ulewnego deszczu, gdy krople uderzają intensywnie przykładowo o szybę. Jedne psy boją się tego wszystkiego mniej, inne bardziej. Czasem niestety sam właściciel utrwala i pogłębia w psie strach przed burzą, ale o tym za chwilę.
Charakterystyczne objawy lęku przed burzą
Psy często dość szybko wyczuwają nadejście burzowej aury i jeszcze przed rozpoczęciem burzy stają się ogólnie nerwowe, nie mogą usiedzieć w miejscu, skomlą i piszczą, stawiają uszy, drżą, podwijają ogon, próbują uciekać i szukają jakiejś kryjówki. Są to bardzo charakterystyczne objawy lęku, ale mogą pojawić się i inne, które właściciel niekoniecznie od razu musi odczytać jako lęk przed burzą. Psy bowiem mogą również wypróżniać się ze strachu, dostać ślinotoku, zacząć wygryzać się i wylizywać, ogólnie mogą stać się agresywne.
Jak nie zachowywać się w stosunku do psa w czasie burzy?
Lekceważenie problemu – tego właścicielowi psa robić nie wolno. Burza dla psa może być bardzo silnym i negatywnym przeżyciem. Może nawet doprowadzić do choroby! Wielu właścicieli psów od razu bierze swoje czworonogi na ręce, głaska i przytula. Mogłoby się wydawać, że jest to całkiem dobra reakcja, bo daje się psu wsparcie. Niestety, jak się okazuje, jest to duży błąd. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że pies na swój sposób wówczas rozumie, że ma się bać, że dobrze robi, bo im bardziej boi się burzy, im bardziej to okazuje, tym większą otrzyma za każdym razem pochwałę czy nagrodę!
Tak, tak – pies przytulenie, pogłaskanie czy podarunek w postaci jakiegoś smakołyka traktuje jako nagrodę za dobre zachowanie. Skoro więc w czasie burzy otrzymuje ową „nagrodę” za lęk, będzie takie zachowania utrwalał. Oczywiście, nie można też działać w drugą stronę, czyli bić czy w inny sposób karać psa, który boi się, bo będzie bał się bardziej, a może nawet stanie się agresywny i zacznie bronić przed atakami ze strony właściciela.
Jak postępować?
Kiedy widzimy, że pies boi się podczas burzy, nie pocieszamy go, ani nie karcimy z drugiej strony, ale staramy się nie okazywać emocji i odwrócić uwagę zwierzęcia od zaistniałej sytuacji. Najlepszym sposobem będzie zachęcenie psa do zabawy, którą lubi. Można podrzucić psu jego ulubioną zabawkę, można przeprowadzić szkolenie z posłuszeństwa. W czasie burzy oczywiście najlepiej poprosić psa o wykonanie takich czynności, które już świetnie opanował – siad, leżeć, daj łapę itd. Naturalnie, każda dobra reakcja na komendę powinna być nagrodzona. W nagrodę za posłuszeństwo można dać psu smakołyk, bo kiedy zajmie się jego pałaszowaniem, nie będzie zwracał uwagi na burzę.

Jak nauczyć psa, że burza to nic strasznego?
Strach przed burzą można także wyeliminować odpowiednimi ćwiczeniami. Nie można zakładać, że akurat ten pies nie będzie bał się burzy, bo większość psów boi się, jeśli nie zostaną z burzą „oswojone”, a mało który właściciel przywiązuje do tego wagę. Swego rodzaju szkolenie należy rozpocząć już od szczeniaka. W jaki sposób? Jest to łatwiejsze niż się wydaje! Otóż, można odtwarzać odgłosy burzy, ulewnego deszczu i wiatru.

Oczywiście, aby od razu śmiertelnie nie przerazić psa i nie zrazić do dalszych ćwiczeń, na początku warto odtwarzać dźwięki burzy cicho, po kilka minut, po kilka razy dziennie. Trzeba obserwować, jak pies będzie się zachowywał. Kiedy zauważymy, że pies nie reaguje bardzo gwałtownie, nieco przyzwyczaił się, można stopniowo pogłaśniać dźwięk i wydłużać czas nagrania. Fundowanie psu takiej „kontrolowanej burzy” sprawi, że gdy nadejdzie ta prawdziwa i potężna, pies nie oszaleje z rozpaczy i strachu – być może nawet nie przejmie się specjalnie, bo będzie wiedział, że nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo.

Uczymy psa reagować na komendy

8520897583_2eb00f2453_oKażdy, kto planuje nabyć psa, powinien pamiętać o jednej ważnej kwestii – każdy pies powinien przejść szkolenie i nauczyć się choćby podstawowych komend. Dzięki temu życie z psem będzie znacznie łatwiejsze, nie będzie wiązało się z ciągłym stresem (zarówno dla właściciela jak i dla psa!), a relacje pomiędzy psem a właścicielem będą bliskie i przyjazne.
Kiedy rozpocząć szkolenie?

Tak na dobrą sprawę, im wcześniej, tym lepiej. Szczeniak uczy się naprawdę bardzo szybko i co więcej, chętnie. Większość szczeniaków wręcz rozpiera energia, dlatego też chętnie ją spożytkują przy rozmaitych zabawach, a przecież można „przemycić” naukę w pozornej zabawie. Istotne jest również to, że młodziutki pies po prostu jeszcze nie zdąży wyrobić sobie pewnych złych nawyków. Faktem jest, że „lepiej zapobiegać, niż leczyć”. I rzeczywiście, lepiej uczyć psa poprawnego zachowania, aniżeli oduczać zachowań niewłaściwych, bo ta druga opcja wymaga zazwyczaj znacznie więcej czasu, cierpliwości, stanowczości i ogólnego zaangażowania.

Jak przygotować się do szkolenia?

Otóż, to! Do szkolenia nie powinien być przygotowywany sam pies, ale i jego właściciel powinien posiąść podstawową wiedzę na temat tego, jak postępować, by nie popełniać błędów, przez które szkolenie może stać się mniej efektywne lub też w ogóle nie przyniesie rezultatów.

A zatem, po pierwsze kwestia kar i nagród. Pies za każde, choćby najłatwiejsze do wykonania polecenie, musi otrzymać nagrodę, jeśli wykona je dobrze. Nagrodą może być jakiś psi smakołyk, którego nie dostaje na co dzień, pochwała, poklepanie po grzbiecie. Początkowo warto postawić na smakołyki, bo z całą pewnością mocno motywują psa. Kiedy już pies opanuje daną komendę, można powoli odchodzić od przysmaków, na rzecz słownych nagród. Nagroda jednak musi być, aby pies wiedział, że zrobił dobrze i właściciel jest z niego zadowolony – sam już ten fakt będzie psa motywował do poprawnego zachowania.

Psa absolutnie nigdy nie można karać! Zarówno krzyk jak i bicie to najgorsze, co właściciel może zrobić. Pies bity, pies na którego ciągle się krzyczy bardzo szybko zacznie się bać swojego pana, straci do niego zaufania, a nawet może stać się agresywny i któregoś dnia zaatakować w samoobronie. Jeśli pies nie zechce wykonać danego polecenia lub wykona je źle, po prostu trzeba to zignorować i podjąć kolejną próbę.

Niezmiernie ważne jest to, aby uczenie psa danej komendy trwało krótko. Wielu właścicieli psów zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy i próbuje trenować z psem przykładowo godzinę czy dłużej. Fakt natomiast jest taki, że szkolenie staje się nieefektywne już po zaledwie 15-20 minutach. Dzieje się tak dlatego, że psy zwyczajnie szybko się nudzą. Po kilku czy kilkunastu minutach (tutaj już indywidualnie w zależności od predyspozycji psa) pies zacznie się rozpraszać, sam zacznie szukać sobie innego zajęcia. I nie jest to jego zła wola, a natura.

Następna ważna sprawa to miejsce, w którym będzie odbywać się szkolenie. Im bardziej będzie ciche i spokojne, im mniej bodźców z zewnątrz będzie „kusić” psa, tym lepiej. W czasie szkolenia psa trzeba zachować bezwzględną cierpliwość, spokój, trzeba być opanowanym, stanowczym i konsekwentnym, ale trzeba też mieć… dobry humor! Psy bowiem potrafią doskonale wyczuwać nastrój właściciela. I jeśli wyczują, że ten jest zły czy smutny, mogą się zniechęcić czy nawet wystraszyć.

Uczymy psa podstawowych komend: „siad”, „stój”, „waruj”

„Siad” to bardzo praktyczna dla właściciela komenda, dlatego każdy pies powinien siadać na zawołanie i od nauki tejże komendy należy rozpocząć szkolenie psa. Nauka jest stosunkowo prosta. Wystarczy wziąć w dłoń smakołyk lub ulubioną zabawkę psa i powoli przesuwając dłoń od głowy w stronę zadu wypowiedzieć komendę siad. Ten „trik” najczęściej od razu skutkuje, bo pies siada w takiej sytuacji odruchowo. Wystarczy kilka razy powtórzyć ćwiczenie, aby pies „załapał” o co chodzi. Po kilku treningach pies powinien już bez problemu siadać na komendę bez „stymulowania” go smakołykiem uciekającym za jego głowę. Po każdej udanej próbie pamiętamy o nagrodzie!

Nauczenie psa wstawania na komendę także jest bardzo proste. Naukę rozpoczynamy, gdy pies siedzi. W tym wypadku wystarczy dłoń ze smakołykiem przesunąć od psiego nosa w dół, w stronę klatki piersiowej jednocześnie wydając komendę stój. Jeśli pies zapragnie zjeść smakołyk, będzie musiał w tym celu wstać i zapewne znowu odruchowo to zrobi. Ćwiczenie powtarzamy, aż pies zrozumie, o co chodzi i zacznie reagować na stój bez smakołyka.

Aby nauczyć psa warowania, także trzeba „uzbroić się” w smakołyk. Naukę rozpoczynamy, gdy pies stoi. Przesuwamy dłoń ze smakołykiem od nosa w dół, do klatki piersiowej i dalej pomiędzy łapy wypowiadając komendę waruj. Pies powinien się położyć. Powtarzamy przez kilka dni do osiągnięcia oczekiwanego efektu.

„Daj łapę”!

Podawanie łapy przez psa nie jest jakąś szczególnie ważną komendą, ale w wolnej chwili warto pobawić się z psem, zwłaszcza, że za dobrze wykonane zadanie otrzyma nagrodę i będzie szczęśliwy. Pies powinien siedzieć, zaś właściciel musi usiąść naprzeciwko niego i patrzeć mu w oczy. Należy wziąć łapę psa w dłoń i jednocześnie wypowiedzieć komendę daj łapę.

„Zostań”!

Kolejna ogromnie ważna rzecz – pies zostaje w miejscu, gdy właściciel mówi zostań. Nauka tej komendy również nie powinna być wyzwaniem, jeśli rozpocznie się ją stosunkowo szybko. Aby uczyć psa zostawania w danym miejscu, pies musi już umieć reagować na komendę siad. A zatem, wydajemy psu komendę siad i nagradzamy, po czym odchodzimy od psa nie więcej niż pół metra. Należy wyciągnąć rękę przed siebie, otwarta dłoń i palce skierowane ku górze. Jednocześnie mówimy psu zostań. Początkowo pies może zupełnie nie wiedzieć, o co chodzi właścicielowi. Jeżeli jednak zostanie w miejscu choć kilka sekund, należy go za to pochwalić. Aby pies zrozumiał, że zostać w miejscu, ćwiczenie należy powtarzać. Stopniowo można zwiększać o kilka sekund czas, w którym pies ma pozostawać w miejscu oraz odległość, która będzie dzielić właściciela od psa.

„Równaj’!

Ważne jest to, aby pies w czasie spaceru nie szarpał za smycz, ale ładnie chodził przy nodze. Nauka wygląda następująco: ustawiamy się tak, by pies był przy lewej nodze. Wydajemy komendę siad. W lewej ręce trzymamy smakołyk, a w prawej końcówkę smyczy. Wystawiamy smakołyk i robimy krok przed siebie wydając komendę równaj – pies także zrobi krok na przód, by dostać smakołyk. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, psa należy nagrodzić. Ćwiczenie trzeba powtarzać, a następnie nieco zwiększyć dystans. W końcu pies zrozumie, że na komendę równaj, ma iść równo z właścicielem przy jego nodze.

„Do mnie”!

Warto nauczyć psa przychodzenia na zawołanie, bo dzięki temu nie będzie trzeba go cały czas „więzić” na smyczy w czasie spacerów i będzie on mógł swobodnie pobiegać i spożytkować swoją energię. Warto zastosować proste hasło takie jak do mnie. Przed rozpoczęciem nauki przychodzenia na zawołanie, pies musi już mieć opanowaną komendę siad i zostań. Pies musi pozostawać cały czas na smyczy. Szkolenie musi odbyć się w spokojnym miejscu, gdzie psa nic nie będzie rozpraszało.

Najpierw wydajemy psu komendę siad oraz zostań, oddalamy się nieco od niego i wołamy do mnie. Jeżeli przyjdzie od razu, nagradzamy! Jeśli nie, próbujemy ponownie, aż do skutku. Ten etap nauki kończy się dopiero, gdy pies przychodzi za pierwszym razem na komendę i nie trzeba jej powtarzać. Następnie smycz zamieniamy na długą linkę lub sznurek o długości około 5 metrów. Postępowanie jak wyżej, tylko z większego dystansu. Kiedy i ten etap zostanie zakończony powodzeniem, zwiększamy długość „smyczy” do 10 metrów.

I teraz prawdziwy egzamin – reagowanie na komendę do mnie w miejscu, gdzie na psa działać może wiele bodźców takich jak wielu przechodniów, inne psy etc. Ten etap szkolenia także musi być „zabezpieczony” smyczą. Jeżeli pies pomimo komendy do mnie, pobiegnie gdzieś w inną stronę, należy stanąć na sznurku/smyczy, aby pies zatrzymał się. Komendę powtarzamy.

1 2 3