Pies zjada… kupę?!

pet-314022_640„Zwykłymi”, niedoświadczonymi właścicielami czworonogów takie zachowanie psa może porządnie wstrząsnąć. Jednak doświadczeni hodowcy, behawioryści oraz trenerzy bardzo dobrze wiedzą o tym, że takie zachowania wcale nie są aż tak niesamowite i niecodzienne. Dlaczego zatem psy zjadają odchody i jak do tego nie dopuścić?

Dlaczego pies zjada kupę?

Człowiek będący w pełni władz umysłowych raczej nie pokusiły się o to, aby „poczęstować się” odchodami innego człowieka lub zwierzęcia. Jak się jednak okazuje, dla psów kupa nie jest aż tak straszna! Faktem jest natomiast to, że zachowanie takie, gdy pies w czasie spaceru pożera odchody, a następnie chce okazać swoją sympatię liżąc pana po rękach czy po twarzy!, wcale nie jest miłe.

Psy mogą zjadać odchody z różnych powodów. Nie należy jednak dochodzić do tego samodzielnie, ale od razu po zaobserwowaniu takiego zachowania, zaprać psa do weterynarza. Pies może mieć przykładowo pasożyty, ale też niedobór enzymów trzustkowych, złą florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Niektóre psy, choć są fizycznie zdrowe, mogą zjadać odchody po prostu z nudów… Bez względu na powód, psa trzeba jak najszybciej oduczyć takich zachowań, by nie stało się to jego nawykiem. Niektóre psy zjadają odchody, ponieważ zapamiętują, że suka to robiła – matki zjadają odchody swoich małych, aby zapach nie wabił drapieżników.

Co zrobić, by pies przestał jeść odchody?

Najpierw wspomniana wizyta u weterynarza. Psu należy zapewnić odpowiednią codzienną dawkę ruchu, aby przypadkiem nie zaczęły zjadać odchodów z nudów. Warto również dietę psa wzbogacić o enzymy trzustkowe, witaminy i minerały, biopreparaty, które zawierają określone jelitowe szczepy bakteryjne – to oczywiście także po konsultacji z weterynarzem.

Jeśli już pies podbiegnie do odchodów, nie należy go bić czy szarpać za smycz. Najpierw należy stanowczo skarcić go słownie. Warto wychodzić na zewnątrz z zabawką czy smakołykami, by jak najszybciej odwrócić uwagę psa od odchodów. Za każdym razem, gdy pies będzie próbował zjeść kupę, ale nie zrobi tego, bo skutecznie odwrócimy jego uwagę i przybiegnie do nas, trzeba go za to nagrodzić. W końcu pies zrozumie, że otrzyma nagrodę zawsze, gdy podejdzie do odchodów, ale ostatecznie nie tknie ich. Oczywiście, nagrody w postaci smakołyków powinny występować tylko na początku szkolenia. Później warto przejść do nagrody słownej czy poklepania po grzbiecie. Jeśli pies ma wyjątkowy „apetyt” na kupę i trudno jest go odciągnąć nawet przy pomocy smakołyków, początkowo trzeba po prostu chodzić z psem na smyczy i zakładać mu kaganiec.

Jak pies komunikuje się z człowiekiem?

puppy-228692_640Psy są niezwykle inteligentnymi stworzeniami i na swój sposób doskonale potrafią komunikować się z człowiekiem. Tutaj jednak najważniejsza jest rola człowieka, aby dane sygnały rozszyfrować we właściwy sposób. Jeśli właściciel psa będzie źle interpretował pewne charakterystyczne sygnały, może dojść do wielu nieporozumień i relacje na linii pies-właściciel zostaną zaburzone.

Najważniejsze sygnały

Właściciel powinien bacznie obserwować psa, aby mieć pewność, że ten nie próbuje dominować w domowym „stadzie”, bowiem z psem, który czuje się zbyt pewnie siebie i próbuje przejąć kontrolę nad właścicielem, mogą być same problemy. Jeśli pies przyjmuje jak najniższą postawę, ogon układa poniżej linii grzbietu, ale jednocześnie macha ogonem, dodatkowo próbuje polizać ręce właściciela, oznacza to, że traktuje właściciela jako swojego przywódcę i stara się to pokazać. Jeśli właściciel ignoruje takie zachowanie, pies dodatkowo może położyć się na grzbiecie – wcale nie jest to zachęta do zabawy, bowiem pies wówczas odsłania swoje najwrażliwsze części ciała, aby pokazać, że jest w pełni uległy. Tak samo zachowują się psy w stosunku do innych psów, gdy chcą pokazać swoją uległość.

Jeśli chodzi o kwestię agresji, tutaj raczej nie ma problemów z odczytywaniem sygnałów. Pies przyjmuje jak najbardziej wyprostowaną postawę, stawia uszy oraz ogon, jeży sierść, warczy. W ten sposób może zachować się zarówno w stosunku do człowieka jak i do innego psa. Takim zachowaniem przekazuje, że coś mu się nie podoba i może zaatakować, jeśli jego „prośba” o zaprzestanie czegoś nie zostanie spełniona.

Jak zachowuje się zbity z tropu, niepewny pies? Chowanie się za właścicielem czy uciekanie pod jakiś mebel wcale nie jest jedyną oznaką, że pies czuje się niepewnie czy wręcz boi się. Pies, który w jakiejś sytuacji nie czuje się pewnie… liże się po nosie! Zazwyczaj chodzi tutaj o sytuacje nowe dla psa.

Bardzo charakterystyczne są sygnały, jakie pies czyni, gdy chce się bawić. Szczekanie, energiczne machanie ogonem, kładzenie się na przednich łapach z zadem do góry i oczywiście… przynoszenie zabawki w pyszczku.

Machanie ogonem = zadowolenie?

Wiele osób sądzi, że kiedy pies merda ogonem, oznacza to jego zadowolenie, chęć do zabawy, do nawiązania przyjaznych relacji. Tymczasem, wcale tak nie jest, bowiem sygnały, które pies daje ogonem mogą oznaczać wiele innych rzeczy! Nie jest ważna sama kwestia machania ogonem, ale to, jaką ogon ma pozycję i z jaką częstotliwością pies nim wymachuje. A zatem…

Kiedy pies ma „luźny” ogon i wymachuje nim bardzo energicznie i z entuzjazmem, rzeczywiście oznacza to chęć do zabawy, duże zadowolenie. Kiedy jednak pies macha intensywnie, a jego ogon postawiony jest dość nisko – zahacza o zad, wówczas pies pokazuje swoją uległość.

Jeżeli natomiast ogon psa robi się sztywny i wymachuje nim bardzo wolno, jest to sygnał, że pies jest… zły! Z kolei jakiś niepokój lub zdenerwowanie pies okazuje poprzez sztywne ruchy ogona. Strach – ten sygnał raczej każdy potrafi rozpoznać – pies kuli ogon pod siebie. Jeśli zaś pies jest czujny, zainteresowany czymś , trzyma ogon około 45 st. poniżej lub trochę powyżej linii grzbietu.

Psie uszy

Jeśli uszy psa są postawione „na baczność” oznacza to, że jest czujny, nasłuchuje. Czasem trudno zinterpretować to, gdy pies kładzie uszy lub odchyla do tyłu. Może to bowiem oznaczać zarówno chęć pokazania uległości, strach, a nawet to, że pies czuje się dobrze i przyjemnie – wiele zależy tu oczywiście od sytuacji.

Znaczenie psiego wzroku

Oczy psa, psie spojrzenie naprawdę bardzo wiele mówi. Nie można wyzywająco patrzeć dominującemu psu w oczy, nie można też patrzeć w oczy obcym psom, o których nic się nie wie. Jest to bowiem pewnego rodzaju „zachęta” do rywalizacji o władzę, swoista prowokacja. Pies patrząc w oczy innego psa „toczy walkę” o dominację. Ten, który pierwszy odwróci wzrok, przegrywa. Jeżeli takie wzajemne wpatrywanie się trwa długo, pies może posunąć się dalej, zacząć warczeć, a nawet zaatakować, aby pokazać swoją pozycję. Z własnym psem można mieć kontakt wzrokowy, ale chwilowy, łagodny. Jeżeli pies ma szeroko otwarte oczy, oznaczać to może złość i agresję.

Dość łatwo można poznać intencje psa i jego nastrój po wyrazie jego pyska. Jeżeli wargi są napięte, a skóra na nosie jest zmarszczona, pies odsłania siekacze, oznacza to zarówno dużą pewność siebie oraz agresję. Jeżeli natomiast pies ma otwarty pysk i szeroko odsłania zęby, pokazuje uległość.

Uspokajanie czy ignorancja ze strony psa?

Psy czasem potrafią nieźle napsocić i choć zazwyczaj nie robią tego złośliwie czy specjalnie, właściciel potrafi czasem mocno zdenerwować się i nakrzyczeć na czworonoga. Psy wysyłają do człowieka pewne sygnały, które mają na celu uspokoić właściciela. Jeśli jednak właściciel nie umie tych sygnałów i zachowań odpowiednio rozpoznać, może posądzić psa o ignorancję i nieposłuszeństwo.

Pies próbuje uspokoić siebie i nas, gdy odwraca głowę lub całkowicie się odwraca. Psy często też stają się nieruchome lub zaczynają się bardzo wolno poruszać. Pies często rozładowuje napięcie w stresującej sytuacji… ziewając! Jeśli pies wyczuwa nerwową atmosferę i podejrzewa, że może dojść do walki czy to pomiędzy innymi psami czy też ludźmi, stara się wejść między nich w celu rozdzielenia i uspokojenia sytuacji.

Aby pies nie dominował…

Dominacja psa nad właścicielem to bardzo poważny problem, dlatego najlepiej byłoby go w ogóle nie tworzyć. A niestety w praktyce to właśnie ludzie zupełnie nieświadomie „podkładają się” swoim pupilom… Właściciel często myśli sobie, że danym zachowaniem, traktowaniem psa w określony sposób, nawiązują ze swoim czworonogiem wspaniałą więź, że dzięki temu pies będzie ich bardziej kochał, będzie wierniejszy i będzie się bardziej słuchał. Tymczasem zazwyczaj nie ma nic bardziej mylnego!

Szczeniak, który przychodzi do nowego domu, od razu powinien mieć jasno pokazane, „kto tu rządzi” i że tym kimś na pewno nie jest on! Jeśli poza właścicielem psa w domu mieszkają jeszcze inni ludzie, w tym dzieci, pies powinien wiedzieć, że w domowej hierarchii to właśnie on znajduje się na samym końcu. I nie prawda, nie jest to dla psa krzywdzące – wręcz przeciwnie! Pies zna swoje miejsce, przez co ma zapewnioną stabilizację i poczucie bezpieczeństwa.

Psa od razu należy szkolić, musi znać podstawowe komendy i reagować na nie. Psa nie wolno uczyć emocjonalnych powitań, by ten nie stawał na tylne nogi i nie skakał po ludziach, psu nie wolno pozwalać na spanie na fotelach, łóżkach i innych meblach, bo zacznie traktować je jako swoje własne terytorium. W przyszłości może zacząć reagować agresją, gdy zechce się go wygonić z danego miejsca, bo nie zrozumie, że to miejsce „pana”. Nigdy, ale to nigdy nie wolno psa całować w pysk! Dlaczego? Otóż, z tej prostej przyczyny, że psy liżące pyski innym psom ukazują w ten sposób swoją uległość!

Pies musi mieć ustalone pory posiłków (miska nie może być pełna cały czas) oraz wyjść na zewnątrz w celu wypróżnienia się (zawsze około 20 minut po posiłku). Jeśli właściciel owych pór nie ustali, pies sam zacznie je sobie wyznaczać, a tym samym rządzić w tym aspekcie. Gdy poczuje, że właściciel jest uległy, zacznie posuwać się dalej i dalej!

Jeśli już popełnimy błąd i pozwolimy na to, by pies zdominował nas, musimy jak najszybciej to zmienić. Najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u behawiorysty lub trenera. Dominującego psa można też na jakiś czas wyrzucić z domowego „stada”, tj. całkowicie go ignorować, ani nie karać, ani nie nagradzać. Gdy poczuje, że jest mniej ważny, zacznie ulegać, bo będzie chciał powrócić do stada.

Przyczyny agresji u psa

dog-329280_640Wiele osób sądzi, całkiem zresztą niesłusznie, że tendencję do zachowań agresywnych mają wyłącznie psy tak zwanych niebezpiecznych ras. Tymczasem agresywny może być czy też może stać się absolutnie każdy pies – nawet typowy „kanapowiec”, pies do towarzystwa. Przyczyn owej agresji może być bardzo wiele – na część z nich wpływ ma sam człowiek.

Jakie są rodzaje agresji?

Jak się okazuje, agresja u psa niejedno ma imię. Warto zatem wiedzieć, jakie rodzaje agresji można wyróżnić, czym jest ona spowodowana i jak z nią walczyć, a co ważniejsze, jak jej zapobiegać. Po pierwsze wyróżnia się agresję terytorialną. Pies staję się agresywny, kiedy broni swego miejsca, czyli swego terytorium. Istnieje też taki rodzaj agresji jak agresja dominacyjna, gdy pies uważa się za przywódcę stada i staje się agresywny, gdy chce pokazać swoją wyższość i władzę – mówiąc kolokwialnie, chce jasno dać do zrozumienia „kto tu rządzi”. Dalej można wymienić agresję przemieszaną, o której szczerzej za chwilę, bardzo często występującą agresję ze strachu, a także specyficzną agresję suk, która najczęściej występuje, gdy suka wyczuwa zagrożenie i broni swoich młodych.

Czym charakteryzują się poszczególne rodzaje agresji?

Agresja terytorialna, jak sama nazwa wskazuje i jak już zostało nadmienione, występuje wówczas, gdy pies broni swojego terenu, bo czuje, że jest on zagrożony lub po prostu nie chce do niego nikogo dopuścić. I tak, agresja ta może objawiać się na przykład warczeniem lub szczekaniem, gdy właściciel psa przechodzi obok jego miski, legowiska. Niekoniecznie pies od razu atakuje, choć może to zrobić. Podobnie pies może wykazywać agresję, gdy właściciel chce wygonić psa z fotela bądź łóżka, które pies uważa za swoje miejsce.

Agresja dominacyjna jest trudnym tematem, bo pies który wykazuje zachowania agresywne tego rodzaju, uważa się za przywódcę, a zatem ma poczucie, że to on jest najważniejszy w domowej hierarchii, nie zaś jego właściciel. Każda próba „odebrania władzy” psu przez właściciela może skończyć się w najlepszym wypadku warczeniem, szczekaniem, ale też niestety pogryzieniem przez pupila. Ten rodzaj agresji bardzo często występuje u psów, rzadziej u suk. Często problem ten można rozwiązać czy złagodzić przy pomocy kastracji.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę jest agresja wynikająca ze strachu. Oczywiście, jeśli pies będzie bity, jeśli będzie bał się ciągłych krzyków właściciela, wcześniej czy później zaatakuje chcąc się bronić, ale nie tylko o to chodzi. Pies może bronić się przykładowo przed samym pogłaskaniem po głowie! Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że może odczuwać strach przed zdominowaniem go przez właściciela. I tutaj może tylko ostrzec poprzez warczenie, ale też może od razu zaatakować.

Agresja przemieszana może wystąpić wówczas, gdy na przykład wdał się w bójkę z innym psem, a właściciel odciąga go od owego przeciwnika. Wówczas pies może uznać, że właściciel „pomaga” temu drugiemu psu i może zaatakować także właściciela.

Gdy pojawi się agresja…

Psa należy dokładnie obserwować i nigdy nie należy bagatelizować choćby najmniejszych oznak agresji. Agresja od czegoś się zaczyna i jeśli nie zostanie w porę poskromiona, później będzie już tylko gorzej. Z racji tego, że przyczyn agresji może być wiele, a niedoświadczony właściciel psa nie zawsze jest w stanie samodzielnie ustalić, o co chodzi, warto od razu udać się do lekarza weterynarii. Czasem powodem agresji może być przecież choroba psa. Jeśli weterynarz stwierdzi chorobę, należy ją leczyć, jeśli wykluczy, wówczas trzeba udać się przykładowo do behawiorysty czy psiego trenera. Jak już było wspomniane, czasem sam tylko zabieg kastracji wystarczy, aby pies złagodniał.

Jak zapobiegać agresji?

Nie zawsze jest to możliwe, ale warto próbować i pamiętać o kilku podstawowych zasadach. W żadnym wypadku nie można zezwalać za zachowania agresywne czy to w stosunku do ludzi czy do zwierząt. Nie każdy ma tego świadomość, ale zachowania agresywne można wywołać na przykład poprzez niewłaściwą zabawę – drażnienie psa, szarpanie się z nim o zabawkę. Być może wygląda to słodko i uroczo, gdy mały szczeniak „walczy” o swoją zdobyć, ale on naprawdę walczy i później już może w taki sposób bronić nie tylko swojej zabawki, ale i wszystkiego, co uzna za swoją własność.

Pies, któremu poświęca się wiele czasu, który ma zapewnioną sporą dawkę ruchu to pies szczęśliwy. Warto pamiętać, że psy poprzez zabawy, bieganie, rozładowują nie tylko nagrodzoną energię, ale też stres. Im więcej czasu poświęci się psu, im lepiej zaspokoi się jego potrzeby ruchowe, tym powinien być spokojniejszy.

Wspomniana już sytuacja odciągania psa od drugiego psa, kiedy zaczynają ze sobą walczyć jest sytuacją dość często spotykaną. Odciąganie swojego psa na siłę od „przeciwnika” jest najgorszym, co właściciel może zrobić. Nie wolno psa odciągać, szarpać za smycz czy krzyczeć. Aby skończyć bójkę, należy odciągnąć tego drugiego psa! Wtedy też nasz pies pomyśli, że bronimy go, pomagamy mu, bo odciągamy jego przeciwnika.

Wychowanie psa

Właściciele psów muszą zrozumieć to, że psy nie są zazwyczaj agresywne z natury, bo w niemal 80 proc. to człowiek odpowiada za agresję u swojego pupila – czasem nieświadomie ją powoduje. Ogromnie ważne jest to, aby szczeniaka od samego początku bardzo mądrze szkolić i wychowywać. Nie wolno zatem prowokować zabaw z wyszarpywaniem zabawki. Jeśli pies nie chce oddać swojej „zdobyczy”, właściciel powinien zamienić się z psem na coś innego, aby ten zabawkę oddał dobrowolnie. W czasie wymiany należy zastosować komendę puść.

Rozsądnie należy również rozwiązać kwestię dopuszczania psa do typowo ludzkiej sfery, tj. na łóżko, na fotel etc. Pies, który otrzymuje przyzwolenie na wylegiwanie się na kanapie od samego początku, po prostu zaczyna dany mebel uznawać za swoją własność. Skoro niemal cały czas leży, śpi w danym miejscu to dlaczego nagle ktoś ma mu to zabrać przez zganianie go z owego mebla? O ile w przypadku szczeniaka nie ma problemu ze zrzuceniem go z fotela, o tyle już duży, dorosły pies może stawić spory opór. W związku z tym od razu należy psu zabronić takich zachowań, jasno wskazać jego legowisko. Jeśli zaś nie chcemy psa traktować tak „okrutnie” i chcemy czasem poleżeć razem z nim na łóżku, koniecznie od początku trzeba psa uczyć reagowania na komendę zejdź.

„Urocze” powitania przez psa , który z radości staje na tylnych łapach i rzuca się na właściciela – tego psa uczyć nie wolno! I znowu, o ile w przypadku szczeniaka czy w ogóle w przypadku mniejszych ras jest to „słodkie”, o tyle takie skakanie w przypadku dużego, dorosłego psa może być zwyczajnie niebezpieczne. Jeśli psu do tej pory pozwalało się na takie zachowania, a nagle zaczyna się po nim krzyczeć, że nie wolno, pies może czuć się zdezorientowany i może stać się agresywny. Od początku należy ignorować psa, kiedy próbuje skakać na właściciela, zaś za spokojne zachowanie trzeba nagradzać.

Pies sam w domu

dachshund-345698_640Liczni właściciele psów drżą na samą myśl o tym, co będzie się działo, gdy ich ukochany czworonóg zostanie sam w domu. Wiele psów bowiem w takiej sytuacji potrafi zafundować właścicielom „totalną rozróbę” i doprowadzić sąsiadów do białej gorączki. Prawda jest jednak taka, że pies, który demoluje dom i jest uciążliwy dla sąsiadów w czasie nieobecności swojego pana, to pies, który albo jest źle wychowany, albo w ogóle nie jest wychowany. Jak zatem wychować psa, aby spokojnie zostawał sam w domu, aby właściciel po powrocie nie osiągał każdorazowo stanu przedzawałowego i nie musiał wysłuchiwać skarg sąsiadów?
Pies potrafi…
Oj potrafi! Psy, które nie są odpowiednio przygotowane do samotnego przebywania w domu, naprawdę potrafią narobić wielu szkód. Szczekanie, wycie i odchody czy mocz na dywanie to najmniejszy problem. Pies w swojej złości, bezsilności czy po prostu z nudów może zniszczyć wszystko, co napotka na swojej drodze – również bardzo drogie sprzęty, meble, buty. Mało tego, niektóre psy są skłonne do samookaleczenia!
Dlaczego pies tak reaguje?
Większość psów reaguje zazwyczaj w któryś z powyższych sposobów. Powodów takiego zachowania może być wiele. Mogą to być powody zupełnie nieznane obecnemu właścicielowi i wcale niezależne od niego. Może to być na przykład jakaś trauma z okresu szczenięcego, a nawet jakieś wady psychiczne. Innym możliwym powodem może być zbytnie przywiązanie do właściciela. Jeśli właściciel jest z psem cały czas, bo na przykład pracuje w domu, a nagle zmienia pracę i wychodzi na osiem czy więcej godzin, pies na pewno to zauważy i mocno może to przeżyć.
Ciekawostką jest, że bardzo źle mogą znosić samotność psy, które uważają się za tak zwane osobniki alfa, czyli za przywódców domowego „stada”. Pies, który wchodzi w rolę jednostki dominującej, w rolę przywódcy, pragnie „mieć na oku” wszystkich swoich podwładnych/podopiecznych. Kiedy zaś jego stado opuszcza go na wiele godzin dziennie, pies zaczyna odczuwać niepokój i czuje się zdezorientowany.
Uczymy szczeniaka samotnego pozostawania w domu
Nauka szczeniaka może być czasochłonna, wymaga konsekwencji i stanowczości ze strony właściciela, ale jest niezwykle skuteczna i na pewno łatwiejsza niż nauka dorosłego psa. Warto przyzwyczajać psa do samotnego pozostawania w domu jak najszybciej, aby sytuacja taka stała się dla niego czymś naturalnym. Jeśli bowiem pies uzależni się od właściciela z powodu częstego przebywania z nim, każda, nawet krótka rozłąka, będzie dla psa traumą.
Nauka jest stosunkowo prosta. Najpierw należy zamknąć psa w jakimś domowym pomieszczeniu i pozostawić samego na kilka minut. Trzeba nasłuchiwać, jak pies się zachowuje. Jeżeli przez te kilka minut będzie spokojny i nie będzie próbował niczego niszczyć, należy go za to nagrodzić. Później konsekwentnie wydłużamy czas samotnego przebywania psa w pokoju. Jeśli pies zachowuje się dobrze, można zostawić go na krótko samego w domu.
Zamykając psa w pomieszczeniu czy też wychodząc całkowicie z domu, trzeba ustalić konkretną komendę typu zaraz wrócę czy wychodzę – zawsze musi być taka sama, aby pies dobrze rozumiał, co się dzieje. Ciekawostką jest, że zdecydowanie najważniejsze jest pierwsze pół godziny. Jeżeli w czasie tych 30 minut pies będzie zachowywał się właściwie, najprawdopodobniej później już nic złego nie zrobi.

Dokładnie takie samo szkolenie warto przeprowadzić, nawet jeśli zawsze ktoś jest w domu. Pies nie powinien bowiem być uczony tego, że zawsze jest przy kimś. Odrobina samotności przyda się bowiem zarówno psu, aby mógł w ciszy i spokoju odpocząć czy pobawić się, jak i jego właścicielowi. Trzeba też pamiętać o tym, że nie wolno karcić psa za złe zachowania – za to, że zbyt emocjonalnie reaguje na pozostawanie w samotności. Zachowania takie trzeba ignorować, zaś zachowania właściwe należy nagradzać.

Jak „zabezpieczyć” dom?
Psy mają często tendencję do gryzienia butów, różnych ubrań czy nawet domowych sprzętów. Zanim więc pies zostanie sam w domu, warto pomieszczenie zabezpieczyć w taki sposób, aby pies nie poczynił większych szkód. Po pierwsze warto wybrać takie pomieszczenie, w którym jest najmniej wartościowych przedmiotów, te wartościowe wynieść, o ile jest taka możliwość. Ważne jest to, że już od szczeniaka należy uczyć psa, że może bawić się wyłącznie „psimi” zabawkami, a nie wspomnianymi butami czy skarpetkami. Takie przedmioty w żadnym wypadku nie powinny psu kojarzyć się z zabawą!

Dorosły pies sam w domu – duże wyzwanie
Duży problem może sprawić szkolenie dorosłego psa – zwłaszcza takiego przygarniętego ze schroniska czy z ulicy. Pies taki może cierpieć na tak zwany lęk separacyjny. W ogóle o takim psie nie wiadomo wiele i nie wiadomo, jak zachowa się, gdy zostanie sam. Postępowanie powinno być początkowo takie, jak w przypadku szczeniaka. Dodatkowo jednak warto zaopatrzyć się w rozmaite zabawki, aby pies miał zajęcie w czasie naszej nieobecności. Świetnie sprawdzi się tu tak zwany Kong. Jest to kauczukowa zabawka, która wypełniona jest psimi smakołykami. Aby do owych smakołyków dostać się, pies będzie musiał się ciężko napracować, co na pewno zajmie mu trochę czasu. Jeśli pies ma zostać sam, dobrze też jest zadbać o to, aby miał pełną miskę jedzenia.
Przed każdym samotnym pobytem psa w domu, warto zabrać go na długi, wyczerpujący spacer, zapewnić świetną i bardzo aktywną zabawę. Jeśli pies bardzo się zmęczy, niewykluczone, że większość nieobecności właściciela po prostu prześpi. Trzeba pamiętać o tym, że psy w czasie zabawy nie tylko rozładowują energię, ale też w ten sposób zmniejszają poziom stresu. Można zastosować także jeszcze jeden „trik” – włączyć psu telewizor czy też radio. Dzięki temu, że będzie słyszał jakieś odgłosy, być może będzie czuł się pewniej, będzie po swojemu myślał, że jednak nie jest sam.

Niezwykle istotną kwestią jest sam fakt pożegnań i powitań z psem. Wielu właścicieli psów popełnia duży błąd reagując bardzo emocjonalnie. Na pożegnanie mocno tulą psy, a na przywitanie razem z psem skaczą z radości. Błąd! Dla psa wyjście właściciela czy jego powrót powinny być czymś naturalnym i normalnym, a nie z jednej strony tragedią, a z drugiej prawdziwym świętem.

Pies w klatce?
Wiele osób niesłusznie sądzi, że zamykanie psa w klatce jest okrucieństwem. Tak zwana klatka kennelowa nie jest dla psa karą, ale ma pełnić rolę bezpiecznego miejsca, azylu. Oczywiście, nie można psa na siłę zamknąć w klatce, ale stopniowo przyzwyczajać do niej i zachęcać do wejścia. Kiedy już pies wejdzie i zostanie zamknięty, warto obserwować jego zachowanie. Gdy zachowuje się dobrze, można stopniowo wydłużać czas pobytu psa w klatce. Naturalnie, w klatce powinny znaleźć się miski, legowisko, zabawka.

Strach czworonoga przed burzą – z czego wynika?

lightning-199651_640Wielu ludzi ogromnie boi się takiego zjawiska pogodowego jak burza i często towarzyszących jej ulewnego deszczu czy wichury. Z pewnością nie jest to przyjemne, zwłaszcza gdy akurat przebywa się na zewnątrz. Nie można więc dziwić się, że i psy dość emocjonalnie reagują na takie zjawiska. Wiele psów burza wręcz przeraża i całkowicie wyprowadza z równowagi. Jakie są typowe i też mniej typowe objawy psiego lęku przed burzą, jak pomóc psu przetrwać ten czas?
Dlaczego pies boi się burzy?
Psy, podobnie jak i dzieci czy wiele dorosłych osób, boją się burzy, bo po prostu nie jest to nic miłego. Bardzo gwałtowna burza, rozrywające niebo pioruny i potężne grzmoty raczej nikogo nie nastrajają pozytywnie, za to wywołują sporo negatywnych emocji. Nieprzyjemne są też charakterystyczne odgłosy silnego wiatru i ulewnego deszczu, gdy krople uderzają intensywnie przykładowo o szybę. Jedne psy boją się tego wszystkiego mniej, inne bardziej. Czasem niestety sam właściciel utrwala i pogłębia w psie strach przed burzą, ale o tym za chwilę.
Charakterystyczne objawy lęku przed burzą
Psy często dość szybko wyczuwają nadejście burzowej aury i jeszcze przed rozpoczęciem burzy stają się ogólnie nerwowe, nie mogą usiedzieć w miejscu, skomlą i piszczą, stawiają uszy, drżą, podwijają ogon, próbują uciekać i szukają jakiejś kryjówki. Są to bardzo charakterystyczne objawy lęku, ale mogą pojawić się i inne, które właściciel niekoniecznie od razu musi odczytać jako lęk przed burzą. Psy bowiem mogą również wypróżniać się ze strachu, dostać ślinotoku, zacząć wygryzać się i wylizywać, ogólnie mogą stać się agresywne.
Jak nie zachowywać się w stosunku do psa w czasie burzy?
Lekceważenie problemu – tego właścicielowi psa robić nie wolno. Burza dla psa może być bardzo silnym i negatywnym przeżyciem. Może nawet doprowadzić do choroby! Wielu właścicieli psów od razu bierze swoje czworonogi na ręce, głaska i przytula. Mogłoby się wydawać, że jest to całkiem dobra reakcja, bo daje się psu wsparcie. Niestety, jak się okazuje, jest to duży błąd. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że pies na swój sposób wówczas rozumie, że ma się bać, że dobrze robi, bo im bardziej boi się burzy, im bardziej to okazuje, tym większą otrzyma za każdym razem pochwałę czy nagrodę!
Tak, tak – pies przytulenie, pogłaskanie czy podarunek w postaci jakiegoś smakołyka traktuje jako nagrodę za dobre zachowanie. Skoro więc w czasie burzy otrzymuje ową „nagrodę” za lęk, będzie takie zachowania utrwalał. Oczywiście, nie można też działać w drugą stronę, czyli bić czy w inny sposób karać psa, który boi się, bo będzie bał się bardziej, a może nawet stanie się agresywny i zacznie bronić przed atakami ze strony właściciela.
Jak postępować?
Kiedy widzimy, że pies boi się podczas burzy, nie pocieszamy go, ani nie karcimy z drugiej strony, ale staramy się nie okazywać emocji i odwrócić uwagę zwierzęcia od zaistniałej sytuacji. Najlepszym sposobem będzie zachęcenie psa do zabawy, którą lubi. Można podrzucić psu jego ulubioną zabawkę, można przeprowadzić szkolenie z posłuszeństwa. W czasie burzy oczywiście najlepiej poprosić psa o wykonanie takich czynności, które już świetnie opanował – siad, leżeć, daj łapę itd. Naturalnie, każda dobra reakcja na komendę powinna być nagrodzona. W nagrodę za posłuszeństwo można dać psu smakołyk, bo kiedy zajmie się jego pałaszowaniem, nie będzie zwracał uwagi na burzę.

Jak nauczyć psa, że burza to nic strasznego?
Strach przed burzą można także wyeliminować odpowiednimi ćwiczeniami. Nie można zakładać, że akurat ten pies nie będzie bał się burzy, bo większość psów boi się, jeśli nie zostaną z burzą „oswojone”, a mało który właściciel przywiązuje do tego wagę. Swego rodzaju szkolenie należy rozpocząć już od szczeniaka. W jaki sposób? Jest to łatwiejsze niż się wydaje! Otóż, można odtwarzać odgłosy burzy, ulewnego deszczu i wiatru.

Oczywiście, aby od razu śmiertelnie nie przerazić psa i nie zrazić do dalszych ćwiczeń, na początku warto odtwarzać dźwięki burzy cicho, po kilka minut, po kilka razy dziennie. Trzeba obserwować, jak pies będzie się zachowywał. Kiedy zauważymy, że pies nie reaguje bardzo gwałtownie, nieco przyzwyczaił się, można stopniowo pogłaśniać dźwięk i wydłużać czas nagrania. Fundowanie psu takiej „kontrolowanej burzy” sprawi, że gdy nadejdzie ta prawdziwa i potężna, pies nie oszaleje z rozpaczy i strachu – być może nawet nie przejmie się specjalnie, bo będzie wiedział, że nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo.

Żebranie o jedzenie – jak oduczyć spa?

charlesWielu właścicieli psów ma problem z tym, iż ich pupil żebrze przy stole o kęs pysznego ludzkiego jedzenia. Często zachowania psa są wyjątkowo uporczywe i natarczywe. Bardzo często sceny te kończą się tym, że pies dostaje to, o co tak uparcie prosi, bo właściciel albo „mięknie” pod wpływem błagalnego spojrzenia swojego psa, albo też po prostu dla „świętego spokoju” rzuca coś psu, by móc dokończyć posiłek. Ciekawostką jest, iż mało który właściciel ma świadomość tego, że to nie pies jest tutaj problemem, ale on sam! Tak, tak! To ludzie uczą psy żebrania przy stole i umacniają w czworonogach te nieprawidłowe zachowania… Jak to możliwe?
Jak zachowuje się „pies przy stole”?
Jeżeli pies choć raz dostał od swojego pana jakiś smakowity kąsek przy stole, nie przepuści już ani jednej okazji, w nadziei, że ponownie coś wyżebrze. Psy, które raz wyżebrały, nie pozostaną bierne w czasie ludzkiego posiłku, mają one też dość pokaźny i ciekawy repertuar zachowań przy stole. Ich „popisowym numerem” jest niesłychane wręcz wpatrywanie się w oczy właściciela. Niby nic, niby pies tylko patrzy, ale jak! Przeszywa właściciela na wylot tym swoim biednym, „wygłodniałym” spojrzeniem. Niektóre psy mają tę sztukę opanowaną do perfekcji i wcale nie muszą długo czekać na planowany efekt.
Czasem samo wpatrywanie się nie wystarczy – właściciel okazuje się godnym przeciwnikiem? Nie szkodzi! Jest przecież jeszcze bieganie od jednego do drugiego członka rodziny, jest żałosne piszczenie, szczekanie. I absolutnie niezawodne położenie uroczego psiego łba na kolanach właściciela – tutaj najlepiej działa w połączeniu z omówionym wyżej wpatrywaniem się.
Dlaczego psy żebrzą?

Nie ma w tym większej filozofii, nie jest to też żadna tajemnica – pies żebrze, bo właściciel godzi się na to, pies żebrze, bo najpewniej właściciel już raz mu uległ i zrobi to ponownie! Każdy właściciel musi uświadomić sobie w końcu jedną rzecz. Psy, owszem, są inteligentnymi stworzeniami, szybko uczą się, ale nawet najbardziej inteligentny pies nie potrafi myśleć logicznie, nie posiada tak zwanej moralności, nie rozumuje w taki sposób, jak się nam wydaje. Pies nie potrafi zatem odróżniać dobra od zła, potrafi natomiast postępować tak jak właściciel go nauczy lub jak podpowiada mu jego psi instynkt.
Gdy pies żebrze, wpatrując się w oczy właściciela, najczęściej coś dobrego dostaje. Dla psa jest to nagroda – jest to coś smacznego, więc musi być nagrodą, bo i czym innym! Każdy zdrowy pies, bez zaburzeń emocjonalnych, będzie umacniał zachowania, które skutkują ową „nagrodą”. Pies, który raz coś dostał „myśli” zatem, że takie intensywne żebranie, wpatrywanie się w oczy swojego pana jest czymś dobrym i już wie, że musi to powtarzać, by ponownie otrzymać „nagrodę”.
Jeśli właściciel następnym razem postanowi nie dać nic psu, psa to wcale nie zniechęci, bynajmniej! Pies absolutnie nie uzna, że właściciel nic nie daje, bo nie chce dać, bo pies nie może żebrać. Tym razem pies „pomyśli”, że może samo wpatrywanie się w oczy właściciela to za mało, właściciel nie jest wystarczająco zadowolony, więc trzeba zrobić coś więcej, aby go zadowolić – może zapiszczeć? Większość właścicieli odruchowo reaguje na pisk psa i znowu coś daje, albo dla świętego spokoju, czy po to, by psu sprawić przyjemność.
A dalej to już równia pochyła. Kolejnym razem pies uzna, że samo wpatrywanie i piszczenie to za mało, by usatysfakcjonować pana, więc może zacznie szczekać, wskoczy na kolana albo… na stół. Wszystko to dla swojego pana, aby mu się przypodobać, aby za swoje „starania” i wytrwałość otrzymać nagrodę! Gdyby spojrzeć na ten problem w taki właśnie sposób, zachowanie psa wydaje się całkiem logiczne i uzasadnione.
Złamiesz się? Przegrałeś!

Kiedy już właściciel podejmie otwartą walkę z żebractwem swojego psa, pod żadnym pozorem nie może się poddać! Nie ma sensu udawać, że będzie łatwo, bo nie będzie. Pies, który do tej pory mocno utrwalił nawyk żebrania, będzie buntował się, będzie „wychodził z siebie”, byleby tylko dostać to, czego chce. W którymś momencie nastąpi coś, co w psychologii nauczania znane jest pod nazwą wybuchu związanego z wygaszaniem. Zachowanie psa wówczas znacznie nasili się i niewykluczone, że czworonóg zgotuje właścicielowi prawdziwe piekło.

Ważne wtedy jest to, aby właściciel nie złamał się, a bardzo możliwe, że w swojej desperacji i zmęczeniu, będzie myślał o tym. Jeśli właściciel ulegnie, nastąpi z kolei coś co we wspomnianej psychologii nauczania nosi miano wzmacniania sporadycznego. Dla psa jednak nie ma znaczenia to, czy dostanie ludzkie jedzenie przy stole każdego dnia czy raz na miesiąc (bo akurat właściciel będzie miał zły dzień i nie będzie w stanie „walczyć” z psem). Każde takie zachowanie właściciela, choćby niezmiernie rzadkie, tak czy inaczej będzie w psie utrwalać zły nawyk. Koniec i kropka. To trzeba sobie uświadomić.

Świadomość siebie, świadomość problemu

Właściciel psa musi uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Może i brzmi to banalnie, ale taka jest prawda. Przecież nie można pozwolić na to, aby pies rządził w domu. Człowiek jest stworzeniem znacznie bardziej inteligentnym, myśli logicznie i jeśli tylko posiada odpowiednią motywację, potrafi wytrwale dążyć do osiągnięcia celu. A celem tutaj jest wyszkolenie psa, aby raz na zawsze móc w ciszy i spokoju spożywać zasłużony posiłek, nie musząc bronić się rękami i nogami przed pupilem.

Taki stan rzeczy pozytywnie wpłynie nie tylko na właściciela psa, ale i na samego psa. Dla psa, dla jego poczucia bezpieczeństwa, bardzo ważna jest stabilizacja, ustalone pory posiłków – które spożywać będzie ze swojej miski! Niektórzy właściciele muszą też zrozumieć to, że pies powinien jeść wyłącznie psie jedzenie. Niedzielenie się z psem ludzkim posiłkiem wcale nie jest żadnym okrucieństwem, nie jest oznaką braku czułości i mniejszego przywiązania do psa. Wręcz przeciwnie, jest oznaką troski o zwierzę. Psy często jadające z właścicielami chorują między innymi na nadwagę i inne bardzo poważne schorzenia. Pies przecież nie może jeść ostro przyprawionych, smażonych mięs i tym podobnych, bo zwyczajnie mu to nie służy.

Co robić?

Wszyscy ci, którzy planują niebawem nabyć szczeniaka, po prostu nie mogą psa zacząć karmić przy stole. Wówczas problem żebractwa zwyczajnie nie powstanie. Jeśli problem już jest, oczywiście przestajemy psu dawać ludzkie posiłki przy stole. Bez względu na to, co będzie się działo, psa należy ignorować. Nie krzyczymy, nie bijemy, ignorujemy. Jeśli pies zacznie dosłownie wchodzić na głowę, tudzież stół, wyprowadzamy psa do innego pomieszczenia. Ważne jest to, aby nie okazywać emocji, nic nie mówić do psa, nie nawiązywać z nim kontaktu wzrokowego. Można początkowo zaprowadzić psa do jego miski. Jeśli nie będzie zainteresowany swoim jedzeniem i wróci, by żebrać, zaprowadzamy psa do pomieszczenia, które można zamknąć.

Bardzo liczy się konsekwencja w działaniu. Szkolenie może nieco łatwiej i szybciej przebiegać, gdy w domu mieszka tylko pan i pies. Gorzej, jeśli domowników jest kilku, w tym małe dzieci. Tym bardziej wówczas trzeba „spiąć się” i być bardzo konsekwentnym, a do tego spostrzegawczym! Pies, jeśli nie uzyska smakołyka od pana, pójdzie do pani, jeśli i tam nic nie dostanie, oczywiście spróbuje u dzieci. A dzieci, jak wiadomo, lubią karmić zwierzęta. Całe szkolenie nie ma najmniejszego sensu, jeśli choć jeden z domowników, raz na jakiś czas łamie zasady. Trzeba pamiętać o tym, że takie same zasady obowiązują gości przychodzących na obiad. Już na wstępie trzeba gościom dokładnie wyjaśnić sytuację, aby niechcący nie zniweczyli wszystkich starań.

Typowe psie zachowania – o co chodzi?

Jerry Reynolds Photography - JumpKażdy właściciel psa powinien bardzo dobrze poznać swojego pupila. Ważne jest też to, aby potencjalny właściciel psa w ogóle poznał zachowania psów, bo wówczas będzie wiedział, jakie zachowania są zupełnie naturalne, zaś które nie powinny mieć miejsca. Każdy pies, bez względu na rasę czy wielkość powinien przejść stosowne szkolenie z posłuszeństwa, aby nie dopuszczać się zachowań niewłaściwych i tym samym nie utrudniać właścicielowi życia, ale być jego przyjemną częścią.

Dlaczego psy żebrzą o jedzenie?

Żebranie o jedzenie przy stole czy też w innym miejscu, gdzie człowiek je, to ogromnie zły nawyk u psów, który jeśli już się pojawi, będzie naprawdę trudny do zwalczenia. I żeby było „zabawniej”, fakt jest taki, że najczęściej to właśnie sam człowiek wyrabia w psu ów nawyk żebrania i utrwala go w nim! W jaki sposób? Otóż, po prostu dzieląc się z psem jedzeniem, karmiąc go z ręki ludzkim jedzeniem. Pies niemal zawsze weźmie to, co człowiek do jedzenia daje, bo taka jest już psia natura – jedzą nawet, gdy wcale nie są głodne.

Pies, wiedząc i na swój sposób rozumiejąc, że człowiek już raz coś dał, będzie ciągle chodził za swoim panem, gdy ten tylko będzie miał coś do jedzenia w ręku, będzie siadał przy stole i wpatrywał się błagalnie we właściciela – taki widok zapewne nikomu nie jest obcy? Otóż, to! A większość właścicieli, zwłaszcza tych niedoświadczonych, „mięknie” pod wpływem owego uroczego spojrzenia swojego pupila i takim sposobem ręka ze smakowitym kąskiem zawsze ostatecznie wędruje pod stół, gdzie pies urządza sobie ucztę.

W pewnej chwili takie zachowanie psa, które zresztą na pewno będzie coraz bardziej natarczywe (zgodnie z zasadą, że „dajemy palec, a on chce wziąć całą rękę”), zacznie denerwować i przeszkadzać. Dochodzi do tego, że człowiek nie może spokojnie zjeść żadnego posiłku, bo pies niemal wchodzi na niego. Wówczas jest krzyk, odpędzanie psa czym się da. Ale pies nie rozumie, tak czy inaczej nadal będzie żebrał i… od większości właścicieli w końcu dostanie to, co chce choćby dla świętego spokoju.

Jaka jest na to rada? Po prostu nie uczyć psa żebrania przy stole! Nie dawać ludzkiego jedzenia. Jeśli szczeniak od pierwszego dnia w nowym domu nie dostanie nic „ludzkiego” do jedzenia, nauczy się, że swoje jedzenie ma w misce i tylko to jedzenie może jeść. Jeśli jednak już stało się i problem jest, na psa nie należy krzyczeć, można go albo ignorować, albo też jeśli pies jest bardzo natarczywy, należy wydawać komendy typu siad czy leżeć. Jeśli to nie poskutkuje, niestety psa trzeba wyprowadzić do innego pomieszczenia. Szkolenie będzie trwało długo, ale przyniesie efekty, gdy właściciel będzie konsekwentny i „nie złamie się” kolejny raz pod „naporem” psiego spojrzenia.

Gdy pies szczeka…

„Pies ma to do siebie, że szczeka” – taką opinię można usłyszeć bardzo często. Otóż, nieprawda! Pies zawsze szczeka z jakiegoś powodu. Jeśli szczekanie psa staje się dla właściciela wyjątkowo uciążliwe, bo pies szczeka niemal cały czas i wszędzie, właściciel musi ustalić przyczynę. Pies dobrze wychowany, zdrowy, niemający zaburzeń emocjonalnych i innych problemów będzie szczekał tylko w uzasadnionych sytuacjach. Na przykład, gdy wyczuje zagrożenie. Pies szczeka, gdy zauważy, że ktoś obcy wchodzi na teren jego właściciela, pies może szczekać, a także ugryźć, w obronie właściciela. Ale… psy szczekają także wtedy, gdy są podniecone, rozbawione, gdy się boją czegoś lub też często z nudów!

Jeśli pies szczeka na wszystko i na wszystkich (na każdego gościa, który wejdzie do domu, na psy w parku etc.) trzeba nauczyć psa reagowania przykładowo na komendę spokój czy nie szczekaj (musi być jedna jedyna – nigdy nie wolno zmieniać raz ustalonej komendy). Jak było wspomniane, psy często szczekają, bo nudzi się im. W takiej sytuacji trzeba poświęcać psu więcej uwagi, wychodzić z nim na częste i długie spacery, aby mógł się pobawić, wybiegać – po prostu zmęczyć. Gdy problem mimo wszystko nie zostaje rozwiązany, warto wybrać się z psem do trenera.

Pies załatwia potrzeby fizjologiczne domu?

Jest to poniekąd naturalna sprawa w przypadku szczeniaków. Oddają one mocz i kał w domu, bo zwyczajnie nie wiedzą, że nie można tego robić – trzeba je nauczyć wypróżniania na zewnątrz. Ważne jest częste wychodzenie – początkowo zawsze w to samo miejsce (pies wyczuje zapach i będzie mu się on kojarzył jednoznacznie z czynnością wypróżniania), zawsze po przebudzeniu psa i około 20 minut po jedzeniu. Szczeniaki, które jeszcze nie nabrały i nie utrwaliły złych zachowań, uczą się stosunkowo szybko.

Gorzej, jeśli swoje potrzeby fizjologiczne w domu załatwia pies dorosły, taki, który do tej pory tego nie robił i zaczął nagle. Takie zachowanie albo oznacza chorobę fizyczną (zapalenie pęcherza etc.) albo psychiczną (zaburzenia emocjonalne etc.). Najpierw należy iść do lekarza weterynarii, który wykluczy chorobę lub też rozpocznie leczenie. Należy pamiętać o tym, że psy oddają mocz z wielu różnych przyczyn – mogą się czegoś bać, mogą znaczyć terytorium, czasem nie kontrolują się podczas zabawy. Ważne jest to, aby obserwować psa. Jeśli problem istnieje nadal, a szkolenie nie przynosi efektów, konieczna będzie wizyta u behawiorysty lub trenera.

Agresywny pies…

Agresja u psa jest niesłychanie poważnym problemem. Pies agresywny jest po prostu niebezpieczny – nie tylko dla otoczenia, ale i dla swojego właściciela. Decydując się na psa, warto zabrać go z „pewnego źródła”. Psy zabrane ze schroniska czy z ulicy często są agresywne, bo w miejsca te nie trafiły bez powodu. Zazwyczaj zostały one wyrzucone przez złego właściciela, który robił im jakąś krzywdę. Wszystko to może prowadzić do poważnych zaburzeń psychicznych. Pies może jednak stać się agresywny, nawet gdy ma kochającego, dobrego właściciela.

Przyczyną agresji może być także źle prowadzone szkolenie lub po prostu brak szkolenia (wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że absolutnie każdy pies musi przejść szkolenie z posłuszeństwa!), zbytnia uległość właściciela. Pies powinien znać swoje miejsce w domowym „stadzie”, powinien uznawać właściciela za swojego przywódcę, „samca alfa”. Jeśli właściciel jest uległy, pozwala psu na wszystko, bo przecież „piesek jest taki słodki i uroczy”, pozwala spać ze sobą w łóżku, karmi go przy stole – pies czuje instynktownie, że zaczyna mieć przewagę i będzie dążył do całkowitej dominacji – tu mogą pojawić się zachowania agresywne.

Gdy pies skacze…

Psy skaczą czy to na swojego właściciela, na ludzi w parku czy na inne psy, głównie z tego powodu, że zwyczajnie chcą się przywitać, nawiązać przyjazne relacje. Niestety, może to być nie tylko denerwujące, ale także niebezpieczne w przypadku dużych psów. Pies może zrobić krzywdę zupełnie nieświadomie, bo przecież nie zdaje sobie sprawy ze swojej masy, z tego, że ma wielkie, ostre pazury. Szkolenie: po pierwsze nie można utrwalać w psie takich zachowań – nie reagujemy emocjonalnie, gdy pies skacze, bo to zachęci go do zabawy. Ignorujemy psa, odwracamy się, nigdy nie nawiązujemy kontaktu wzrokowego, najlepiej też nie odzywać się.

Gdy pies ucieka…

Kiedy pies ucieka w czasie spacerów, najgorszym co właściciel może zrobić, jest rzucanie się w pogoń za psem – to dla niego sygnał do zabawy! Psy uciekają najczęściej dlatego, że są ciekawe świata, chcą wejść w każdą dziurę, w każdy krzak, każdego obwąchać, z każdym przywitać się. Rada: nie biegniemy za psem, chowamy się, aby pies stał się zdezorientowany – sam powinien wrócić, gdy ponownie ujrzy właściciela. Gdy pies notorycznie ucieka, trzeba trzymać go na smyczy. Szkolenie z posłuszeństwa należy przeprowadzić na zamkniętym terenie. Jeśli nie skutkuje, warto zwrócić się o pomoc do specjalisty.