Uczymy dorosłego psa zachowania czystości w domu

German_Shepherd_Dog_standingWiele osób popełnia podstawowy błąd sądząc, iż tylko i wyłącznie szczenięta mają problem z zachowaniem czystości w domu, tj. załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne przykładowo na dywanie czy na kanapie. Pies w absolutnie każdym wieku może mieć z tym problem. A dotyczy to głównie psów adoptowanych ze schroniska, dorosłych psów przygarniętych z ulicy, czy też po prostu psów, które są chore. Przygarniając do własnego domu dorosłego psa należy liczyć się z tym, że może wystąpić bardzo wiele problemów – w tym bardzo poważny i nieprzyjemny problem z zachowaniem czystości przez psa. Oczywiście, można czworonoga nauczyć zachowania czystości. Tylko jak to zrobić?

Dlaczego pies załatwia swoje potrzeby fizjologiczne w domu?

Zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki w kierunku szkolenia psa z zakresu czystości, najpierw musimy ustalić, dlaczego dorosły pies nie potrafi zachować owej czystości. Jeśli posiadamy psa ze schroniska, bardzo prawdopodobnym powodem brudzenia w domu jest po prostu to, że pies trzymany był w schronisku w niedużej klatce i tam też musiał załatwiać wszystkie swoje potrzeby fizjologiczne i nie zna on innych sposobów.

Bardzo możliwe jest to, że pies ze schroniska nigdy nie miał właściciela lub też jego właściciel, zanim się go pozbył, nie przeprowadzał nauki czystości. Pies sam od siebie, „z wiekiem” nie nabywa umiejętności proszenia o wyjście na zewnątrz w celu oddania moczu i kału. Może zdarzyć się i tak, że przygarniemy ze schroniska psa, który nigdy nie był na zewnątrz!

Decydując się na adopcję psa ze schroniska czy w ogóle dorosłego psa, o którego przeszłości nic nie wiemy, musimy liczyć się z tym, że czeka nas ciężka praca – nauka podstawowych czynności, a co gorsza, konieczność oduczenia psa złych nawyków.

Obserwacja zachowań psa

Ważne jest to, aby początkowo psa w ogóle nie odstępować i cały czas bardzo dokładnie obserwować. Możliwa jest też sytuacja taka, iż pies początkowo nie będzie brudził w domu, ale zacznie to robić po kilku dniach czy tygodniach. Bardzo możliwe, że przyczyną takiego nagłego rozpoczęcia brudzenia jest albo stres albo jakaś choroba. Wówczas na pewno od razu należy udać się do weterynarza. Dopiero po wykluczeniu choroby czy też po leczeniu można zacząć naukę psa.

Jak rozpocząć naukę czystości?
Po pierwsze należy bardzo często wychodzić z psem – zawsze po jego przebudzeniu, a także najpóźniej 20 minut po posiłku. Warto zaprowadzać psa początkowo zawsze w to samo miejsce, aby kojarzył on (także na podstawie zapachu) z jaką czynnością wyjście w owo miejsce jest związane – taka taktyka zachęci psa. Warto również ustalić jakieś hasło, które zawsze w ten sam sposób będziemy wypowiadać, gdy pies zacznie oddawać mocz lub kał.
Jeśli pies „załatwi się” na zewnątrz, natychmiast powinien otrzymać jakąś nagrodę. Początkowo świetnie sprawdzi się nagroda w postaci jakiegoś psiego smakołyka. Później można przejść do pochwał słownych czy też pogłaskania – pies po prostu musi czuć, że właściciel jest zadowolony z tego, co przed chwilą zrobił.

Warto wiedzieć, jakie są charakterystyczne objawy tego, że pies zaraz odda mocz lub kał. Aby jednak je zauważyć, psa należy cały czas obserwować. Przede wszystkim do objawów tych należy między innymi popiskiwanie, wąchanie podłogi i oczywiście niespokojne zachowanie, kręcenie się, kucanie. Kiedy tylko to zauważymy, szybko musimy to przerwać przykładowo potrząsając skarbonką czy gwiżdżąc przy pomocy gwizdka i oczywiście od razu zabrać psa na zewnątrz.

Nie zawsze właściciel cały czas może być z psem. Jeśli więc musimy wyjść na jakiś czas i pies ma zostać sam w domu, warto przywiązać go na krótkiej smyczy do stołu czy innego miejsca, skąd nie uwolni się. Można też psa zamknąć w małej przestrzeni – na przykład w specjalnej klatce. Naturalnie pies musi mieć dostęp do wody, warto w dane miejsce przynieść posłanie.

Może to brzmieć nieco okrutnie, ale prawda jest taka, że psu nie stanie się krzywda i jednocześnie jest duża szansa, że nie wypróżni się, bo nie będzie chciał tego zrobić w miejscu, w którym ma spać i pić wodę. Metoda ta jest skuteczna, ale tylko pod warunkiem, że pies nie zostanie sam na dłużej niż cztery godziny. Później, jeśli poczuje ogromną potrzebę wypróżniania i tak to zrobi.

Psa nie można karcić!

Trzeba liczyć się z tym, że początkowo, wcześniej czy później, pies wypróżni się w domu i może nawet nie jeden raz. Na pewno jednak nie zrobi tego złośliwie, dlatego nie można go za to karać. Postępowanie jest proste, choć wymagające czasu – negatywne zachowania ignorujemy, pozytywne od razu nagradzamy.

Czy można wyszkolić dorosłego psa?

dog-school-672716_640Bardzo wiele osób, które pragną mieć psa, decyduje się na nabycie szczeniaka i nawet nie bierze pod uwagę adopcji psa dorosłego. Oczywiście, nie można się temu dziwić, gdyż młodego psa można wychować od podstaw. Jeśli kupuje się szczeniaka od sprawdzonego hodowcy, o psie i jego matce wie się wszystko. Kiedy natomiast przygarnia się dorosłego psa ze schroniska czy też prosto z ulicy, nigdy nie wiadomo, co może z tego wyniknąć, bowiem pies taki jest jedną wielką niewiadomą…

Adopcja dorosłego psa? Pomyśl, abyś nie żałował!

Z drugiej strony są i takie osoby, które uważają, że przygarnięcie dorosłego psa wiąże się z mniejszymi problemami, niż przygarnięcie szczeniaka. W końcu dorosły pies nie będzie brudził w domu, nie będzie wymagał tyle opieki i szkolenia… Błąd! Bardzo często jest tak, że to właśnie z dorosłym psem jest o wiele więcej problemów. Nigdy nie wiadomo, jakie są jego wcześniejsze doświadczenia, czy jest odpowiednio uspołeczniony, na ile jest wytresowany. Starsze psy odnajdują się o wiele gorzej w nowych sytuacjach, a ich wyszkolenie jest prawdziwym wyzwaniem – o wiele łatwiej przecież jest nauczyć psa danej czynności, aniżeli oduczyć złych nawyków.

Pies nie jest zabawką. Z racji tego, że dorosły pies mógł zaznać już i tak wiele cierpienia, nie można go przygarnąć, a następnie wyrzucić za drzwi, gdy okaże się, że wspólne relacje są o wiele trudniejsze niż się zakładało. Adopcja dorosłego psa ze schroniska czy też z ulicy jest rzeczą bardzo szlachetną i osoba, która chce w ten sposób pomóc, zasługuje na szacunek, ale musi być pewna, że podoła wyzwaniu i nie podda się przy pierwszym niepowodzeniu.

Z czym wiąże się szkolenie dorosłego psa?

Nie warto łudzić się, że pies przygarnięty z ulicy będzie świetnie wyszkolony i posłuszny. Szkolenie każdego psa wiąże się z ciężką pracą, z koniecznością zachowania spokoju, cierpliwości, konsekwencji i stanowczości. Szkolenie dorosłego psa, o którym nic nie wiemy będzie wiązało się z tym wszystkim razy dwa. Należy pamiętać o tym, że początkowo pies będzie zachowywał się bardzo dobrze, a pierwsze problemy wychowawcze mogą ujawnić się dopiero po jakimś czasie.

Oddawanie kału i moczu w domu

Jest to jeden z bardzo częstych problemów, z jakimi borykają się osoby, które zdecydowały się nabyć dorosłego psa. Powodów takiego zachowania może być wiele, zatem najpierw należy ustalić przyczynę, a nie działać na oślep. A zatem stan taki może wiązać się z tym, że pies po prostu w taki sposób reaguje na emocje, jest zestresowany, zagubiony. Inny powód jest prozaiczny – pies najzwyczajniej na świecie nigdy nie był uczony czystości i nie wie, że nie należy załatwiać potrzeb fizjologicznych w domu. Jeszcze inną możliwością jest choroba – przykładowo choroba układu moczowego czy nerek.

Właściciel najpierw powinien dokładnie obserwować zachowanie psa – kiedy pies oddaje kał lub mocz, w jakich okolicznościach (po zabawie, po przebudzeniu), gdzie – tylko w wybranych miejscach czy wszędzie gdzie popadnie, tylko w domu czy na zewnątrz również. Gdy zbierze już wszystkie „dane”, powinien udać się z psem do weterynarza. Jeśli weterynarz wykluczy chorobę, warto zastanowić się nad skorzystaniem z pomocy profesjonalnego trenera.

Pies boi się wychodzić na zewnątrz?

Jeśli pies reaguje bardzo emocjonalnie na każde wyjście, ewidentnie wzbrania się przed wyprowadzeniem, a może nawet wówczas staje się agresywny, oznacza to, że po prostu nie chce wychodzić, bo czegoś się boi. Ustalenie powodu takiego zachowania nie jest proste, bo jeśli nic o wcześniejszym życiu psa nie wiemy, możemy tylko zgadywać. Pies może bać się tego, że chcemy go gdzieś zostawić, ale też może bać się otoczenia – charakterystycznych odgłosów? Nie można na siłę wyciągać psa na zewnątrz, bowiem może on bardzo zrazić się do właściciela, a jego lęk zostanie umocniony. Być może pies nigdy dotąd nie chodził w obroży i na smyczy? Warto najpierw nauczyć go tego w warunkach domowych. Jeśli w mieszkaniu jest balkon, warto pozostawić go do dyspozycji psa. Na pierwsze spacery dobrze jest wybrać jakieś spokojne, ciche miejsce.

Zaczynamy szkolenie

Jak już zostało wspomniane, szkolenie dorosłego psa może wiązać się z wieloma problemami i ciężką pracą. Starszy pies nie nauczy się pewnych rzeczy tak szybko, jak szczeniak. Nie jest to jego zła wola i złośliwość. Dorosły pies na pewno będzie miał już wyrobione określone nawyki, których trudno będzie się pozbyć. Szkolenie powinno przebiegać w jak najmilszej atmosferze, a właściciel powinien być bardzo cierpliwy i wyrozumiały. Jakikolwiek, choćby najmniejszy postęp musi zostać nagrodzony.

Czasem, pomimo najlepszych chęci i cierpliwości właściciela, szkolenie może nie dać oczekiwanych rezultatów. W takiej sytuacji naprawdę warto udać się do trenera, psychologa czy behawiorysty. Dzięki temu właściciel oszczędzi i sobie i psu wiele czasu i stresu.

Jak wychować szczeniaka?

Briard_R_01_PuppyWychowanie szczeniaka na mądrego, dorosłego psa wcale nie jest łatwym zadaniem. Jeśli uważamy, że psa po prostu wystarczy kochać, nie bić i zapewnić mu pożywienie, aby był grzeczny i wierny, szybko powinniśmy zweryfikować naszą wiedzę na temat tych czworonogów. W przeciwnym wypadku, zupełnie nieświadomie, możemy zrobić krzywdę i sobie i psu. Na czym zatem polega wychowanie szczeniaka, na co zwrócić uwagę?

Właściciel psa – autorytet i przywódca

Każdego zdrowego psychicznie psa można wychować tak, aby stał się on wiernym, posłusznym i przyjacielskim towarzyszem. Pies jednak sam się nie wychowa i jeśli sądzimy, że pewne umiejętności (jak przykładowo załatwianie potrzeb fizjologicznych na zewnątrz czy ładne chodzenie na smyczy) pies nabędzie sam „z wiekiem”, jesteśmy w ogromnym błędzie. O ile człowiek lubi sam o sobie decydować i nie chce, aby ktoś nim kierował, o tyle pies po prostu potrzebuje swego rodzaju przewodnika, przywódcy stada. Potrzebuje kogoś, kto wskaże mu drogę do prawidłowego rozwoju i nabywania zachowań, które będą akceptowane przez „stado”.

Psy żyjące w grupach i przez dłuższy czas mające możliwość pozostania przy swojej matce, to od niej uczą się właściwych zachowań społecznych. Każdy nabywca psa chce jednak, aby pupil znalazł się możliwie jak najszybciej w swoim nowym domu i takim sposobem psy już nawet około ośmiotygodniowe odbierane są matkom i trafiają w ręce człowieka. Wówczas to ów właściciel staje się dla psa kimś najważniejszym i to na nim spoczywa ogromna odpowiedzialność za wychowanie psa.

To, jak pies będzie postrzegał właściciela, czy zaakceptuje go jako swojego „przywódcę” czy też będzie próbował go zdominować, w dużej mierze zależy od podejścia człowieka. Zanim więc nabędziemy psa, warto nieco wzbogacić swoją wiedzę teoretyczną na temat psów i tego, jak z nimi postępować. Jak się okazuje, znaczna część właścicieli psów nie ma kompletnie żadnego pojęcia o tym, jak należy postępować, nie ma też świadomości, że popełnia zupełnie podstawowe błędy, które teraz niewidoczne, mogą w przyszłości zaowocować ogromnymi problemami.

Test Campbella

Spora część właścicieli psów zapewne nawet nie słyszała o czymś takim. Tymczasem jest to bardzo praktyczny i pomocny test, któremu poddany powinien być absolutnie każdy szczeniak. Szczególnie potencjalni właściciele bardzo drogich ras powinni wręcz żądać od hodowcy przeprowadzenia takiego testu, zanim kupią psa. Czym zatem jest ten test i co daje nabywcy psa?

Na rzeczony test składa się pięć prób, które mają za zadanie odkryć cechy psychiczne oraz cechy charakteru psa. Test ujawnia między innymi to, jakie zdolności do uspołecznienia czy posłuszeństwa ma szczeniak, a także to, w jaki sposób reaguje na różnorakie rodzaje dominacji. Znając wyniki testu, który zresztą jest bardzo miarodajny, potencjalny właściciel otrzyma bezcenne wskazówki, od razu będzie wiedział, jak ma postępować z psem, będzie mógł w dużej mierze uniknąć metody „prób i błędów”.

W wyniku testu może okazać się przykładowo, iż właśnie ten konkretny pies, który teoretycznie ze względu na swoją rasę, świetnie nadaje się na towarzysza dzieci czy też starszych osób, wcale się do tego nie nadaje! Niektóre psy są bardzo uległe i chętnie się podporządkowują, ale za to wymagają wiele uczucia i troski, inne z kolei bardzo chcą dominować – test wykaże, jakie predyspozycje pies ma w tym względzie. Dzięki temu będzie można uniknąć bardzo nieprzyjemnej i niebezpiecznej sytuacji, w której pies (nawet nie wiedzieć kiedy!) zacznie dominować. Psy, które mają predyspozycje do przejmowania „władzy nad stadem” od samego początku powinny być traktowane bardzo stanowczo i „na dzień dobry” powinny jasno mieć pokazane, że to nie one są najważniejsze.

Aby pies nie zaczął dominować…

I tutaj wielu właścicieli psów nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ważne jest to, aby nie dopuścić do dominacji psa nad człowiekiem. Niestety, ale taka dominacja wiąże się nie tylko z tym, że w pewnej chwili może stać się uciążliwe to, gdy pies zacznie „zagarniać” teren i chcieć więcej i więcej. Pies, który poczuje, że zdominował właściciela, może stać się najzwyczajniej na świecie agresywny i niebezpieczny – szczególnie wtedy, gdy właściciel nagle opamięta się i zapragnie przywołać psa do porządku. Sytuacji tej można uniknąć i warto o to zadbać. Jak?

Jeśli pewne zasady ustali się na początku, będzie to proste. Przede wszystkim w domu powinna być wydzielona „ludzka strefa”, do której pies od początku nie będzie miał wstępu. A zatem jasny zakaz wchodzenia i spania na łóżku, na fotelu, zakaz stania i „żebrania” przy stole, gdy właściciel je obiad itd. Pies powinien mieć swoje miejsce, legowisko, zabawki, miski z pożywieniem i wodą. O ile pies nie może mieć prawa ingerować w strefę ludzką, o tyle już człowiek jako przywódca ma prawo do ingerencji w strefę psa i to także psu należy jasno zaznaczyć. Nie jest prawdą, że pies, który nie może spać w łóżku i jeść z właścicielem, jest psem niekochanym czy zaniedbanym! Jest to pies, który zna swoje miejsce, ma postawione granice i dzięki jasnym zasadom ma poczucie bezpieczeństwa.

Uspołecznianie psa

To, że pies ma znać swoje miejsce w domu i w wiedzieć, że nie jest najważniejszy, nie oznacza, że ma żyć w odosobnieniu. Wręcz przeciwnie – psu należy poświęcać sporo uwagi, bawić się z nim i trenować. Im szybciej szczeniak nauczy się życia i właściwych zachowań w „społeczeństwie”, tj. z innymi psami i ludźmi (z gośćmi odwiedzającymi właściciela, z przechodniami etc.), tym lepiej. Pies, który zostanie odseparowany od świata zewnętrznego, może mieć później problem z jego zaakceptowaniem, może stać się lękliwy, wycofany, a nawet agresywny w stosunku do tego, co nowe i nieznane.

Szkolenie

Szkolenie psa, choć ogromnie ważne, jest ostatnim elementem. Kiedy już pies wie, że jego właściciel to jego przywódca, kiedy już zna swoje miejsce w domu, powinien przejść szkolenie zarówno z chodzenia na smyczy, przychodzenia na określoną komendę etc. Najlepsze efekty przynosi szkolenie, które w jakiś sposób połączone jest z zabawą, które jest dla psa przeżyciem bezstresowym. Właściciel w czasie szkolenia musi zachować spokój i cierpliwość. Każde dobrze wykonane ćwiczenie, polecenie powinno zostać nagrodzone czy to smakołykiem czy też pochwałą słowną.

Podstawowe zasady dotyczące wychowania psa

dachshund-672780_640Wielu osobom wydaje się, że wychowanie psa jest rzeczą bardzo prostą. Mało tego, wiele osób sądzi, że psy „wychowają się” same, bo z czasem same zrozumieją, co im wolno, a co nie. Niestety, prawda jest taka, że posiadanie psa to ogromny obowiązek i ciężka praca – zwłaszcza na początku, kiedy psa po prostu trzeba wszystkiego nauczyć. O czym zatem należy pamiętać, na co zwrócić uwagę i jakich błędów nie popełniać?

Prawa i obowiązki idą ze sobą w parze!

Każdy ma prawo do tego, aby nabyć psa. Jednak trzeba pamiętać o tym, że z chwilą jego nabycia bierze się na siebie ogromną odpowiedzialność. Świadomy właściciel psa to taki właściciel, który wie o tym, że w chwili nabycia psa decyduje się na jego jak najlepsze, rozsądne wychowanie. Właściciele zarówno szczeniaków jak i starszych psów „po przejściach” muszą przygotować się na to, że początkowo pies będzie synonimem ciężkiej pracy, obowiązkowego szkolenia.

Pies, który nie zostanie wyszkolony to pies, który szybko może zacząć sprawiać poważne problemy – nie złośliwie czy specjalnie, ale po prostu z tego powodu, iż nie będzie wiedział, jak się zachowywać, bo nikt go tego nie nauczył. Psy nie posiadają w sobie moralności, nie potrafią same od siebie odróżniać dobra od zła i nie wykazują umiejętności logicznego myślenia. To, jaki będzie pies, zależy od jego właściciela.

Konsekwencja ponad wszystko!

Pierwszą i najważniejszą zasadą w trakcie szkolenia szczeniaka jest konsekwencja. Właściciel musi być gotowy na to, że pies nie nauczy się naraz wszystkiego, że po drodze mogą pojawić się pewne problemy. Nie można jednak rezygnować w chwili niepowodzenia, ale zachować cierpliwość, spokój i szkolić psa aż do skutku. Jeżeli pies w połowie jakiegoś ćwiczenia zrezygnuje, straci zainteresowanie, nie można poddawać się, ale dążyć do tego, aby ćwiczenie dokończyć, szukać kreatywnych sposobów na to, aby zainteresować psa i zmobilizować do działania.

Ważne jest to, aby szkolenie z psem przeprowadzili wszyscy domownicy, a nie tylko „przywódca stada”. Każdy z domowników w danej sytuacji powinien postępować w taki sam sposób. Przykładowo, jeśli chcemy nauczyć psa, aby przychodził na zawołanie, nie może być tak, że każdy będzie go przywoływał po swojemu – należy ustalić konkretne hasła do każdej komendy. Jeśli „do nogi” to do nogi, a nie raz „chodź tutaj”, a jeszcze innym razem „przyjdź tu”. Pies może poczuć się zdezorientowany, nie będzie wiedział kogo słuchać i w końcu na jakie polecenie ma przyjść.

Ćwiczyć, ale nie męczyć

Pies to nie człowiek, który jeśli się uprze, może ćwiczyć daną czynność całymi godzinami, byleby tylko opanować ją do perfekcji. Psy nie są tak ambitne i nie potrafią same sobie wyznaczać celów. Jednorazowe ćwiczenie nie powinno trwać więcej niż kilka minut. Oczywiście uparty właściciel może zmuszać psa do danego ćwiczenia i przez godzinę, ale prawda jest taka, że po owych kilku minutach i tak nie będzie miało to większego sensu – właściciel będzie się denerwował i tracił czas, pies będzie się stresował, a w najlepszym wypadku nudził.

Po kilku minutach pies straci zainteresowanie, zacznie się rozpraszać i usilnie będzie starał się zająć czymś innym. Zamiast więc zmuszać psa do długotrwałych ćwiczeń, trzeba możliwie najbardziej efektywnie wykorzystać ten krótki czas, gdy pies jest w pełni skupiony i zainteresowany daną czynnością. Warto ustalić konkretny dzienny plan zajęć i konsekwentnie go realizować. Dla psa ważne jest poczucie ładu i bezpieczeństwa. Znacznie lepiej dostosuje się do określonych okoliczności i nabierze pożądanych nawyków, kiedy właściciel nie będzie działał w sposób chaotyczny.

Kolejna istotna kwestia to odpowiednie zakończenie szkolenia – odpowiednie czyli pozytywne. Nie powinniśmy kończyć danego ćwiczenia w chwili, gdy pies go nie wykona. Szkolenie zawsze powinno kończyć się pozytywnym rezultatem. Jeżeli pies zauważy, że właściciel jest zadowolony z niego, zmotywuje go to do tego, aby starać się kolejnym razem.

Nie karać, chwalić!

Wszyscy trenerzy i behawioryści, choćby mieli najbardziej odmienne podejście do wychowania psa, zgadzają się w jednym – psa nie należy karać! Zamiast stosować kary, gdy pies zrobić coś złego, należy go wówczas ignorować. Z kolei, gdy zrobi coś dobrego (przykładowo właściwie zareaguje na komendę) należy umacniać te zachowania poprzez pochwałę. W przypadku szczeniaków świetnie działają nagrody w postaci przysmaków. Oczywiście, powinny one być stosowane tylko na początku szkolenia, aby pies nie zaczął liczyć na to, że za każdym razem będzie otrzymywał jakieś pyszności. Dość szybko trzeba przejść do nagród w postaci pogłaskania po głowie czy też pochwał słownych typu „dobry piesek”.

Spokój ducha, cierpliwość, opanowanie…

Tak, tak i jeszcze raz tak! Psy doskonale potrafią wyczuć nastrój człowieka. Jeżeli w czasie szkolenia właściciel będzie się nadmiernie ekscytował, złościł, a do tego będzie krzyczał na psa, nie ma możliwości, aby szkolenie takie przyniosło jakiekolwiek pozytywne efekty. Szkolenie psa to ciężka praca i może czasem denerwować, zwłaszcza gdy przez dłuższy czas pupil nie chce lub nie potrafi „załapać” danego ćwiczenia, komendy. Sytuację może jednak uratować tylko i wyłącznie spokój właściciela. Bierzemy głęboki oddech, jeśli chcemy, możemy policzyć do dziesięciu albo i stu, ale nigdy nie wyżywamy się na zwierzęciu.

Pierwsze wspólne spacery z czworonogiem

Dog_walker_-_Buenos_AiresPierwsze spacery z młodym psem wcale nie są rzeczą tak prostą, jakby mogło się to wydawać. Zanim szczeniak uda się na swój pierwszy spacer z właścicielem, warto go do tego przygotować w domu – jest na to kilka sposobów i nie jest to skomplikowane, a jakże bardzo może ułatwić życie!

Kiedy pierwszy raz na spacer?

Nie każdy właściciel psa zdaje sobie sprawę z tego, że psa nie można od tak wziąć na spacer. Zanim to nastąpi, pies powinien być poddany specjalnemu szczepieniu odpornemu, które wykonywane jest w 12. tygodniu życia. Należy odczekać jeszcze dziesięć dni po szczepieniu – dopiero po tym czasie można próbować pierwszych spacerów. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że przecież na szczeniaka czeka na zewnątrz całe mnóstwo zagrożeń. Młody pies bierze do pyska dosłownie wszystko, co tylko może, w tym na przykład odchody innych psów. Wówczas nietrudno o poważną chorobę, gdy pies nie jest właściwie zabezpieczony.

Jak przygotować psa do pierwszego spaceru?

Przygotowanie takie powinno odbywać się w warunkach domowych. Najpierw należy zacząć naukę chodzenia w obroży. Początkowo pies na pewno nie będzie zadowolony, ale wkrótce przyzwyczai się. Na samym początku zakładamy obrożę na zaledwie kilka minut, by pies zrozumiał, że nie jest to coś na zawsze, bo za jakąś chwilę zostanie „oswobodzony”, a później czas ten konsekwentnie wydłużamy. Obrożę trzeba wybrać odpowiednio do wielkości psa, aby nie była za mała i nie podduszała czworonoga.

Kiedy już pies nauczy się chodzić z obrożą i nie będzie się przeciwko niej buntował, rozpoczynamy naukę chodzenia na smyczy. I tutaj początkowo nie obejdzie się bez problemów, bo przecież dla żadnego psa nie jest to sytuacja normalna i naturalna – musi się przyzwyczaić, zobaczyć, że nie jest to nic złego i nie wiąże się z bólem. Właściciel nie powinien się szczególnie przejmować i denerwować z tego powodu, że początkowo szczeniak będzie szarpał za smycz i próbował za wszelką cenę pozbyć się jej. Najważniejsze jest to, aby odwrócić uwagę psa od smyczy – można to zrobić przykładowo przy pomocy zabawki lub smakołyku. Powoli, stopniowo pies oswoi się z nową sytuacją. Istotne jest to, aby nie pozwalać na to, by pies ciągnął za smycz, wybiegał naprzód. Za każdym razem gdy to zrobi, trzeba po prostu stanąć i poczekać, aż pies przestanie „szaleć”. Ćwiczyć należy codziennie.

Upragniony pierwszy spacer – czego nie robić?

Psu powinno zakładać się obrożę i smycz jeszcze przed wyjściem z domu. Ważne jest to, żeby pies nie przeganiał właściciela. To właściciel pierwszy wychodzi z domu, a za nim pies (podobnie jest z powrotem do domu – najpierw wchodzi właściciel).

W czasie pierwszych spacerów pod żadnym pozorem nie wolno spuszczać psa ze smyczy! Nawet jeśli właścicielowi wydaje się, że pies jest stosunkowo spokojny i usłuchany, lepiej nie ryzykować, bowiem takie pierwsze spacery są dla psa nowością i nigdy nie wiadomo, jak zareaguje, czy gdzieś daleko nie ucieknie. Nawet jeśli w domu słucha poleceń, nie jest powiedziane, że posłucha na zewnątrz, gdzie wpływ na niego może mieć bardzo wiele bodźców. Poza tym młode psy są z reguły bardzo aktywne i ciekawe otaczającego je świata.

Gdyby jednak już zdarzyło się, że pies z jakiegoś powodu zacznie uciekać (zerwie się z źle zapiętej smyczy czy też wyrwie właścicielowi smycz z ręki i pobiegnie), pod żadnym pozorem nie można go gonić! Wydawałoby się, że jest to reakcja naturalna – pies ucieka, więc gonimy go, aby go złapać. Niestety, dla psa biegający za nim właściciel może oznaczać zachętę do zabawy – w końcu psy najczęściej właśnie tak się bawią! Nie wolno też z drugiej strony krzyczeć i okazywać emocji, bo pies wystraszy się i oczywiście nie przybiegnie. Jeśli chcemy aby pies wrócił, po prostu zignorujmy go, idźmy w drugą stronę, schowajmy się gdzieś. Pies będzie zdezorientowany, a kiedy ponownie ujrzy właściciela, na pewno chętnie do niego przybiegnie.

Nie radzisz sobie z psem?

Psów nie powinni mieć ci ludzie, którzy są niecierpliwi, niekonsekwentni, niespokojni, tacy, którzy świadomie zadają im cierpienie i uważają, że „wychować” psa można przy pomocy krzyku i bicia. Nie każdy właściciel psa musi natomiast być profesjonalnym trenerem czy behawiorystą. Czasem można popełniać nieświadomie pewne błędy wychowawcze, ale ważna jest chęć ich naprawienia ze względu na dobro psa. Jeśli ktoś nie radzi sobie ze swoim wyjątkowo niesfornym czworonogiem, warto aby zasięgnął porady fachowca i być może wybrać się z psem na profesjonalne szkolenie.

Z czym wiąże się adopcja psa ze schroniska?

Dog_in_animal_shelter_in_Washington,_IowaKażdy, kto chce zabrać psa ze schroniska naprawdę zasługuje na duży szacunek. Większość miłośników psów zdecydowanie bardziej woli zabrać młodego psa z „pewnego źródła”. Adopcja psa ze schroniska, zwłaszcza dorosłego już psa, może wiązać się z wieloma problemami wychowawczymi, z koniecznością poświęcenia psu o wiele większej uwagi niż w normalnej sytuacji, być może z koniecznością pójścia na terapię do psiego psychologa czy behawiorysty. Na to wszystko właściciel psa ze schroniska musi być przygotowany. Z czym więc dokładnie wiąże się adopcja rzeczonego psa, jak proces ten powinien wyglądać, jak należy zachować się, gdy pies znajdzie się już w nowym domu?

Dlaczego pies ze schroniska może być problematyczny?

Odpowiedź tutaj jest bardzo prosta. Zdecydowana większość psów ze schroniska to psy, o których nic nie wiadomo lub wiadomo niewiele. Jednak z racji tego, że trafiły one do schroniska, można przypuszczać, że ich dotychczasowe życie nie było usłane kwiatami. Być może nigdy nie miały prawdziwego domu i właściciela, dlatego też nie są odpowiednio uspołecznione, nie mają pojęcia o podstawowych zasadach życia w domu, wśród ludzi. Być może miały one bardzo okrutnych właścicieli, którzy znęcali się nad nimi na przeróżne sposoby. Taki pies może z jednej strony być bardzo wycofany, lękliwy, a z drugiej strony może na wszystko i wszystkich reagować agresją. Naprawdę ogromnie rzadko zdarza się, aby pies zabrany ze schroniska nie miał zranionej psychiki, aby tak po prostu i bez żadnego problemu zaufał nowemu właścicielowi i dał się przysposobić.

Schronisko to nie hotel

Pomimo tego, że duża część schronisk to ośrodki, w których psy traktowane są dobrze, tj. nie są bite, nie krzyczy się na nie, dostają odpowiednią ilość jedzenia, mają zapewnioną opiekę medyczną, w których zatrudniani są ludzie, którzy naprawdę kochają i troszczą się o swoich podopiecznych, życie psa w schronisku nie jest prawdziwym, normalnym życiem, na jakie pies zasługuje. Pracownicy schroniska nie są w stanie każdemu psu poświęcić wystarczająco dużo uwagi i czasu. Psy umieszczone są zazwyczaj w niedużych klatkach i tam spędzają większość czasu. To wszystko sprawia, że psy nie są w stanie tak po prostu zaufać i szybko odzyskać radość życia.

Co najpierw?

Wizyta w schronisku to nie to samo, co wizyta w sklepie zoologicznym czy u hodowcy. Tutaj nie płacimy za najlepszą „jakość”, bo przecież z góry wiadomo i trzeba to zakładać, że pies będzie miał pewne braki i mogą być z nim kłopoty. Nie oznacza to jednak, że nie mamy prawa wyboru psa. Wręcz przeciwnie, to my powinniśmy zadecydować, któremu z czworonogów chcemy dać dom.

Dużych psów, które ze względu na swoją rasę mogą mieć skłonności do agresji czy dominacji nie powinny adoptować osoby nie mające pojęcia o wychowaniu psów i doświadczenia w tym względzie, nie powinny decydować się na nie osoby starsze czy też rodziny z małymi dziećmi. Dobry i uczciwy pracownik schroniska „nie wciśnie” takiego psa wyżej wymienionym osobom – a gdyby go chciały, odradzi czy nawet kategorycznie odmówi.

Nie jest zatem tak, że wchodzimy do schroniska i po chwili wychodzimy z psem. Najpierw trzeba załatwić wszystkie formalności – rozmowa z pracownikiem, wypełnianie dokumentów. Kiedy już wspólnie z pracownikiem schroniska ustalimy, którego psa będziemy adoptować, nie zabieramy go od razu, ale kilka razy odwiedzamy go, spędzamy z nim trochę czasu, aby mógł nieco poznać nowego właściciela, wyczuć dobre intencje, zrozumieć, że nie stanie mu się krzywda.

Nowy dom…

Nawet, jeśli pies przyzwyczai się trochę do nowego właściciela już na etapie wizyt w schronisku, nawet jeśli polubi go, nie oznacza to, że od razu będzie szczęśliwy i pewny siebie, gdy znajdzie się w swoim nowym domu. Nowe miejsce, nowa sytuacja, człowiek niby nie całkiem obcy, ale przecież jeszcze nie tak bardzo dobrze znany i zaakceptowany. To wszystko może sprawić, że pies początkowo może zachowywać się bardzo różnie.

Właściciel musi uzbroić się w cierpliwość. Nie można od razu rozpocząć szkolenia takiego psa. Najpierw musi on przyzwyczaić się do zmian, jakie kolejny raz zaistniały w jego życiu, musi upewnić się, że nic mu nie grozi. Z jednej strony właściciel musi być jak najbardziej wyrozumiały, musi okazać psu wiele uwagi, ciepła i miłości, chęci do zabawy, ale z drugiej strony nie może być natarczywy. Nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę – to dotyczy także psa.

Jeśli pies wyraźnie nie ma ochoty na pieszczoty, zabawę, ogólnie jakikolwiek kontakt z właścicielem, trzeba dać mu trochę czasu, a także zapewnić miejsce, w którym może się ukryć i spokojnie odpoczywać. W niektórych przypadkach musi upłynąć sporo czasu, zanim pies zyska poczucie bezpieczeństwa.

Obserwacja zachowań swoich i psa

Psa trzeba obserwować bardzo uważnie i dokładnie notować każde jego zachowanie, które wydaje się w jakiś sposób dziwne czy niecodzienne. Skoro nic na temat psa i jego przeszłości nie wiemy, musimy go poznać, metodą prób i błędów dojść do tego, co lubi, czego się boi. Sami też musimy zwracać uwagę na nasze zachowania, na to co mówimy i robimy. Całkiem nieświadomie bowiem możemy powodować w psie lęk czy agresję. Być może pies będzie emocjonalnie reagował na określone słowa czy ton głosu – wcale niekoniecznie skierowane do niego, może wystraszyć się wałka do ciasta, paska czy kabla od odkurzacza i wówczas może świadczyć to o tym, że kiedyś był tymi rzeczami bity. Jeśli pomimo wszelkich starań pies nie daje się oswoić, koniecznie trzeba zasięgnąć porady specjalisty – innego wyjścia nie ma, bo przecież nie będziemy kolejnymi, którzy pozbywają się psa, bo stanowi problem…

Karanie psa? Nie warto!

2569072600_035cbd11e0_oCzy psa powinno się karać? Jeśli tak, to w jaki sposób? Czemu w ogóle służy kara i czy w przypadku psa ma ona jakikolwiek sens? Ilu właścicieli psów, tyle zapewne opinii. Profesjonalni trenerzy psów, choć mają bardzo różne podejścia i wykorzystują rozmaite metody szkoleniowe, są jednak jednomyślni w kwestii kar – krzyczenie na psa i bicie go (bo takie właśnie są najczęstsze kary stosowane wobec psów) nie przynoszą pozytywnych rezultatów i nie są żadną metodą na wychowanie czworonoga.

Chcesz karać psa? Zastanów się, czy powinieneś go mieć!

Istnieje bardzo wiele metod szkoleniowych. Jedni trenerzy polecają metody, które opierają się na teorii dominacji, inni stosują tak zwane pozytywne wzmacnianie czy też umacnianie pozycji człowieka w oczach zwierzęcia, jako przywódcy jego stada. Żaden profesjonalny trener nie zdecydowałby się jednak na to, aby na psa krzyczeć czy też bić go.

Każdy potencjalny właściciel psa musi uświadomić sobie kilka podstawowych spraw, zanim ostatecznie zdecyduje się nabyć czworonoga. Wychowanie psa od szczeniaka jest zadaniem trudnym – pies to nie zabawka, z psem trzeba ciężko pracować i poświęcać mu czas. W przyszłości takie właściwe postępowanie właściciela zwróci się, bo pies będzie dobrze ułożony, posłuszny, wierny, szczęśliwy i przyjazny.

Wiele osób uważa, że ze szczeniakami jest bardzo podobnie jak z małymi dziećmi. Jest to jednak duży błąd, a karanie psa, chociażby słowne, może spowodować nieodwracalne zmiany w jego psychice i doprowadzić do wielu niekontrolowanych sytuacji.

Jakie kary stosowane są wobec psów?

Można wyróżnić tutaj dwa podstawowe rodzaje kar, czyli kary fizyczne oraz psychiczne. Czym jest kara fizyczna, nie trzeba tłumaczyć, choć wiele osób ma niezwykle „kreatywne”, a mówiąc wprost okrutne pomysły odnośnie tego, jak sprawić psu fizyczne cierpienie. Sam już jednak choćby delikatny „klaps” ręką czy smyczą nie jest dobrym pomysłem i może doprowadzić do zachowań agresywnych. Kary psychiczne to przede wszystkim krzyczenie na psa, które to pies może bardzo źle znosić, może stać się wycofany, lękliwy i oczywiście także agresywny.

Wychowuj właściwie – nie będziesz musiał karać!

Dobre, odpowiednie wychowanie psa, jego właściwe szkolenie sprawi, że pies nie będzie powodował żadnych problemów, wówczas też nie trzeba będzie go karać w żaden sposób. Psa trzeba jednak szkolić od szczeniaka – czasem wystarczy zaledwie kilka minut dziennie, aby pies właściwie reagował na konkretne komendy i po prostu słuchał się. Osoby, które uważają, że lepiej jest karać psa za złe zachowania, aniżeli poświęcić czas na szkolenie i nagradzać za zachowania dobre, w ogóle nie powinny psów posiadać.

Trzeba zacząć zdawać sobie sprawę z tego, że psy wcale nie robią niczego złośliwie i specjalnie. Jeśli robią coś źle, to zapewne dlatego, że po prostu nie rozumieją, że nie wolno im przykładowo załatwiać potrzeb fizjologicznych w domu, ciągnąć na smyczy czy skakać na właściciela z radości na przywitanie. Do psa trzeba mieć cierpliwość i trzeba postępować konsekwentnie. Psa w ogóle nie warto karać. Jeśli postępuje źle, jego zachowanie należy ignorować (reakcja, zwłaszcza ta emocjonalna, może spowodować, że pies odczyta to jako sygnał do zabawy), zaś dobre, prawidłowe zachowania trzeba nagradzać.

Aby pies potrafił zachować czystość…

A_cute_Maltese_dog„Pies wcześniej czy później sam nauczy się załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych na zewnątrz” – tak właśnie myśli zdecydowana większość ludzi. Niestety jest to myślenie bardzo, ale to bardzo błędne! Pies sam się nie nauczy – trzeba go nauczyć, trzeba go zachęcić, pokazać, postępować zgodnie z planem. Tylko wówczas szczeniak rzeczywiście zacznie oddawać mocz i kał na zewnątrz w czasie spacerów, a nie w domu. Im szybciej nauka zostanie podjęta, tym lepiej, bo będzie trwać krócej i będzie wiązać się z mniejszą ilością stresu dla właściciela.

Zaczynamy naukę – kiedy?

Szczeniaki powinny zacząć naukę czystości, czyli właśnie załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych na zewnątrz, już około 7. czy 8. tygodnia życia. Im później właściciel podejmie odpowiednie kroki, tym gorzej i trudniej będzie nauczyć psa stosownych zachowań, bo może on zdążyć już wyrobić sobie pewne nawyki czy upodobania takie jak uporczywe oddawanie moczu w kącie dziecięcego pokoju czy oddawanie kału w konkretnym miejscu na dywanie w salonie.

O czym pamiętać?

Czas nauki czystości może być czasem trudnym dla właściciela szczeniaka, który będzie musiał być wyjątkowo stanowczy, konsekwentny, cierpliwy i spokojny. Trzeba mieć świadomość tego, że młody pies powinien wychodzić na spacer przynajmniej 6-8 razy dziennie, a średni czas spędzony na zewnątrz nie powinien być krótszy niż 20 minut. Właściciel musi zwrócić uwagę na psa w czasie spaceru, bowiem nie każdy pies wypróżnia się zaraz po wyjściu z domu. Należy upewnić się, że pies wypróżnił się.

Warto wybrać określone miejsce, w którym pies będzie załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne i zawsze psa do tego właśnie miejsca prowadzić – pies będzie czuł zapach, który będzie go pobudzał do wypróżniania. Pies powinien być obowiązkowo wyprowadzony po każdym posiłku (około 15 minut po skończeniu jedzenia), a także po zabawie i oczywiście po przebudzeniu.

Absolutnie nie wolno zapominać o nagrodzeniu psa, jeśli wypróżni się na zewnątrz. Bez względu na to, jaką formę nagrody wybierzemy, pies musi czuć, że jesteśmy zadowoleni, że dobrze zrobił. Jeśli planujemy nagradzać szczeniaka jakimś przysmakiem, musimy go zabrać ze sobą, bo po powrocie do domu pies nie zrozumie, co takiego zrobił, że zasłużył na przysmak.

Kolejną bardzo ważną kwestią jest ustalenie konkretnego hasła i powtarzanie go za każdym razem, gdy chcemy zabrać psa na zewnątrz, aby mógł się wypróżnić. Pies zacznie kojarzyć i będzie go to pobudzało do załatwienia potrzeb fizjologicznych.

Załatwianie potrzeb fizjologicznych w domu?

Jeśli nie dopilnujemy właściwie, aby pies tego nie robił, może szybko upatrzyć sobie „przytulny kącik” do wypróżniania i później trudno będzie go tego oduczyć. W czasie pobytu w domu psa trzeba cały czas obserwować. Czasem zdarza się, że szczeniak musi zostać w domu sam. Dobrą metodą jest wówczas zamknięcie psa w małym pomieszczeniu lub w specjalnej klatce. Jeśli pies będzie w owej klatce, a będzie ona odpowiednio mała, nie wypróżni się w niej.

Nie ma sensu oszukiwać się – większości szczeniąt zdarza się wypróżnić w domu. W takiej sytuacji nie należy jednak psa karać! Nie można go bić czy krzyczeć po nim. Można powiedzieć coś odpowiednim tonem czy tupnąć nogą. Pod żadnym pozorem nie powinniśmy korzystać ze „sprawdzonych” dawnych metod czyli wkładania nosa psa w mocz czy też kał. Tak naprawdę nic tym nie osiągniemy, zaś pies zestresuje się i jeśli takie sytuacje będą powtarzać się częściej, może zacząć się bać właściciela, a nawet stać się agresywny. Kiedy już psiakowi zdarzy się nabrudzić w domu, miejsce w którym wypróżnił się trzeba bardzo dokładnie posprzątać i nie chodzi tu tylko o kwestię higieny. Jeśli pozostaną jakieś zapachy, pies znowu wypróżni się w tym samym miejscu.