Uczymy psa… szczekać!

collie-370023_640Zupełnie naturalne jest to, że psy szczekają – ale czy na pewno? Otóż, jak się okazuje, istnieje wiele ras, które nie są zbyt skore do szczekania, z kolei inne mogłyby szczekać cały czas. Jak najbardziej można nauczyć psa szczekania, czyli komendy „daj głos” i jest to stosunkowo prosta nauka, jednak należy pamiętać o tym, by zachować umiar. Wielu właścicieli psów ma przecież problem tego typu, że pies na każdy najmniejszy bodziec reaguje szczekaniem i zwyczajnie nie da się tego wytrzymać… Zanim więc przystąpimy do nauki, zastanówmy się, czy na pewno chcemy uczyć psa tej „sztuczki”.

Chęć szczekania, a rasa

Wyjątkowo mało szczekliwymi rasami są między innymi Golden Retriver, Nowofundland, Akita, Chesapeake bay retriever. Zdecydowanie zaś najchętniej i najwięcej szczekają psy mniejszych ras. I tak, duże zamiłowanie do szczekania wyrażają słynne Yorki czyli Yorkshire Teriery.

Nauka komendy „daj głos”

Zdecydowanie najlepiej ćwiczenie wykonywać przed posiłkiem, kiedy pies jest głodny. Do tego celu należy użyć jakiegoś psiego przysmaku. Pokazujemy psu smakołyk i zaciskamy go w dłoni. Pies cały czas musi widzieć dłoń ze smakołykiem, ale nie może mieć możliwości sięgnąć po niego. Na pewno będzie starał się zdobyć jedzenie i wcześniej czy później wyda z siebie jakiś dźwięk, bowiem psy nie są zazwyczaj szczególnie cierpliwe. Psa należy nagrodzić zaraz po wydaniu jakiegokolwiek dźwięku, nawet jeśli nie jest to do końca szczeknięcie. Koniecznie trzeba pamiętać o tym, że taki trening nie powinien trwać dłużej niż kilka minut.

Kiedy już pies nauczy się szczekać na widok zaciśniętej dłoni ze smakołykiem, należy zacząć wydawać komendę „daj głos”. Za każdym razem, gdy pies zaszczeka na komendę, trzeba go nagrodzić. Nigdy jednak nie wolno nagradzać psa, który będzie szczekać bez komendy!

Ryzyko…

Jak już było wspomniane, pies raz zachęcony do szczekania, może się mocno rozszczekać, nawet nieproszony, a wówczas będzie to stanowić poważny problem. Decydując się więc na naukę szczekania, od razu warto przestudiować kilka poradników dot. tego, jak psa oduczyć szczekania, aby pies szczekał rzeczywiście tylko i wyłącznie na komendę.

Komenda „zostań” – nauka krok po kroku

1280px-Small_white_dog_sittingNauczenie psa komendy „zostań” będzie przydatne na co dzień w wielu sytuacjach. Wystarczy wspomnieć o tym, że właściciel będzie chciał się udać do innego pomieszczenia, a pies pójdzie za nim. Jest zresztą wiele takich sytuacji, kiedy nie chcemy, żeby pies podążał za nami – nie musi przecież towarzyszyć nam podczas kąpieli czy w toalecie… Dlatego warto nauczyć psa reagować na komendę „zostań”. Tym bardziej, że uczy ona psa nie tylko pozostawać w jednym miejscu, ale jeszcze dzięki niej czworonóg nauczy się panować nad swoimi emocjami oraz respektować polecenia opiekuna. Komenda „zostań” jest wzmocnieniem komend „siad” i „waruj”.

Początki: „siad” i „waruj”

Pies może nauczyć się dłuższego pozostawania w pozycjach „siad” i „waruj”, jeśli nauczony został utrzymania tychże pozycji do momentu zwolnienia go z komendy przy pomocy jednego hasła. Jeśli pies jest nauczony do pozostawania w pozycji „siad” lub ”waruj” przez około 15 sekund to można wtedy śmiało rozpocząć z czworonogiem pierwsze próby z zostawania. Wówczas należy wypowiedzieć komendę „siad” lub „waruj” robiąc wykrok w tył i przenosząc ciężar ciała na nogę z tyłu, a następnie szybko wracamy do psa.

O ile tylko pies utrzyma swoją pozycję, koniecznie należy go za to od razu nagrodzić. Dobrze będzie ćwiczenie powtórzyć kilkakrotnie. Psa należy chwalić oraz gestykulować, wskazując dłoń w górę („siad”) bądź w stronę podłogi („waruj”). Jeśli pies nadal utrzyma pozycję to wykonuje się krok w tył i przerabia ćwiczenia ze zmienną liczbą kroków.

Dalsze ćwiczenia

Dalsze postępowanie polega na oddalaniu się od psa na większą liczbę kroków – naturalnie, zwiększamy ilość kroków stopniowo. Dodatkowy element, jaki należy wprowadzić to zatrzymanie psa, kiedy pozostaje się w określonej odległości. Kiedy to zostanie opanowane następnym krokiem będzie oddalanie się od psa, przy zwrocie w tył. Trening zaczyna się od niewielkiej, zmiennej liczby kroków, a następnie wprowadza się oddalenie od psa tak, by pozostał on za naszymi plecami i przy nodze w momencie rozpoczynania ćwiczenia od pozycji „siad”/”waruj”.

Należy zostać w pozycji naprzeciwko psa, a potem go obejść, po to, by na zakończenie psa mieć czworonoga w pozycji „siad”/”waruj” przy lewej nodze. De facto, jeśli nauczy się psa dłuższego pozostawania w pozycji siedzącej lub warującej, to osobna komenda „zostań” nie będzie wcale potrzebna.

Komenda „waruj”: metody nauczania

Blue CollectiveKażdy pies musi opanować tak podstawową komendę, jaką jest komenda „waruj”. To ona odpowiada za to, że potrafi on później zachować bezpieczną pozycję i jest w stanie okiełznać emocje. Jest to również sygnał uspokajający, wykorzystywany, kiedy pies zbyt energicznie zachowuje się wobec innych czworonogów. Warto więc wdrożyć nauczanie tej komendy. Można to jednak zrobić tylko wtedy, kiedy pies ma opanowaną już inną komendę – „siad”.

Co należy zrobić na początku?

Żeby nauczyć psa pozycji leżącej równolegle do nas, a przodem do kierunku marszu należy przejść przez cztery etapy. Każdy z nich jest bardzo ważny, każdy kolejny nieco bardziej skomplikowany od poprzedniego. Podczas nauki komendy „waruj” istotne jest szybkie reagowanie właściciela psa na zachowanie czworonoga. Należy być więc wyjątkowo uważnym. Pierwszy etap to wyjście z psem na spacer. Podczas tej przechadzki należy wydać komendę „siad”, trzymając jednocześnie smakołyk dla psa w prawej ręce.

Później należy dać go psu pod nos, żeby powąchał i wiedział, że czeka go nagroda – pies jednak nie otrzymuje nagrody, bo to dopiero początek „czegoś większego”. To moment na wydanie komendy: „waruj”. Przy wypowiadaniu jej należy wyciągnąć do przodu lewą rękę, kierując smakołyk na dół pod przednie łapy psa. Pies schyli się, a wówczas smakołyk trzeba wyciągnąć do przodu. Wtedy też pies odruchowo przyjmie pozycję leżącą.

Jeśli właśnie tak się stanie, można czworonoga od razu obdarować smakołykiem. Jeśli nie, oczywiście nie dajemy przysmaku, ale nie przejmujmy się, bowiem jest to dla psa coś nowego i nie od razu musi poprawnie reagować. Pierwszy etap można uznać za kończony dopiero, gdy pies rzeczywiście bez problemu kładzie się.

Kolejne etapy

Wyżej opisany etap to tak naprawdę dopiero wstęp do nauki komendy waruj. Dopiero na drugim etapie rozpoczyna się de facto prawdziwa nauka. Po pierwsze, należy złączyć cztery palce i złożyć kciuk pod kątem 90 stopni w stosunku do pozostałych palców. Na skórze psa, tuż przy grzbiecie, przy łopatkach znajduje się delikatny opór kostny, który musimy odszukać. Należy złapać tam psa (powoli i delikatnie, aby pies się nie wystraszył) i ostrożnie wyprostowywać się. Oczywiście, ciągle trzeba zwracać uwagę na zachowanie psa, stale powtarzając komendę „waruj”. Musi się to obowiązkowo odbywać z pozycji „siad”, przy wyciągnięciu lewej nogi do przodu, co jest pewnym sygnałem optycznym dla psa.

W prawej ręce trzeba trzymać smakołyk. Właściciel psa musi pamiętać o tym, żeby przysmak był wyciągany do przodu i w dół, prosto przed siebie. Pies otrzyma go, kiedy się położy. Pies nie zawsze będzie chciał się położyć przy pierwszych próbach, co nie oznacza, że nie można mu w tym pomóc. Otóż, należy zastosować się do wcześniejszej wskazówki, delikatnie naciskając na miejsce na grzbiecie, wskazane wcześniej. Na ostatnim, czwartym etapie trzeba wyciągnąć lewą nogę do przodu, z pozycji siedzącej. Prawą ręką wykonuje się gesty, jak w etapach wcześniejszych, jednak tym razem bez smakołyka. Przysmak wyciąga się dopiero wtedy, kiedy pies już się położy. Wówczas też można stwierdzić, że pies prawidłowo opanował naukę kolejnej, bardzo ważnej komendy.

Jak nauczyć psa komendy „waruj!”?

510px-German_Shepherd_Dog_sitting_leashKomenda „waruj” jest jedną z podstawowych komend, jakich należy nauczyć psa. Wówczas będzie on potrafił zachować bezpieczną pozycję oraz będzie też w stanie pohamować swoje emocje. To główny sygnał uspokajający, który dodatkowo może być wykorzystywany wtedy, kiedy pies będzie zbyt energicznie reagować na inne czworonogi. Właściciel psa musi jedynie pamiętać o tym, że nauka tej komendy powinna rozpocząć się wtedy, kiedy pies będzie mieć już opanowaną komendę „siad”.

Nauka komendy „waruj”: krok po kroku

Jeżeli chcemy nauczyć psa pozycji leżącej równolegle do nas, a przodem do kierunku marszu należy zdawać sobie sprawę, iż osiągnąć taki cel możemy jedynie dzieląc trening na cztery ważne etapy. W pierwszym z nich, podczas spaceru z psem, należy mu wydać komendę „siad”. Należy oczywiście zaopatrzyć się w psi smakołyk, który trzymać będziemy w prawej ręce. Gdy pies wykona poprawnie komendę siad, dajemy mu smakołyk pod nos, żeby wiedział, czym zostanie nagrodzony. To właśnie ta chwila, w której powinno się wydać komendę „waruj”, wyciągając do przodu lewą rękę, równocześnie kierując smakołyk na dół pod przednie łapy psa. Pies schyli się, a wtedy należy wyciągnąć powoli smakołyk do przodu – to czworonoga zmusi do przyjęcia pozycji leżącej. Wówczas należy dać mu smakołyk.

Cały czas trzeba też pamiętać o zachowaniu odpowiedniej szybkości, żeby zareagować natychmiast na to, co robi pies. Naturalnie, pies może nie chcieć od razu się położyć. To moment na wykorzystanie alternatywnych metod, takich jak delikatne przetransportowanie psa do miejsca, w jakim prawdopodobnie się położy. Kolejny etap to przećwiczenie komendy „na sucho”.

Należy złączyć cztery palce i ustawić kciuk pod kątem 90 stopni w stosunku do innych palców. Na skórze psa trzeba wyczuć miejsce z delikatnym oporem kostnym, pomiędzy grzbietem a łopatkami. Przytrzymując psa, aby nie wstał, sami powoli wyprostowujemy się. To moment, w którym należy cały czas powtarzać komendę „waruj”, koniecznie z pozycji „siad” wyciągając lewą nogę do przodu, co jest swoistym sygnałem optycznym dla psa, a w prawej ręce trzymając smakołyk. Ważne jest, żeby przysmak był wyciągany do przodu i w dół, prosto przed siebie. Pies może go dostać wtedy, kiedy się położy.

Pies nie będzie chciał się położyć od razu, ale można mu w tym pomóc, delikatnie naciskając na miejsce na grzbiecie, jakie zostało wskazane powyżej. Trzeba jednak pamiętać o tym, że z psem nie można się siłować – jeżeli pies nie chce ulec pod delikatnym naciskiem dłoni, nie naciskamy mocniej, aby nie sprawić mu bólu, bo to go może zniechęcić lub wystraszyć. Ostatni etap to wyciągnięcie lewej nogi do przodu, z pozycji siedzącej. Prawą ręką wykonuje się zaś ten sam gest, jak wcześniej, jednak bez smakołyka. Sięga się bowiem po niego dopiero wtedy, kiedy pies się położy. Jeśli właściciel psa okaże cierpliwość i stanowczość, to czworonóg szybko opanuje komendę „waruj”.

Najbardziej „popularne” i uciążliwe problemy z czworonogami

BrooklynTheDogPsy, które nigdy nie były szkolone, lub też zostały źle wyszkolone, mogą sprawiać całe mnóstwo problemów wychowawczych. Niewielu właścicieli niestety zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie oni sami przez swoje nierozsądne zachowanie w stosunku do pupila powodują liczne problemy. Jakie są najbardziej powszechne problemy wychowawcze i jak im zaradzić?

Uciążliwe szczekanie…

Niektóre psy szczekają sporo, bo po prostu lubią to robić, mają to w genach – szczególnie mniejsze rasy, jak Yorki. Z kolei istnieją także takie rasy psów, które do szczekania wcale nie są skore. Tutaj wymienić można takie rasy jak Nowofundland czy Golden Retriver. Każdy pies jednak szczeka, i jest to mniej czy bardziej uciążliwe – w zależności od sytuacji i częstotliwości. Psy szczekają najczęściej, gdy widzą inne psy, gdy ostrzegają przed niebezpieczeństwem, ale też gdy są rozbawione i podniecone, z nudów lub kiedy usiłują zwrócić na siebie uwagę…

Oduczenie psa szczekania jest wyzwaniem. Przede wszystkim nie należy psa karać, bić, ale ignorować, gdy szczeka. Kiedy się uspokoi, należy go nagrodzić. Można próbować uczyć psa reagowania na komendę typu spokój czy cisza. Jeżeli właściciel nie radzi sobie z psem, a szczekanie jest bardzo uciążliwe, warto wybrać się do profesjonalnego psiego trenera.

Gdy pies rozkopuje ogródek…

Kopanie może nie być niczym kłopotliwym gdzieś w parku czy lesie, ale jeśli pies przekopuje cały ogród, nie jest to nic miłego. Powodów takiego zachowania może być wiele, od nudy i zbyt dużej ilości energii, której pies nie może spożytkować w inny sposób, po instynkt myśliwski czy po prostu strach przed czymś. Najpierw należy obserwować psa, by zrozumieć, co powoduje, że kopie. Kiedy już do tego dojdziemy, należy wyeliminować dany czynnik. Jeśli pies kopie z nudów, trzeba po prostu poświęcić mu więcej czasu, jeśli ma dużo energii, trzeba zapewnić mu aktywną zabawę. Za każdym razem, gdy pies będzie przymierzał się do kopania, należy odwrócić jego uwagę – jeśli pies zareaguje i nie zacznie kopać, trzeba go nagrodzić.

Wypróżnianie się w domu

Każdy szczeniak będzie wypróżniał się w domu tak długo, dopóki nie zostanie wdrożona nauka oddawania moczu i kału na zewnątrz. Psy nie rozumieją, że dla właściciela jest to przykre czy denerwujące. Psa należy zawsze wyprowadzać najpóźniej 20 minut po posiłku, a także po każdej drzemce. Kiedy wypróżni się na zewnątrz, od razu należy do nagrodzić, aby zrozumiał, że robi dobrze i o to właśnie nam chodzi. Psy często załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w domu z powodu choroby, strachu, z podniecenia czy po prostu zaznaczają teren. Jeśli szkolenie jest nieefektywne, warto skonsultować się z weterynarzem lub trenerem.

Pies agresywny – pies niebezpieczny!

Zdecydowana większość psów nie jest agresywna „sama z siebie”. Zachowania agresywne pobudzane są przez ludzi i nie tylko poprzez krzyk czy bicie psa. Często zupełnie nieświadomie można wywoływać w psie agresję, na przykład poprzez nieodpowiednią zabawę w wyszarpywanie psu zabawki z pyska. Pies może zacząć bronić wszystkiego, co jego zdaniem jest jego własnością – może bronić zaciekle, nie tylko warcząc czy szczekając, ale też gryząc. Pies może stać się agresywny także wtedy, gdy jego właściciel na zbyt wiele mu pozwala, a co za tym idzie, nie jest dla psa autorytetem i przywódcą. Wówczas pies sam może dążyć do „przejęcia władzy” w domowym stadzie. Problem agresji jest ogromnym problemem, dlatego tutaj najlepiej od razu zwrócić się po profesjonalną pomoc.

Żebranie przy stole

Jest to bardzo nieprzyjemny nawyk, który ciężko jest zlikwidować. Dlatego też lepiej tego problemu nie tworzyć. Pies ma własną miskę i tylko z niej powinien jeść. Jeśli choć raz dostanie jedzenie przy stole, zacznie się o nie dopraszać, co stanie się wyjątkowo uciążliwe. Jeżeli problem już powstał, przed posiłkiem warto psa zaprowadzić do innego pokoju.

Gdy pies boi się samotności

Mowa tutaj o tak zwanym lęku separacyjnym. Rzeczą naturalną jest to, że właściciel musi czasem wyjść gdzieś bez psa – choćby przecież do pracy, do sklepu. Czasem również potrzebuje chwili ciszy i spokoju w domu, dlatego pies nie powinien być przy właścicielu cały czas. Psu należy poświęcać sporo czasu, ale z drugiej strony nie powinien on być uczony tego, że ma pana „do dyspozycji” przez całą dobę. Jeżeli pies bardzo źle znosi rozłąkę, choćby godzinną, gryzie, wypróżnia się z nerwów, niszczy wszystko, co popadnie, wyje, szczeka – należy przeprowadzić szkolenie, a czasem nawet udać się do specjalisty.

Uczymy psa, aby siadał

pitbull-69416_640Każdy pies musi przejść szkolenie z posłuszeństwa, musi umieć wykonywać absolutnie podstawowe komendy takie jak „siad”, „zostań”, „waruj”. Jest to bowiem umiejętność bardzo praktyczna, którą na pewno doceni każdy właściciel czworonoga. Wyszkolone psy nie sprawiają kłopotów, słuchają się, nie wypróżniają się w domu, nie skaczą na ludzi, nie ciągną na smyczy, nie żebrzą o jedzenie przy stole. To zaledwie kilka najbardziej „popularnych” przykładów. Szkolenie szczeniaka należy rozpocząć od komendy siad, która później będzie „punktem zaczepienia” do nauki innych komend.

Dlaczego szkolenie nie przynosi efektu?

Wielu właścicieli psów bardzo narzeka na to, że ich pupile są niesforne, że zupełnie nie chcą się słuchać i wykonywać nawet najprostszych poleceń. Owszem, zdarzają się psy szczególnie uparte, które naprawdę nie chcą ćwiczyć, które szybko się nudzą, ale prawda jest taka, że jednak w większości przypadków to właściciel psa ponosi winę za niepowodzenie szkolenia!

Kolejny fakt – każdego psa można wyszkolić (poza takimi przypadkami, gdy pies cierpi przykładowo na poważną chorobę psychiczną – wówczas psa najpierw należy leczyć!), nawet takiego, który jest już dorosłym, niezależnym osobnikiem czy też psa „po przejściach” przygarniętego ze schroniska. W takiej sytuacji trzeba jednak znacznie więcej czasu, cierpliwości i stanowczości.

Szkolenie psa będzie wiązało się z porażką, gdy właściciel po pierwsze nie będzie miał choćby podstawowej, ale fachowej, wiedzy na temat tego, jak szkolić psy. Zanim więc zabierzemy się za szkolenie psa, musimy ową wiedzę zdobyć i przede wszystkim poznać własnego psa. Właściciele psów często bardzo emocjonalnie podchodzą do sytuacji, gdy pies jest oporny, gdy nie wykonuje polecenia lub źle je wykonuje. Jeśli po psie krzyczy się czy co gorsza, boje się go, szkolenie będzie zupełnie nieefektywne, zaś pies zacznie się bać i może stać się agresywny!

Kolejny problem to brak konsekwencji i systematyczności. Początkowo właściciel podchodzi do szkolenia bardzo entuzjastycznie, kiedy jednak pojawiają się pierwsze problemy, odpuszcza znużony w połowie treningu, a później powtarza trening „w wolnej chwili” czyli na przykład raz na tydzień. Szkolenie tego typu w ogóle nie jest szkoleniem i nie ma najmniejszego sensu.

Podstawowe zasady szkolenia

Należy pamiętać o tym, że dla psa bardzo ważne jest poczucie bezpieczeństwa, a otrzyma je, gdy będzie miał jasno ułożony plan dnia, gdy wszystkie wydarzenia z jego udziałem nie będą przypadkowe i chaotyczne. Pies będzie skupiony na ćwiczeniach, nie będzie rozpraszał się tylko wtedy, gdy będzie czuł się bezpiecznie, gdy konkretnie będzie wiedział, co ma robić.

Szkolenie psa należy rozpocząć możliwie jak najwcześniej, czyli niemal zaraz po przyprowadzeniu go do nowego domu (tj. po kilku dniach). Wówczas nie zdąży on nabyć złych nawyków (na przykład wypróżnianie się w domu, skakanie na ludzi czy żebranie przy stole) i utrwalić ich. Każdorazowo trening nie powinien trwać dłużej niż 15 minut, bo psy szybko się nudzą. Jeśli dana sesja będzie trwała dłużej, pies zacznie się rozpraszać i szukać innego zajęcia. Pies za dobrze wykonane polecenie zawsze powinien otrzymać nagrodę, w ten sposób bowiem następuje pozytywne wzmocnienie. Za każdym razem należy wydawać tę samą komendę, aby nie dezorientować psa.

Nauka siadania

Nauka musi odbywać się w cichym i spokojnym miejscu, aby psa nic nie rozpraszało. Należy usiąść naprzeciwko psa trzymając w dłoni smakołyk. Następnie należy podsunąć smakołyk pod nos i przesuwać powoli w stronę zadu. Pies, chcąc zdobyć smakołyk, odruchowo usiądzie – w tym samym czasie trzeba powiedzieć siad, aby pies kojarzył swoje działanie z dźwiękiem, który słyszy. Jak widać, nie jest to trudne ćwiczenie. Trzeba je jednak powtarzać. W końcu pies powinien zacząć reagować na siad bez smakołyków.

Ponadto można wypróbować także naukę siadania ze smyczą. Trzymamy psa na smyczy – stoimy i trzymamy smycz w górze, nad obrożą. Drugą ręką delikatnie naciskamy na grzbiet psa jednocześnie wydając polecenie siad. Oczywiście i tutaj trzeba ćwiczenie powtarzać. Pomimo tego, że pies usiądzie pod naszym naciskiem, należy go nagrodzić, bo przecież o taki efekt nam chodziło.

Tresujemy psa

2008-08-28_White_German_Shepherd_readyWiele osób, które chcą nabyć psa lub też już go posiadają, nie ma szczególnie dużej wiedzy na temat tych zwierząt. I tak osoby owe, między innymi nie zdają sobie sprawy z tego, że każdy pies, niezależnie od rasy, wagi, wielkości, musi przejść szkolenie i to najlepiej już w okresie szczenięcym. Ci właściciele psów, którzy nie mają zupełnie żadnej wiedzy i doświadczenia popełniają podstawowe błędy, przez co szybko mogą zacząć mieć poważne problemy wychowawcze ze swoimi pupilami…

Zanim nabędziemy psa…

Kupić psa, wziąć ze schroniska, od znajomych czy też przygarnąć prosto z ulicy nie jest rzeczą skomplikowaną. Wiele osób uważa, że posiadanie psa to świetna zabawa i pewnego rodzaju przywilej. Tymczasem jednak decyzja o nabyciu psa wiąże się z całym mnóstwem obowiązków i przede wszystkim z ogromną odpowiedzialnością. Każdy, kto uważa inaczej, koniecznie powinien odłożyć decyzję o nabyciu czworonoga i nieco bliżej przyjrzeć się temu tematowi.

Czasem nie warto być „dobrym” i przygarniać psa ze schroniska lub z ulicy, zwłaszcza gdy jest to już dorosły pies. Bezpańskie, dorosłe psy oczywiście zasługują na spokojny dom i miłość, ale na takie właśnie dorosłe psy „z przeszłością”, i to zazwyczaj z nie do końca jasną przeszłością, powinni decydować się tylko i wyłącznie ludzie doświadczeni w hodowli tych zwierząt, nie zaś ci, którzy po prostu chcą mieć psa, „bo to takie fajne”. Dlaczego? Otóż z tej prostej przyczyny, że każdy pies musi być dobrze wyszkolony, a pies dorosły jest niezależny, może być typem dominującym, a nawet agresywnym. Socjalizacja takiego psa to zadanie dla behawiorysty, trenera, doświadczonego hodowcy.

Chcąc koniecznie mieć psa i wybierając rasę, absolutnie nie należy kierować się wyglądem psa, „bo jest ładny i słodki”, ale tym, jaki ma temperament (wiele tutaj zależy od rasy, genów), jaki styl życia jest dla niego odpowiedni. Osoby starsze, schorowane czy pracujące całymi dniami nie powinny decydować się na psy, które potrzebują ogromnej ilości ruchu i ciągłej uwagi. Jeśli w domu są małe dzieci, być może warto odłożyć na później zakup ogromnego psa, bo pies taki nie zdaje sobie sprawy ze swojej wagi i z tego, że skacząc na kogoś w ramach powitania, może zrobić krzywdę.

Podstawowe zasady tresury psa

Bardzo ważną sprawą jest to, aby zrozumieć, że pies nie rozumie ludzkiej mowy. W związku z tym, chcąc nauczyć psa czegokolwiek, należy ustalić konkretne komendy/hasła – w odniesieniu do jednej czynności hasło musi zawsze być takie samo. Następnie należy uświadomić sobie to, że psy nie posiadają w sobie czegoś takiego jak moralność, etyka, nie potrafią mieć wyrzutów sumienia i logicznie myśleć – kierują się instynktem i wykonują polecenia (gdy są wyszkolone).

Dlatego też na próżno robić nam smutne miny czy krzyczeć na psa, bić go, gdy ten zrobi coś złego lub nie wykona polecenia – i tak nie zrozumie o co chodzi właścicielowi. Przede wszystkim nie wolno wydzierać się na psa i bić go. Złe zachowanie należy ignorować, można odebrać psu pewne przywileje, ale nigdy nie wolno zachowywać się emocjonalnie i wywoływać w psie lęk, bo może to prowadzić do rozwoju zachowań agresywnych!

Dobre zachowanie, poprawne wykonanie ćwiczenia trzeba natomiast nagradzać. Jest to tak zwane pozytywne wzmacnianie. Nagradzać można smakołykiem, podrapaniem za uchem, pogłaskaniem czy też pochwałą słowną – właściciel musi poznać swojego psa i obserwować, jaka nagroda sprawia mu największą przyjemność.

Szkolenie z psem należy przeprowadzać codziennie, jednak nigdy nie dłużej niż 15 minut! Po przekroczeniu tego czasu trening staje się już nieefektywny, bowiem psy nie potrafią długo skupić swojej uwagi, zaczynają się rozpraszać i po prostu nudzić. Jeżeli w domu, w którym mieszka pies jest większa ilość domowników i pies z każdym z nich ma kontakt, ogromnie ważne jest to, aby ustalić, kto będzie „liderem” i trenerem. Dlaczego?

Warto mieć świadomość, że psy są zwierzętami stadnymi, a w każdym stadzie jest przywódca, który odpowiada za całe stado, ale też rządzi nim. Jeśli pies nie posiada przywódcy, tj. nie czuje, że ktoś nad nim dominuje, sam może zapragnąć stać się samcem alfa. W psim stadzie przywódca jest jeden, a zatem i w takim domowym stadzie dla psa powinien być jeden przewodnik. Naturalnie nie oznacza to, że inni członkowie rodziny nie będą mieć nic do powiedzenia. Pies powinien wykonywać także ich polecenia, oni zaś muszą jednak trzymać się reguł, jakie wyznacza trener psa. W innym przypadku szkolenie nie będzie miało sensu.

Psie imię

Wydawałoby się sprawą normalną to, że każdy pies posiada jakieś imię. Otóż, nie wszystkie psy je mają i nie wszystkie psy reagują, gdy się je woła po imieniu. Zdaniem specjalistów najkorzystniejszym rozwiązaniem jest wybór imienia zakończonego samogłoską. Psy łatwiej zapamiętują wyraz zakończony właśnie samogłoską, bo jest on bardziej wyraźny. Aby pies szybko zorientował się, że wypowiadając Saba, Misia, Maja czy jakiekolwiek inne imię, mówimy właśnie do niego, trzeba początkowo powtarzać je ciągle, w czasie kontaktu z czworonogiem.

Nieco inaczej jednak sprawa imienia wygląda w przypadku szkolenia. Podczas treningu w ogóle nie powinno się wypowiadać imienia psa, by ten nie zaczął kojarzyć swojego imienia z daną czynnością. Jeśli zawsze będziemy mówić „Saba siad”, pies może nie zareagować na samo siad. Imię wypowiada się tylko w celu zwrócenia uwagi psa na siebie.

Jak szkolić psa?

2241616932_71b05dddff_oJuż na samym wstępnie należy raz a porządnie wyjaśnić jedną podstawową kwestię – psa należy wyszkolić! Właściciele psów czy też potencjalni właściciele, którzy dopiero planują nabyć czworonoga, koniecznie muszą zdawać sobie sprawę z tego, że absolutnie każdy pies wymaga szkolenia z posłuszeństwa, powinien znać podstawowe komendy i nie ma tu żadnego znaczenia to, jakiej rasy jest pies, ile waży, jaki duży urośnie. Słusznym pytaniem nie jest zatem „czy szkolić psa”, ale „jak szkolić psa”?
Kiedy zacząć szkolenie?
Psy są bardzo inteligentnymi stworzeniami i dość szybko się uczą – dotyczy to jednak niestety także zachowań nieprawidłowych, które szybko mogą stać się poważnym problemem i zmorą właścicieli. Warto pamiętać o tym, że znacznie łatwiej jest nauczyć psa nowych poleceń i właściwego zachowania, aniżeli oduczyć bardzo złych nawyków, które już zdążył mocno utrwalić. Wniosek z tego płynie taki, że im wcześniej rozpocznie się szkolenie psa, tym lepiej, bo szczeniak zwyczajnie nie zdąży „zapoznać się” ze złymi nawykami i utrwalić ich.
Poza tym młodziutkie psy są najczęściej bardziej aktywne, skore do zabawy (a szkolenie musi odbywać się poniekąd właśnie w formie zabawy!), bardziej uległe względem właściciela. Szkolenie starszego psa może nastręczyć znacznie więcej kłopotów, bowiem dorosły pies to pies, który już w jakiś sposób jest niezależny i może nie chcieć po długim czasie owej niezależności nagle dać się podporządkować. Oczywiście starszego psa można wyszkolić, jednak potrzeba do tego będzie znacznie więcej czasu, cierpliwości i stanowczości niż w przypadku szczeniaka.
O czym należy pamiętać przed szkoleniem?
Wielu właścicieli psów jest ogromnie dumnych z tego, że ich pupile są wyjątkowo zdolne i inteligentne. Niestety równie wielu właścicieli czworonogów nie do końca ma świadomość tego, że inteligentny pies to nie to samo co inteligentny człowiek. Psy zupełnie nie rozumieją ludzkiego języka. Jeśli pies słucha się pana i wykonuje jego polecenia, to nie dlatego, że jest taki „zdolny” i świetnie rozumie, co jego właściciel chce mu przekazać, ale po prostu wykonuje polecenia na dany dźwięk czy inny sygnał, który potrafi powiązać z konkretną czynnością.
O co chodzi? Prosty przykład: jeśli uczymy psa komendy siad, trenujemy regularnie i za każdym razem powtarzamy siad, gdy chcemy, by pies usiadł, nauczy się on stosunkowo szybko. Pies nie usiądzie jednak, jeśli powiemy mu „usiądź proszę” czy „spocznij sobie”, bo zwyczajnie nie będzie w stanie takich zwrotów przypisać do konkretnej czynności, jeśli nauka siadania odbywała się przy pomocy komendy siad, a nie innej.
Kolejna kwestia o której należy pamiętać jest taka, iż z psem należy ćwiczyć cały czas. Jeśli nauczymy psa siadać czy podawać łapę, nie oznacza to, że pies już na zawsze daną komendę zapamięta. Jeżeli nie będziemy z nim regularnie ćwiczyć i przykładowo przez kilka miesięcy nie zastosujemy określonej komendy, pies może zapomnieć. Wiele osób niewykonanie polecenia przez psa traktuje jako wyraz jego złej woli, tymczasem jest to zupełna bzdura! Psy nigdy nie robią na złość. Nawet jeśli psocą czy niszczą coś, robią to z konkretnego powodu – są na przykład chore, wystraszone, albo po prostu inaczej nie potrafią reagować na dane sytuacje, bo nie zostały tego nauczone.

Zanim przystąpimy do jakiegokolwiek szkolenia, musimy zwyczajnie poznać swojego psa. Psy, niezależnie od rasy, mają swój charakter. Jedne mogą być wyjątkowo wesołe, aktywne, bardziej chętne do ćwiczeń i zabaw, a tym samym szybciej się uczą, zaś inne mogą być nieco bardziej znudzone tym, co je otacza. A zatem trening należy dopasować do charakteru i potrzeb psa, bo tylko wówczas będzie on efektywny.

Kary i nagrody

Każdy właściciel psa musi uświadomić sobie to, że psy nie mają w sobie moralności, nie są w stanie odczuwać wyrzutów sumienia, nie kierują się zasadami logiki, etyką, nie dostrzegają związku przyczynowo-skutkowego. Psy kierują się wyłącznie instynktem oraz zasadami, jakich zostały nauczone przez matkę. Jeżeli pies popełni jakiś błąd lu nie wykona polecenia, w żadnym wypadku nie wolno po nim wrzeszczeć czy też bić go, bo i tak nie zrozumie, o co nam chodzi, a jedynie zacznie się bać i więź pomiędzy psem a właścicielem zostanie zerwana.

W takiej sytuacji psa należy zignorować, można ewentualnie udzielić mu nagany słownej – nie krzycząc, ale mówiąc podniesionym tonem, by pies zrozumiał, że zrobił coś złego, ale aby nie zaczął się automatycznie bać. Pies potrafi odróżnić ton głosu właściciela i instynktownie będzie wiedział, że właściciel karci go lub chwali.

Bardzo ważnym elementem szkolenia psa są nagrody. O ile złe zachowania należy ignorować, o tyle każde dobre zachowanie, każde dobrze wykonane zadanie należy wzmacniać poprzez pochwałę/nagrodę. Taka właśnie metoda pozytywnego wzmacniania działa lepiej od wszystkich innych, bo motywuje psa do dalszego działania, zadowolenia właściciela. Pies robi coś (na przykład chętnie poddaje się szkoleniu, ćwiczy daną komendę), nie dlatego że boi się kary, ale dlatego, że dąży do nagrody. Psy zastraszone znacznie gorzej reagują na szkolenie, nie potrafią się skupić, przez co trening staje się nieefektywny.

Nagrody mogą być bardzo różne – od dawania psu smakołyka, po poklepanie po grzbiecie, podrapanie za uchem czy pochwałę słowną typu „dobry pies”. Pomyli się ten, kto uważa, że wszystkie psy zdecydowanie najbardziej lubią nagrodę w postaci psich przysmaków. Otóż, wiele psów znacznie lepiej czuje się, jeśli właściciel pogłaska czy powie coś miłego! Co będzie najlepsze akurat dla naszego psa? Oto jest najważniejsze zadanie dla właściciela, które wspomniane zostało już wyżej – swojego psa trzeba dobrze poznać. Nie jest też prawdą, że pies, który otrzymuje smakołyki w nagrodę (taka nagroda świetnie działa początkowo w przypadku szczeniąt!), nie zaakceptuje innych nagród. Ze smakołyków należy oczywiście wcześniej czy później zrezygnować – powoli, stopniowo.

Trening klikerowy – co to takiego?

Dog_clicker_trainingPsy można szkolić na bardzo wiele różnych sposobów, a jednym z nich jest tak zwany kliker. Warto bliżej przyjrzeć się tej metodzie, bowiem jak się okazuje, jest wyjątkowo skuteczna. Czym zatem jest ów kliker i jak wygląda szkolenie z jego pomocą?

Kliker, czyli…

Kliker to mała, specjalnie wyprofilowana blaszka. Kiedy właściciel psa naciska ją, wydaje ona charakterystyczny dźwięk – kliknięcie. Kliker jest bardzo łatwo dostępny, można go z powodzeniem nabyć w większości sklepów zoologicznych. Do tego typu szkolenia nie trzeba mieć jednak profesjonalnego klikera, bowiem samodzielnie można wymyślić coś, co będzie dawało pewien charakterystyczny dźwięk, z którym pies na co dzień nie jest zaznajomiony. I tak, można klikać przykładowo długopisem, można użyć również gwizdka. Ponadto można zastosować jakieś słowo lub dźwięk osobiście wypowiadane, ale musi to być także coś, z czym pies na co dzień nie ma kontaktu. Warto spróbować tej metody w czasie treningów, bowiem wielu specjalistów uważa, że pozwala ona na bardzo precyzyjną reakcję, a tym samym podnosi efektywność treningów.

Jak wygląda trening z klikerem?

Najpierw należy przyzwyczaić psa do „urządzenia”, pies musi zrozumieć, jaka zależność istnieje między dźwiękiem wydawanym przez kliker, a nagrodą. Najłatwiej jest zacząć szkolenie od komendy siad. Kiedy pies usiądzie, nie tylko dajemy smakołyk, ale jednocześnie klikamy – pies po czasie zaczyna kojarzyć kliker z nagrodą. W ten sposób można nawet nauczyć psa na reagowanie na bardzo subtelne sygnały, a nie koniecznie głośno wydawane komendy głosowe. Warto pamiętać o tym, że pozytywne zachowanie nagradzamy, zaś złego nie karzemy, ale ignorujemy.
Ciekawostką jest, że psy po treningu klikerowym są w stanie nawet zrozumieć, na ile dobrze wykonały dane zadanie. Aby tak jednak było, należy stopniować nagrodę. O co chodzi? Jeżeli przykładowo na komendę siad pies usiądzie, ale nieco ociąga się i zrobi to niedbale, dostanie tylko odrobinę smakołyka. Kiedy z kolei zareaguje jak najbardziej poprawnie, bo usiądzie szybko i „zgrabnie”, otrzyma większą nagrodę.

Zalety treningu klikerowego

Trening klikerowy jest treningiem wykorzystującym metodę tak zwanego pozytywnego wzmacniania. Każdy właściciel psa chcący wypróbować tę metodę, musi jednak wziąć pod uwagę to, że nie ma w niej miejsca na jakiekolwiek karcenie i upominanie psa. Nie ma nic lepszego ponad pozytywną motywację psa. Dzięki metodzie tej więź pomiędzy psem i właścicielem staje się znacznie silniejsza, trening przyjemny, a efekty zaskakująco szybkie. Metoda klikerowa wykorzystywana jest do szkolenia psów przewodników, psów towarzyszących etc.

Uczymy psa reagować na komendy

8520897583_2eb00f2453_oKażdy, kto planuje nabyć psa, powinien pamiętać o jednej ważnej kwestii – każdy pies powinien przejść szkolenie i nauczyć się choćby podstawowych komend. Dzięki temu życie z psem będzie znacznie łatwiejsze, nie będzie wiązało się z ciągłym stresem (zarówno dla właściciela jak i dla psa!), a relacje pomiędzy psem a właścicielem będą bliskie i przyjazne.
Kiedy rozpocząć szkolenie?

Tak na dobrą sprawę, im wcześniej, tym lepiej. Szczeniak uczy się naprawdę bardzo szybko i co więcej, chętnie. Większość szczeniaków wręcz rozpiera energia, dlatego też chętnie ją spożytkują przy rozmaitych zabawach, a przecież można „przemycić” naukę w pozornej zabawie. Istotne jest również to, że młodziutki pies po prostu jeszcze nie zdąży wyrobić sobie pewnych złych nawyków. Faktem jest, że „lepiej zapobiegać, niż leczyć”. I rzeczywiście, lepiej uczyć psa poprawnego zachowania, aniżeli oduczać zachowań niewłaściwych, bo ta druga opcja wymaga zazwyczaj znacznie więcej czasu, cierpliwości, stanowczości i ogólnego zaangażowania.

Jak przygotować się do szkolenia?

Otóż, to! Do szkolenia nie powinien być przygotowywany sam pies, ale i jego właściciel powinien posiąść podstawową wiedzę na temat tego, jak postępować, by nie popełniać błędów, przez które szkolenie może stać się mniej efektywne lub też w ogóle nie przyniesie rezultatów.

A zatem, po pierwsze kwestia kar i nagród. Pies za każde, choćby najłatwiejsze do wykonania polecenie, musi otrzymać nagrodę, jeśli wykona je dobrze. Nagrodą może być jakiś psi smakołyk, którego nie dostaje na co dzień, pochwała, poklepanie po grzbiecie. Początkowo warto postawić na smakołyki, bo z całą pewnością mocno motywują psa. Kiedy już pies opanuje daną komendę, można powoli odchodzić od przysmaków, na rzecz słownych nagród. Nagroda jednak musi być, aby pies wiedział, że zrobił dobrze i właściciel jest z niego zadowolony – sam już ten fakt będzie psa motywował do poprawnego zachowania.

Psa absolutnie nigdy nie można karać! Zarówno krzyk jak i bicie to najgorsze, co właściciel może zrobić. Pies bity, pies na którego ciągle się krzyczy bardzo szybko zacznie się bać swojego pana, straci do niego zaufania, a nawet może stać się agresywny i któregoś dnia zaatakować w samoobronie. Jeśli pies nie zechce wykonać danego polecenia lub wykona je źle, po prostu trzeba to zignorować i podjąć kolejną próbę.

Niezmiernie ważne jest to, aby uczenie psa danej komendy trwało krótko. Wielu właścicieli psów zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy i próbuje trenować z psem przykładowo godzinę czy dłużej. Fakt natomiast jest taki, że szkolenie staje się nieefektywne już po zaledwie 15-20 minutach. Dzieje się tak dlatego, że psy zwyczajnie szybko się nudzą. Po kilku czy kilkunastu minutach (tutaj już indywidualnie w zależności od predyspozycji psa) pies zacznie się rozpraszać, sam zacznie szukać sobie innego zajęcia. I nie jest to jego zła wola, a natura.

Następna ważna sprawa to miejsce, w którym będzie odbywać się szkolenie. Im bardziej będzie ciche i spokojne, im mniej bodźców z zewnątrz będzie „kusić” psa, tym lepiej. W czasie szkolenia psa trzeba zachować bezwzględną cierpliwość, spokój, trzeba być opanowanym, stanowczym i konsekwentnym, ale trzeba też mieć… dobry humor! Psy bowiem potrafią doskonale wyczuwać nastrój właściciela. I jeśli wyczują, że ten jest zły czy smutny, mogą się zniechęcić czy nawet wystraszyć.

Uczymy psa podstawowych komend: „siad”, „stój”, „waruj”

„Siad” to bardzo praktyczna dla właściciela komenda, dlatego każdy pies powinien siadać na zawołanie i od nauki tejże komendy należy rozpocząć szkolenie psa. Nauka jest stosunkowo prosta. Wystarczy wziąć w dłoń smakołyk lub ulubioną zabawkę psa i powoli przesuwając dłoń od głowy w stronę zadu wypowiedzieć komendę siad. Ten „trik” najczęściej od razu skutkuje, bo pies siada w takiej sytuacji odruchowo. Wystarczy kilka razy powtórzyć ćwiczenie, aby pies „załapał” o co chodzi. Po kilku treningach pies powinien już bez problemu siadać na komendę bez „stymulowania” go smakołykiem uciekającym za jego głowę. Po każdej udanej próbie pamiętamy o nagrodzie!

Nauczenie psa wstawania na komendę także jest bardzo proste. Naukę rozpoczynamy, gdy pies siedzi. W tym wypadku wystarczy dłoń ze smakołykiem przesunąć od psiego nosa w dół, w stronę klatki piersiowej jednocześnie wydając komendę stój. Jeśli pies zapragnie zjeść smakołyk, będzie musiał w tym celu wstać i zapewne znowu odruchowo to zrobi. Ćwiczenie powtarzamy, aż pies zrozumie, o co chodzi i zacznie reagować na stój bez smakołyka.

Aby nauczyć psa warowania, także trzeba „uzbroić się” w smakołyk. Naukę rozpoczynamy, gdy pies stoi. Przesuwamy dłoń ze smakołykiem od nosa w dół, do klatki piersiowej i dalej pomiędzy łapy wypowiadając komendę waruj. Pies powinien się położyć. Powtarzamy przez kilka dni do osiągnięcia oczekiwanego efektu.

„Daj łapę”!

Podawanie łapy przez psa nie jest jakąś szczególnie ważną komendą, ale w wolnej chwili warto pobawić się z psem, zwłaszcza, że za dobrze wykonane zadanie otrzyma nagrodę i będzie szczęśliwy. Pies powinien siedzieć, zaś właściciel musi usiąść naprzeciwko niego i patrzeć mu w oczy. Należy wziąć łapę psa w dłoń i jednocześnie wypowiedzieć komendę daj łapę.

„Zostań”!

Kolejna ogromnie ważna rzecz – pies zostaje w miejscu, gdy właściciel mówi zostań. Nauka tej komendy również nie powinna być wyzwaniem, jeśli rozpocznie się ją stosunkowo szybko. Aby uczyć psa zostawania w danym miejscu, pies musi już umieć reagować na komendę siad. A zatem, wydajemy psu komendę siad i nagradzamy, po czym odchodzimy od psa nie więcej niż pół metra. Należy wyciągnąć rękę przed siebie, otwarta dłoń i palce skierowane ku górze. Jednocześnie mówimy psu zostań. Początkowo pies może zupełnie nie wiedzieć, o co chodzi właścicielowi. Jeżeli jednak zostanie w miejscu choć kilka sekund, należy go za to pochwalić. Aby pies zrozumiał, że zostać w miejscu, ćwiczenie należy powtarzać. Stopniowo można zwiększać o kilka sekund czas, w którym pies ma pozostawać w miejscu oraz odległość, która będzie dzielić właściciela od psa.

„Równaj’!

Ważne jest to, aby pies w czasie spaceru nie szarpał za smycz, ale ładnie chodził przy nodze. Nauka wygląda następująco: ustawiamy się tak, by pies był przy lewej nodze. Wydajemy komendę siad. W lewej ręce trzymamy smakołyk, a w prawej końcówkę smyczy. Wystawiamy smakołyk i robimy krok przed siebie wydając komendę równaj – pies także zrobi krok na przód, by dostać smakołyk. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, psa należy nagrodzić. Ćwiczenie trzeba powtarzać, a następnie nieco zwiększyć dystans. W końcu pies zrozumie, że na komendę równaj, ma iść równo z właścicielem przy jego nodze.

„Do mnie”!

Warto nauczyć psa przychodzenia na zawołanie, bo dzięki temu nie będzie trzeba go cały czas „więzić” na smyczy w czasie spacerów i będzie on mógł swobodnie pobiegać i spożytkować swoją energię. Warto zastosować proste hasło takie jak do mnie. Przed rozpoczęciem nauki przychodzenia na zawołanie, pies musi już mieć opanowaną komendę siad i zostań. Pies musi pozostawać cały czas na smyczy. Szkolenie musi odbyć się w spokojnym miejscu, gdzie psa nic nie będzie rozpraszało.

Najpierw wydajemy psu komendę siad oraz zostań, oddalamy się nieco od niego i wołamy do mnie. Jeżeli przyjdzie od razu, nagradzamy! Jeśli nie, próbujemy ponownie, aż do skutku. Ten etap nauki kończy się dopiero, gdy pies przychodzi za pierwszym razem na komendę i nie trzeba jej powtarzać. Następnie smycz zamieniamy na długą linkę lub sznurek o długości około 5 metrów. Postępowanie jak wyżej, tylko z większego dystansu. Kiedy i ten etap zostanie zakończony powodzeniem, zwiększamy długość „smyczy” do 10 metrów.

I teraz prawdziwy egzamin – reagowanie na komendę do mnie w miejscu, gdzie na psa działać może wiele bodźców takich jak wielu przechodniów, inne psy etc. Ten etap szkolenia także musi być „zabezpieczony” smyczą. Jeżeli pies pomimo komendy do mnie, pobiegnie gdzieś w inną stronę, należy stanąć na sznurku/smyczy, aby pies zatrzymał się. Komendę powtarzamy.