Co nalezy wiedzieć o karaniu psa?

Co nalezy wiedzieć o karaniu psaO karze mówi się najczęściej jako o naturalnej konsekwencji związku, jaki zachodzi pomiędzy czynem oraz odpowiedzialnością za to, co jest jego skutkiem. Jest przy tym konsekwencją, co do której panuje powszechna zgoda. Co więcej, nie będzie przesadą stwierdzenie, że właśnie na tej zgodzie opiera się większość porządków normatywnych i to właśnie ona sprawia, że mogą być one przestrzegane. Powszechna zgoda panuje również co do tego, że kara powinna być adekwatna do popełnionego czynu.

Jak jednak problem kary odnieść do sytuacji, w której mamy do czynienia z problematycznym zachowaniem nie człowieka, ale psa zwłaszcza, że granica pomiędzy kara, a znęcaniem się nad zwierzęciem jest bardzo delikatna, a jej przekroczenie jest łatwe nawet, jeśli nie jest to efekt świadomego działania człowieka?

Definicje kary zakładają zresztą, że nie jest to konkretne działanie, ale przede wszystkim wpływ, jaki ma ono na zachowanie charakterystyczne dla psa. Celem kary nie jest więc skłonienie zwierzęcia do cierpienia, ale zapobieganie sytuacji, w której i w przyszłości mielibyśmy do czynienia z działaniem niepożądanym.

Tu pojawia się zresztą pierwszy problem, bardzo często okazuje się bowiem, że nie rezygnujemy z karania zwierzęcia w określony sposób nawet, jeśli dostrzegamy, że podejmowane przez nas działania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Można zatem postawić sobie pytanie o to, czy nadal możemy mówić o usprawiedliwionej karze, czy też raczej o sposobie, w jaki pozbywamy się nagromadzonego w nas napięcia przy założeniu, że pies jest mimowolną ofiarą takiego stanu rzeczy.

Aby lepiej zrozumieć pojęcie kary, a w pewnym sensie również skalę zjawiska i jego złożoność warto zwrócic uwagę na to, jak jest ono definiowane w teorii uczenia się. Tu mamy do czynienia zarówno z techniką pozytywną, jak i negatywną. Kara pozytywna zwana jest też pozytywnym wygaszaniem, gdy więc pies popełnia błąd, właściciel powinien, w myśl tej teorii, starał się, aby błędowi temu towarzyszył bodziec awersyjny. W rezultacie działanie uznawane przez właściciela za błędne okazywać się będzie niekorzystnym także z perspektywy samego psa. Nieco inaczej wygląda kara negatywna, która w literaturze przedmiotu jest określana również mianem kary biernej. W takim przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której następuje eliminacja pozytywnego wzmocnienia tak, aby zmniejszyło się również prawdopodobieństwo zachowania postrzeganego jako negatywne. Co ważne, wbrew przeświadczeniu wielu właścicieli, powinna być to kara psychiczna, a nie kara fizyczna, choć nie można nie zgodzić się z tym, że wymierzenie tej ostatniej jest łatwiejsze. Kara taka sprawia, że pies zaczyna dostrzegać utratę czegoś, co postrzegał on do tej pory za zasługujące na pożądanie. Trudno nie zgodzić się z tym, że jest to sposób o wiele bardziej humanitarny niż bicie zwierzęcia albo straszenie go. Co więcej, jeśli kara jest prawidłowo zastosowana, a to wymaga od właściciela rozwinięcia zmysłu obserwacyjnego, pierwsze efekty powinny być widoczne od samego początku jej stosowania.

Mówiąc o teorii uczenia się i sposobie pojmowania przez nią kary nie można nie wspomnieć także o zjawisku, które często określane jest mianem wzmocnienia negatywnego. Nie jest to synonim kary, choć mamy do czynienia z techniką, która, niewątpliwie, niesie za sobą pierwiastek kary. Tu zakłada się, że pies musi doświadczyć dyskomfortu spowodowanego jego niewłaściwym zachowaniem, będzie bowiem w stanie pozytywnie odebrać zmiany, do jakich dojdzie, gdy zmiana jego postępowania usunie wspomniany dyskomfort.

A co z karami natychmiastowymi, a więc tymi, które są wymierzane bez wcześniejszego przygotowania?
Owszem, nie można zaprzeczyć temu, że również one są w stanie zatrzymać niewłaściwe zachowanie, trudno jednak liczyć na to, że doprowadzą do widocznej poprawy. Wynika to z pewnego zaniedbania właściciela, który nie dba o danie psu sygnału, który wyjaśniłby mu, co zrobić, aby spełnić oczekiwania opiekuna. Pies nie ma więc pojęcia, jak się zachowywać, aby sememu cos na tym zyskać, trudno więc dziwić się, że jego relacje nie są zgodne z oczekiwaniami właściciela. Szkoda tu czasu tak psa, jak i jego właściciela zwłaszcza, że naukowo potwierdzono skłonność psów do rezygnacji z tych zachowań, które nie przynoszą im oczekiwanych rezultatów.

Jak zatem karać, jeśli zależy nam na tym, aby podejmowane przez nas działania były skuteczne? O powodzeniu przesądza kilka kryteriów, które muszą być bezwarunkowo spełniane przez karę. Na pierwszy plan wysuwa się w tym kontekście kryterium intensywności, jeśli więc kara ma odnieść sukces bodziec powinien być maksymalnie intensywny tak, aby pies szybko odkrył, jakie jest jego znaczenie. Stopniowe zwiększanie intensywności wymierzanej kary może wydawać się rozwiązaniem dość humanitarnym, nie można jednak zapominać o tym, że dla psa jest to działanie całkowicie nieczytelne. Pies przyzwyczaja się w ten sposób do kary wymierzanej mu przez właścicieli, a bodziec zachęcający nie staje się przez to wcale mniej interesujący. Nie można też zapominać o tym, że karą skuteczna jest przede wszystkim ta, która pojawia się natychmiast po wydarzeniu, które wzbudziło niezadowolenie właściciela. Nie można też zwlekać z nią do czasu, aż niepożądane zadanie stanie się nieznośne, w tak zwanym międzyczasie następuje bowiem jego wzmocnienie będące zjawiskiem negatywnym. Niestety, mamy do czynienia z błędem popełnianym wyjątkowo często przez właścicieli psów. Kara aplikowana jest z poważnym opóźnieniem, a co gorsza, pojawia się nawet nie wtedy, gdy pies jest w trakcie działania, ale już po jego nastąpieniu. Pies nie ma więc pojęcia, co wywołało niezadowolenie właściciela, wykonał bowiem nie tylko czynność niepożądaną, ale również szereg dodatkowych aktywności. Jeśli więc ma dojść do aplikowania bodźców zniechęcających, musi to nastąpić w tym samym momencie, w którym niepożądane zachowanie dopiero się zaczyna. Innym czynnikiem, którego nie powinno zabraknąć, jeśli karanie psa ma przynieść oczekiwany rezultat jest konsekwencja w podejmowaniu takiego działania.Brak konsekwencji sprawia, że pies nieustannie podejmuje próby pozwalające mu na uzyskanie odpowiedzi na pytanie o to, jak daleko może się posunąć. Oczywiście, spełnienie wszystkich tych kryteriów w tym samym czasie nie jest prostym zadaniem i nie można nie zgodzić się z właścicielami psów przekonującymi, że z takim stanem rzeczy mamy do czynienia jedynie w warunkach laboratoryjnych, a nie wówczas, gdy mamy do czynienia z rzeczywistą sytuacją. Kolejnym zagadnieniem związanym z karą, które zasługuje na to, aby je poruszyc jest to, które dotyczy jej wpływu na procesy przyswajania nauki. Już z samej swojej definicji kara nie uczy niczego nowego, a do tego hamuje uczenie się i przyczynia się do tego, że pies zawiesza reakcję, choć nie można liczyć na jej samoistną zmianę. Pies, który jest karany, nie jest już zatem świadomym uczestnikiem procesu nauki, staje się bowiem przede wszystkim jego ofiarą.

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy kary są niekonsekwentne, a ich przesłanie nie jest dla psa czytelne. Prowadzi to przede wszystkim do niepotrzebnej nerwowości zwierzęcia, a to nie sprzyja nauce. Kara może przy tym wygaszać psa, zwierzę nie ma więc ochoty na jakiekolwiek eksperymenty. Nietrudno domyślić się, że nie jest to zachowanie, które jego szkolenie czyniłoby łatwiejszym. Kary nie poprawiają również relacji psa z człowiekiem. Właściciel staje się agresywny, a pies odbiera to jako sygnał potwierdzający, że w stadzie takie zachowanie jest dopuszczalne. I nawet, jeśli właściciele nie chcą się do tego przyznawać, nie da się zaprzeczyć, że karanie psa wpływa również na te postawy, które są charakterystyczne dla nich samych. Im kary są częstsze tym bardziej kłopotliwe staje się zachowanie zwierzęcia, a rozwiązaniem problemu często wydają się być… kolejne kary! Pies jest coraz bardziej niespokojny zwłaszcza, że kara coraz słabiej kojarzy mu się z negatywnym zachowaniem, którego się dopuścił, a coraz mocniej – z osobą, która ją wymierza. W pewnym momencie z negatywną reakcją emocjonalną problem pojawia się więc w tym samym momencie, w którym pies widzi swojego właściciela.

Mówiąc o karaniu zwierząt nie można zapominać i o tym, że akt ten ma wpływ tak na ich kondycję psychiczną, jak i fizyczną. Kara łączy się z wieloma negatywnymi emocjami i często przyczynia się nawet do zachowań lękowych. Pies zaczyna tez reagować wymuszona bezradnością, typowe dla niego stają się przy tym również zachowania o charakterze unikowym. Okazuje się jednak, że cierpi nie tylko psia psychika, częstą reakcją jest bowiem zwiększenie się częstości akcji serca oraz rozszerzanie się naczyń krwionośnych. Ciało psa nieświadomie przygotowuje się na przetrwanie zagrożenia, mózg zwierzęcia podpowiada mu bowiem, że może dojść do niego w każdej chwili. Oczywiście, w poczuciu zagrożenia pies może wybrać jedną z kilku strategii uzależnionych tak od jego temperamentu, jak i od wcześniejszych doświadczeń. Najbardziej typowe to walka, ucieczka, zastyganie w bezruchu, a także omdlenie albo flirt. Co ważne, walka wcale nie jest strategią wybieraną najczęściej, jeśli więc pies decyduje się ugryźć właściciela oznacza to, że wszystkie zastosowane przez niego wcześniej środki zawiodły.

Dodaj komentarz