Jak znaleźć idealną psią karmę?

feedingWłaściwe żywienie zwierząt domowych jest jednym z najważniejszych obowiązków charakterystycznych dla ich właścicieli. W ostatnich latach wydaje się zresztą, że jest to zadanie łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej, postęp technologiczny sprawił bowiem, że w sprzedaży pojawiła się karma dla psów. Najbardziej klasyczny podział obejmuje suchą i mokrą karmę dla psów. Ta pierwsza jest podawana w postaci granulatu, druga zaś jest serwowana w puszkach oraz w szeregu innych specjalnych pojemników. Sucha karma nie zawiera wody, jest więc bardziej kaloryczna, a jednocześnie w mniejszym stopniu zanieczyszcza psie zęby. Jest tez tańsza w transporcie, mniej skomplikowane okazuje się przy tym również jej dozowanie.

Dziś zresztą karma, tak sucha, jak i mokra, jest dominującym sposobem karmienia psów. Trudno się temu dziwić, skoro jej podawanie jest wygodne, a sama karma ma długi termin ważności. Atutem tego rodzaju rozwiązania jest także jego dostępność, okazuje się przy tym, że mamy do czynienia z rozwiązaniem opłacalnym i z ekonomicznego punktu widzenia. Nie bez znaczenia jest i to, że karma dla psa nie wymaga od nas żadnych dodatkowych starań, jej skład zawiera bowiem wszystkie te składniki, które są niezbędne naszemu psu.

Sam rynek charakteryzuje duża chłonność, nie powinniśmy być więc zdziwieni, że mamy dziś do czynienia z imponującą liczbą specjalistycznych firm oferujących własne karmy. Co ciekawe, ponad pięćdziesiąt procent rynku należy do firm Nestle i Mars, a więc gigantów spożywczych, których wcale nie kojarzy się z rynkiem karmy. Kolorowe reklamy sprawiają zresztą, że próba wyboru najlepszej karmy jest w stanie wywołać zawroty głowy, nie da się bowiem zaprzeczyć temu, że mamy w czym wybierać. Posiłki dla psów z reklam są pełne warzyw, mięsa i ryb sami więc dochodzimy do wniosku, że chętnie byśmy uszczknęli z nich co nieco dla siebie. Nie pomagają nam również etykiety. Owszem, zawsze pojawia się na nich skład karmy, jeśli nie dysponujemy jednak pewną wiedzą o charakterze naukowym, trudno jest nam ocenić, czy rzeczywiście naszemu psu proponowany jest wartościowy posiłek. Owszem, niemal każda karma powstaje w oparciu o stworzoną przez naukowców unikatową formułę, również ta informacja nie mówi nam jednak wiele, jeśli sami mamy niewiele wspólnego ze światem nauki.

Czy zatem wszystkie karmy są jednakowo dobre, a tylko my nie mamy wiedzy niezbędnej do tego, aby to odkryć?
Niestety, wcale nie musi tak być. Reklamodawcy wykorzystują zresztą właśnie naszą naukową niemoc i słusznie mają nadzieję, że nie znajdziemy w sobie woli, aby z nią walczyć. Okazuje się zresztą, że nawet osoby, które chcą uzupełnić ewentualne braki w wykształceniu nie mają łatwego zadania. Naprzeciw nim stają osoby zawodowo zajmujące się marketingiem, które potrafią umiejętnie dopasowywać fakty do potrzeb producenta karmy. Jak zatem sobie radzić? Po pierwsze odradza się popadania w obłęd i doszukiwania się naukowego potwierdzenia tego, że każdy produkt jest tak samo wartościowy. Nie potrzebujemy go wybierając produkty serwowane rodzinie na obiad, nie powinniśmy mieć więc wątpliwości, co do tego, że również wyznacznikiem jakości karmy nie musi być to, że jest ona ładnie zapakowana. A jednak wypada podkreślić, że analizy karm wcale nie są aż tak bezzasadne, okazuje się bowiem, że istnieje możliwość zmiany składu karmy gotowej w porównaniu z jej składem pierwotnym, a więc takim, z jakim mieliśmy do czynienia wówczas, gdy była ona przygotowywana. Składniki karmy są poddawane licznym procesom technologicznym i działa na nie między innymi ciśnienie, wysoka temperatura oraz suszenie. Trudno dziwić się więc, że zmienia się nie tylko pierwotna zawartość tłuszczów, węglowodanów i białek, ale również składników odżywczych, które sprawiają, że karma jest przez nas tak wysoko ceniona. Nie można więc dziwić się, że producent karmy bada jej skład finalny.

Nad tym ostatnim warto zatrzymać się zresztą na dłużej, okazuje się bowiem, że często jest on daleki od ideału. Największym problemem okazuje się w tym kontekście zbyt duża ilość zbóż oraz produktów pochodzenia roślinnego, okazuje się przy tym, że większość karm ma o wiele mniej mięsa niż można byłoby się spodziewać. Niestety, ma to poważne konsekwencje, dla nikogo zaskoczeniem nie powinno być bowiem to, że psy są mięsożercami i wspomniane zjawisko wcale im nie służy. Owszem, produkty pochodzenia roślinnego nie są wolne od białek, warto jednak pamiętać o tym, że są one znacznie gorzej przyswajane przez psy. Jeśli jednak chcemy upewnić się, czy kupowana przez nas karma zawiera odpowiednią ilość mięsa, musimy liczyć się z tym, że nie jest to wcale aż tak oczywiste. Owszem, na etykiecie są wyszczególnione poszczególne składniki, gdy jednak przychodzi do podania ich ilości okazuje się, że producenci mają niemałe problemy. Dość powszechna jest między innymi praktyka polegająca na podawaniu tak zwanych subskładników. Opis wydaje się bardziej szczegółowy, tak naprawdę jednak niewiele z niego wynika. Manipulowanie składem sprawia, że pierwsze pozycje zawsze zajmują składniki chwytliwe, te zaś, które producent uważa za nieatrakcyjne zawsze są rozdrobnione tak, że ich udział procentowy wydaje się mniejszy. Tymczasem rzeczywiste proporcje mogą zaskakiwać i w zdecydowanej większości przypadków wcale nie mówimy o pozytywnym zaskoczeniu.

A co z samymi upodobaniami psa?
Wiele osób przywiązuje do nich naprawdę dużą wagę i często możemy usłyszeć, że skoro samo zwierzę niechętnie je karmę danej firmy, najprawdopodobniej jest ona gorsza od tej, którą je z przyjemnością. Niestety, nie jest to wcale założenie, do którego należy przywiązywać dużą wagę, po raz kolejny dają o sobie bowiem znać naukowcy, którzy, jak nikt inny, znają zwierzęce gusta i potrafią je wykorzystać właśnie po to, aby skłonić myślących w ten sposób klientów do zakupu konkretnego rozwiązania. Często wystarczy bowiem powłoka mająca w swoim składzie odpowiednio dobrane substancje zapachowe. Tak karma, jak i wspomniana już powłoka mogą być zupełnie bezwartościowe, pies doceni jednak miły dla jego nosa zapach. Mechanizm ten stosują zresztą również sami właściciele psów, jak inaczej można byłoby bowiem podać zwierzęciu tabletkę na odrobaczanie?

Oczywiście, nie oznacza to wcale, że mamy ignorować smak naszego psa, musimy jednak pamiętać o tym, że manipulacja smakami nie jest wcale skomplikowana. Jeśli więc karma ma być smakowita i zdrowa, nie powinniśmy zdawać się wyłącznie na psie upodobania. Pierwszym krokiem powinno być wybieranie karm, w skład których wchodzi dużo mięsa i niewiele zbóż. Wskazane jest też unikanie karmy, na której etykiecie znajdują się niemal same uogólnienia. Informacje takie, jak drób, zwierzęta lub białko nic nam nie mówią i najczęściej stosowane są tylko po to, aby odwrócić naszą uwagę od rzeczywistych walorów karmy. Pamiętajmy też o tym, że kumulowanie i rozbijanie składników to jedna z najskuteczniejszych metod oszukiwania klientów.

Zawartość 60 procent białka wcale nie musi więc oznaczać, że mamy do czynienia wyłącznie lub choćby przede wszystkim z białkiem pochodzenia zwierzęcego. Niebezpieczne mogą być też mączki roślinne określane często mianem wypełniaczy, warto więc pamiętać, że ich duża ilość w karmie nie świadczy najlepiej o jej producencie. Zdecydowanie lepiej prezentują się karmy z zawartością owoców i warzyw, choć i ich obecność musi być zachowywana w odpowiednich proporcjach w odniesieniu do głównego składnika. Co ciekawe, nie powinniśmy też zachwycać się zbyt dużą ilością mikro- i makroelementów jako wypełniaczy, tak naprawdę bowiem powinny się one znajdować przede wszystkim w mięsie wysokiej jakości.

Dodaj komentarz