Przebieg porodu u suki

Terrier_mixed-breed_dogKiedy suka jest w ciąży, właściciel jest odpowiedzialny za to, aby zapewnić jej odpowiednią opiekę. Podobnie jest w przypadku samego porodu. U psów jakiekolwiek trudności i komplikacje w czasie porodu występują wyjątkowo rzadko, dlatego też zazwyczaj każda suka świetnie radzi sobie sama. Nie można ingerować w poród, jeśli nic złego się nie dzieje, ale trzeba „trzymać rękę na pulsie”, gdyby jednak coś poszło nie tak… Jak zatem wygląda poród u suki, jak się do niego przygotować?

Przed porodem

Książkowa ciąża u psów trwa średnio 63 dni czyli dziewięć tygodni. Nie ma jednak możliwości potwierdzenia w stu procentach konkretnego dnia zapłodnienia, dlatego też od chwili kopulacji do momentu porodu może minąć od około 56 do 72 dni. Owa dolna granica również jest jak najbardziej bezpiecznym terminem, ponieważ płody są już na tyle wykształcone, że są w stanie przeżyć poza ciałem matki.

Podczas ostatnich dni przed porodem pojawia się bardzo wiele oznak, które jasno wskazują na to, że poród naprawdę jest tuż, tuż. Właściciel suki powinien więc bacznie obserwować, aby odpowiednio wcześniej przygotować się do tego wydarzenia – także psychicznie, bowiem dla wielu właścicieli poród ich suki jest wyjątkowo dużym przeżyciem. Zaraz przed porodem w żadnym wypadku nie wolno niczego zmieniać (wprowadzać nowych mebli, zmieniać ich ustawienia, zostawiać ciężarną sukę z obcymi ludźmi etc.), bowiem może to wywołać zupełnie niepotrzebny i niewskazany stres.

Już około 6-7 tygodnia ciąży należy przygotować suce specjalny kojec porodowy, aby mogła się do niego przyzwyczaić, zacząć w nim sypiać. Niejedna suczka jednak nie korzysta z takiego rozwiązania i samodzielnie buduje sobie tak zwane „gniazdo porodowe”. W takiej sytuacji trzeba uszanować jej wolę i pod żadnym pozorem nie wolno w tym przeszkadzać.

Poza przygotowaniem czysto psychicznym, należy przygotować się również „technicznie”. Jeśli poród przebiegnie prawidłowo, właściciel „nie kiwnie palcem” i wręcz nie powinien ingerować. Zawsze jednak powinno się liczyć z ryzykiem powikłań, dlatego też należy przygotować podstawowe przybory takie jak nożyczki, które posłużą do przecięcia pępowiny, nić (do zawiązania pępowiny), środki dezynfekujące, ligninę, ręczniki.

Poród niebawem!

Oznaki tego, że poród nastąpi najprawdopodobniej w ciągi kilku lub kilkunastu godzin są dość widoczne. Boki oraz brzuch zapadają się dość nagle (rozluźniają się więzadła macicy oraz mięśnie brzucha), suka zaczyna się mocno niepokoić, niemal całkowicie traci apetyt, srom jest bardzo nabrzmiały, w sutkach gromadzi się mleko (u wieloródek wcześniej występuje wypływ siary), w szparze sromowej pojawia się śluzowaty szklisty wypływ oznaczający, że czop śluzowy rozpuszcza się torując drogę szczeniakom przyjście na świat. Niezwykle istotną oznaką zbliżającego się porodu są skoki temperatury. Psy mają zazwyczaj temperaturę około 38,5 st. C. Aby zaobserwować skoki temperatury, należy mierzyć ją minimum trzy razy w ciągu dnia – jeśli „skacze” z ponad 38 st. do 37 st. C i odwrotnie, poród nastąpi niebawem.

To już poród!

Poród zaczyna się w chwili, gdy pojawiają się pierwsze skurcze macicy – skurcze porodowe. Etap ten może trwać nawet do ośmiu godzin i wówczas suka będzie bardzo niespokojna. Jeszcze nie będzie się pokładać, ale chodzić nerwowo, może drapać posłanie, piszczeć, może również przyglądać się swojemu brzuchowi. Możliwe, że będzie popuszczać kał oraz mocz.

Kiedy już rozpocznie się „właściwy poród”, tj. rodzenie płodów, suka położy się na boku lub też przysiądzie i będzie parła. Niedługo powinno urodzić się pierwsze szczenię. Będzie ono owinięte błonami płodowymi. Jeżeli wszystko będzie przebiegać zgodnie z planem, suka rozgryzie błony oraz pępowinę. Kolejne szczeniaki powinny urodzić się znacznie szybciej – najwięcej w dwugodzinnych odstępach czasu. Jeżeli stanie się inaczej i po tym czasie nie nastąpi poród kolejnego szczeniaka, należy wezwać weterynarza. Trzeba obserwować czy po porodzie każdego szczeniaka wydalone zostaje również zielonkawe łożysko. Ciekawostką jest, iż zazwyczaj suka zjada łożyska. Kolejna kwestia to oczyszczenie i nakarmienie szczeniaka – najczęściej suka od razu zajmuje się małymi. Kiedy już poród dobiegnie końca, należy umyć srom suki, a także sierść oraz łapy.

Problemy w czasie porodu

Problemy zdarzają się niezwykle rzadko, ale nie można wychodzić z założenia, że na pewno nie wystąpią. I tak, może zdarzyć się, że szczenię zablokuje się w drogach rodnych. Wówczas należy pomóc suce poprzez bardzo delikatne złapanie szczeniaka za skórę – nie można jednak szarpać czy ciągnąć. Nie wolno też wyciągać małego za ogon lub łapy. Może również zdarzyć się, że suczka nie będzie zainteresowana swoim małym po porodzie. W takiej sytuacji trzeba samodzielnie uwolnić szczeniaka z błon i obciąż pępowinę, a następnie przystawić do sutka.

Bywają jednak i o wiele poważniejsze przypadki, kiedy to przykładowo ogólny stan suki w czasie porodu bardzo się pogarsza, jeżeli z dróg rodnych przed porodem wydostaje się wydzielina o zielono-czarnym kolorze, kiedy suka dostaje drgawek (tężyczka poporodowa).

Od razu też należy wezwać weterynarza, jeśli po upływie terminu porodu, suka nie wykazuje żadnych oznak zbliżającego się rozwiązania, kiedy przerwa pomiędzy rodzeniem następnych szczeniaków jest dłuższa aniżeli wspomniane dwie godziny, kiedy po dwóch godzinach pomimo parcia nic się nie dzieje, a także w sytuacji, gdy pomimo odejścia wód płodowych poród nie następuje (również po dwóch godzinach).

Po porodzie

Kiedy poród skończy się i przebiegnie bez żadnych komplikacji, szczeniaki mają się dobrze, sukę trzeba zostawić, aby mogła odpocząć. Przez pierwsze dni prawdopodobnie nie będzie chciała wychodzić na spacery, więc trzeba będzie ją do tego nieco zmusić. Cały czas też musi mieć dostęp do świeżej wody oraz wysokobiałkowej karmy. Przez pierwsze trzy tygodnie nie powinno się zbytnio ingerować i odciągać suki od małych.

Komenda „waruj”: metody nauczania

Blue CollectiveKażdy pies musi opanować tak podstawową komendę, jaką jest komenda „waruj”. To ona odpowiada za to, że potrafi on później zachować bezpieczną pozycję i jest w stanie okiełznać emocje. Jest to również sygnał uspokajający, wykorzystywany, kiedy pies zbyt energicznie zachowuje się wobec innych czworonogów. Warto więc wdrożyć nauczanie tej komendy. Można to jednak zrobić tylko wtedy, kiedy pies ma opanowaną już inną komendę – „siad”.

Co należy zrobić na początku?

Żeby nauczyć psa pozycji leżącej równolegle do nas, a przodem do kierunku marszu należy przejść przez cztery etapy. Każdy z nich jest bardzo ważny, każdy kolejny nieco bardziej skomplikowany od poprzedniego. Podczas nauki komendy „waruj” istotne jest szybkie reagowanie właściciela psa na zachowanie czworonoga. Należy być więc wyjątkowo uważnym. Pierwszy etap to wyjście z psem na spacer. Podczas tej przechadzki należy wydać komendę „siad”, trzymając jednocześnie smakołyk dla psa w prawej ręce.

Później należy dać go psu pod nos, żeby powąchał i wiedział, że czeka go nagroda – pies jednak nie otrzymuje nagrody, bo to dopiero początek „czegoś większego”. To moment na wydanie komendy: „waruj”. Przy wypowiadaniu jej należy wyciągnąć do przodu lewą rękę, kierując smakołyk na dół pod przednie łapy psa. Pies schyli się, a wówczas smakołyk trzeba wyciągnąć do przodu. Wtedy też pies odruchowo przyjmie pozycję leżącą.

Jeśli właśnie tak się stanie, można czworonoga od razu obdarować smakołykiem. Jeśli nie, oczywiście nie dajemy przysmaku, ale nie przejmujmy się, bowiem jest to dla psa coś nowego i nie od razu musi poprawnie reagować. Pierwszy etap można uznać za kończony dopiero, gdy pies rzeczywiście bez problemu kładzie się.

Kolejne etapy

Wyżej opisany etap to tak naprawdę dopiero wstęp do nauki komendy waruj. Dopiero na drugim etapie rozpoczyna się de facto prawdziwa nauka. Po pierwsze, należy złączyć cztery palce i złożyć kciuk pod kątem 90 stopni w stosunku do pozostałych palców. Na skórze psa, tuż przy grzbiecie, przy łopatkach znajduje się delikatny opór kostny, który musimy odszukać. Należy złapać tam psa (powoli i delikatnie, aby pies się nie wystraszył) i ostrożnie wyprostowywać się. Oczywiście, ciągle trzeba zwracać uwagę na zachowanie psa, stale powtarzając komendę „waruj”. Musi się to obowiązkowo odbywać z pozycji „siad”, przy wyciągnięciu lewej nogi do przodu, co jest pewnym sygnałem optycznym dla psa.

W prawej ręce trzeba trzymać smakołyk. Właściciel psa musi pamiętać o tym, żeby przysmak był wyciągany do przodu i w dół, prosto przed siebie. Pies otrzyma go, kiedy się położy. Pies nie zawsze będzie chciał się położyć przy pierwszych próbach, co nie oznacza, że nie można mu w tym pomóc. Otóż, należy zastosować się do wcześniejszej wskazówki, delikatnie naciskając na miejsce na grzbiecie, wskazane wcześniej. Na ostatnim, czwartym etapie trzeba wyciągnąć lewą nogę do przodu, z pozycji siedzącej. Prawą ręką wykonuje się gesty, jak w etapach wcześniejszych, jednak tym razem bez smakołyka. Przysmak wyciąga się dopiero wtedy, kiedy pies już się położy. Wówczas też można stwierdzić, że pies prawidłowo opanował naukę kolejnej, bardzo ważnej komendy.

Czym jest toksokaroza?

Sad_LucyChoroba o nazwie toksokaroza to choroba wywołana pasożytem Toxocara canis lub też T. cati – toksokaroza psia lub kocia, bo to właśnie najczęściej u tych zwierząt występuje. Niemniej, jest ona bardzo groźna także dla człowieka, a w szczególności dla małych dzieci.
Toxocara canis
Jest to pasożyt – nicień, którym zarażonych jest blisko 60 proc. szczeniąt. W przypadku psów pasożyt może osiągać długość do 18 centymetrów, zaś w przypadku kotów do 10 centymetrów. Zazwyczaj dojrzałe już pasożyty bytują w jelicie cienkim. Zwłaszcza samice Toxocara canis są bardzo odporne na niesprzyjające warunki środowiskowe. Bardzo trudno jest zapobiec zarażeniu, bowiem duża część szczeniąt zarażana jest jeszcze przez matkę w ciąży, kiedy to pasożyt przechodzi z łożyska do płodu. W przypadku kotów jest nieco inaczej, ponieważ zarazi mogą się dopiero w czasie picia mleka matki.
Zarażenie
Jak było wspomniane, duża część szczeniaków zostaje zarażona przez matkę w okresie życia płodowego. Pomimo odrobaczenia, pies może ponownie zarazić się dosłownie wszędzie i w każdej chwili. Jaja pasożytów znajdują się w psich odchodach, dlatego też pies na spacerze na spore szanse na zarażenie. Od chwili zarażenia się psa mija około 3-5 tygodni zanim zacznie wydalać kał z jajami pasożytów. Jaja w odchodach „dojrzewają” przez okres kilku tygodni. W związku z tym sprzątnięcie dopiero wydalonego kału zwierzęcia nie wiąże się z ryzykiem zarażenia. I warto sprzątać po swoim psie, ponieważ dzięki temu ogranicza się rozprzestrzenianie toksokarozy.

Toksokaroza a człowiek
Niestety człowiek także może zarazić się tą chorobą, a w szczególności narażone są dzieci. O zarażeniu może świadczyć eozynofilia (trzeba jednak wykonać badania – rozmaz krwi), gorączka, ból brzucha, brak apetytu, kaszel, obrzęk czy też powiększenie wątroby. Może również dojść do zapalenia mięśnia sercowego, płuc, astmy. Aby uniknąć potencjalnego zarażenia, należy bardzo dbać o higienę i jeśli posiada się psa lub kota, koniecznie należy przeprowadzać badania i regularne odrobaczanie.

Jak nauczyć psa komendy „waruj!”?

510px-German_Shepherd_Dog_sitting_leashKomenda „waruj” jest jedną z podstawowych komend, jakich należy nauczyć psa. Wówczas będzie on potrafił zachować bezpieczną pozycję oraz będzie też w stanie pohamować swoje emocje. To główny sygnał uspokajający, który dodatkowo może być wykorzystywany wtedy, kiedy pies będzie zbyt energicznie reagować na inne czworonogi. Właściciel psa musi jedynie pamiętać o tym, że nauka tej komendy powinna rozpocząć się wtedy, kiedy pies będzie mieć już opanowaną komendę „siad”.

Nauka komendy „waruj”: krok po kroku

Jeżeli chcemy nauczyć psa pozycji leżącej równolegle do nas, a przodem do kierunku marszu należy zdawać sobie sprawę, iż osiągnąć taki cel możemy jedynie dzieląc trening na cztery ważne etapy. W pierwszym z nich, podczas spaceru z psem, należy mu wydać komendę „siad”. Należy oczywiście zaopatrzyć się w psi smakołyk, który trzymać będziemy w prawej ręce. Gdy pies wykona poprawnie komendę siad, dajemy mu smakołyk pod nos, żeby wiedział, czym zostanie nagrodzony. To właśnie ta chwila, w której powinno się wydać komendę „waruj”, wyciągając do przodu lewą rękę, równocześnie kierując smakołyk na dół pod przednie łapy psa. Pies schyli się, a wtedy należy wyciągnąć powoli smakołyk do przodu – to czworonoga zmusi do przyjęcia pozycji leżącej. Wówczas należy dać mu smakołyk.

Cały czas trzeba też pamiętać o zachowaniu odpowiedniej szybkości, żeby zareagować natychmiast na to, co robi pies. Naturalnie, pies może nie chcieć od razu się położyć. To moment na wykorzystanie alternatywnych metod, takich jak delikatne przetransportowanie psa do miejsca, w jakim prawdopodobnie się położy. Kolejny etap to przećwiczenie komendy „na sucho”.

Należy złączyć cztery palce i ustawić kciuk pod kątem 90 stopni w stosunku do innych palców. Na skórze psa trzeba wyczuć miejsce z delikatnym oporem kostnym, pomiędzy grzbietem a łopatkami. Przytrzymując psa, aby nie wstał, sami powoli wyprostowujemy się. To moment, w którym należy cały czas powtarzać komendę „waruj”, koniecznie z pozycji „siad” wyciągając lewą nogę do przodu, co jest swoistym sygnałem optycznym dla psa, a w prawej ręce trzymając smakołyk. Ważne jest, żeby przysmak był wyciągany do przodu i w dół, prosto przed siebie. Pies może go dostać wtedy, kiedy się położy.

Pies nie będzie chciał się położyć od razu, ale można mu w tym pomóc, delikatnie naciskając na miejsce na grzbiecie, jakie zostało wskazane powyżej. Trzeba jednak pamiętać o tym, że z psem nie można się siłować – jeżeli pies nie chce ulec pod delikatnym naciskiem dłoni, nie naciskamy mocniej, aby nie sprawić mu bólu, bo to go może zniechęcić lub wystraszyć. Ostatni etap to wyciągnięcie lewej nogi do przodu, z pozycji siedzącej. Prawą ręką wykonuje się zaś ten sam gest, jak wcześniej, jednak bez smakołyka. Sięga się bowiem po niego dopiero wtedy, kiedy pies się położy. Jeśli właściciel psa okaże cierpliwość i stanowczość, to czworonóg szybko opanuje komendę „waruj”.

Najbardziej „popularne” i uciążliwe problemy z czworonogami

BrooklynTheDogPsy, które nigdy nie były szkolone, lub też zostały źle wyszkolone, mogą sprawiać całe mnóstwo problemów wychowawczych. Niewielu właścicieli niestety zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie oni sami przez swoje nierozsądne zachowanie w stosunku do pupila powodują liczne problemy. Jakie są najbardziej powszechne problemy wychowawcze i jak im zaradzić?

Uciążliwe szczekanie…

Niektóre psy szczekają sporo, bo po prostu lubią to robić, mają to w genach – szczególnie mniejsze rasy, jak Yorki. Z kolei istnieją także takie rasy psów, które do szczekania wcale nie są skore. Tutaj wymienić można takie rasy jak Nowofundland czy Golden Retriver. Każdy pies jednak szczeka, i jest to mniej czy bardziej uciążliwe – w zależności od sytuacji i częstotliwości. Psy szczekają najczęściej, gdy widzą inne psy, gdy ostrzegają przed niebezpieczeństwem, ale też gdy są rozbawione i podniecone, z nudów lub kiedy usiłują zwrócić na siebie uwagę…

Oduczenie psa szczekania jest wyzwaniem. Przede wszystkim nie należy psa karać, bić, ale ignorować, gdy szczeka. Kiedy się uspokoi, należy go nagrodzić. Można próbować uczyć psa reagowania na komendę typu spokój czy cisza. Jeżeli właściciel nie radzi sobie z psem, a szczekanie jest bardzo uciążliwe, warto wybrać się do profesjonalnego psiego trenera.

Gdy pies rozkopuje ogródek…

Kopanie może nie być niczym kłopotliwym gdzieś w parku czy lesie, ale jeśli pies przekopuje cały ogród, nie jest to nic miłego. Powodów takiego zachowania może być wiele, od nudy i zbyt dużej ilości energii, której pies nie może spożytkować w inny sposób, po instynkt myśliwski czy po prostu strach przed czymś. Najpierw należy obserwować psa, by zrozumieć, co powoduje, że kopie. Kiedy już do tego dojdziemy, należy wyeliminować dany czynnik. Jeśli pies kopie z nudów, trzeba po prostu poświęcić mu więcej czasu, jeśli ma dużo energii, trzeba zapewnić mu aktywną zabawę. Za każdym razem, gdy pies będzie przymierzał się do kopania, należy odwrócić jego uwagę – jeśli pies zareaguje i nie zacznie kopać, trzeba go nagrodzić.

Wypróżnianie się w domu

Każdy szczeniak będzie wypróżniał się w domu tak długo, dopóki nie zostanie wdrożona nauka oddawania moczu i kału na zewnątrz. Psy nie rozumieją, że dla właściciela jest to przykre czy denerwujące. Psa należy zawsze wyprowadzać najpóźniej 20 minut po posiłku, a także po każdej drzemce. Kiedy wypróżni się na zewnątrz, od razu należy do nagrodzić, aby zrozumiał, że robi dobrze i o to właśnie nam chodzi. Psy często załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w domu z powodu choroby, strachu, z podniecenia czy po prostu zaznaczają teren. Jeśli szkolenie jest nieefektywne, warto skonsultować się z weterynarzem lub trenerem.

Pies agresywny – pies niebezpieczny!

Zdecydowana większość psów nie jest agresywna „sama z siebie”. Zachowania agresywne pobudzane są przez ludzi i nie tylko poprzez krzyk czy bicie psa. Często zupełnie nieświadomie można wywoływać w psie agresję, na przykład poprzez nieodpowiednią zabawę w wyszarpywanie psu zabawki z pyska. Pies może zacząć bronić wszystkiego, co jego zdaniem jest jego własnością – może bronić zaciekle, nie tylko warcząc czy szczekając, ale też gryząc. Pies może stać się agresywny także wtedy, gdy jego właściciel na zbyt wiele mu pozwala, a co za tym idzie, nie jest dla psa autorytetem i przywódcą. Wówczas pies sam może dążyć do „przejęcia władzy” w domowym stadzie. Problem agresji jest ogromnym problemem, dlatego tutaj najlepiej od razu zwrócić się po profesjonalną pomoc.

Żebranie przy stole

Jest to bardzo nieprzyjemny nawyk, który ciężko jest zlikwidować. Dlatego też lepiej tego problemu nie tworzyć. Pies ma własną miskę i tylko z niej powinien jeść. Jeśli choć raz dostanie jedzenie przy stole, zacznie się o nie dopraszać, co stanie się wyjątkowo uciążliwe. Jeżeli problem już powstał, przed posiłkiem warto psa zaprowadzić do innego pokoju.

Gdy pies boi się samotności

Mowa tutaj o tak zwanym lęku separacyjnym. Rzeczą naturalną jest to, że właściciel musi czasem wyjść gdzieś bez psa – choćby przecież do pracy, do sklepu. Czasem również potrzebuje chwili ciszy i spokoju w domu, dlatego pies nie powinien być przy właścicielu cały czas. Psu należy poświęcać sporo czasu, ale z drugiej strony nie powinien on być uczony tego, że ma pana „do dyspozycji” przez całą dobę. Jeżeli pies bardzo źle znosi rozłąkę, choćby godzinną, gryzie, wypróżnia się z nerwów, niszczy wszystko, co popadnie, wyje, szczeka – należy przeprowadzić szkolenie, a czasem nawet udać się do specjalisty.

Uczymy dorosłego psa zachowania czystości w domu

German_Shepherd_Dog_standingWiele osób popełnia podstawowy błąd sądząc, iż tylko i wyłącznie szczenięta mają problem z zachowaniem czystości w domu, tj. załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne przykładowo na dywanie czy na kanapie. Pies w absolutnie każdym wieku może mieć z tym problem. A dotyczy to głównie psów adoptowanych ze schroniska, dorosłych psów przygarniętych z ulicy, czy też po prostu psów, które są chore. Przygarniając do własnego domu dorosłego psa należy liczyć się z tym, że może wystąpić bardzo wiele problemów – w tym bardzo poważny i nieprzyjemny problem z zachowaniem czystości przez psa. Oczywiście, można czworonoga nauczyć zachowania czystości. Tylko jak to zrobić?

Dlaczego pies załatwia swoje potrzeby fizjologiczne w domu?

Zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki w kierunku szkolenia psa z zakresu czystości, najpierw musimy ustalić, dlaczego dorosły pies nie potrafi zachować owej czystości. Jeśli posiadamy psa ze schroniska, bardzo prawdopodobnym powodem brudzenia w domu jest po prostu to, że pies trzymany był w schronisku w niedużej klatce i tam też musiał załatwiać wszystkie swoje potrzeby fizjologiczne i nie zna on innych sposobów.

Bardzo możliwe jest to, że pies ze schroniska nigdy nie miał właściciela lub też jego właściciel, zanim się go pozbył, nie przeprowadzał nauki czystości. Pies sam od siebie, „z wiekiem” nie nabywa umiejętności proszenia o wyjście na zewnątrz w celu oddania moczu i kału. Może zdarzyć się i tak, że przygarniemy ze schroniska psa, który nigdy nie był na zewnątrz!

Decydując się na adopcję psa ze schroniska czy w ogóle dorosłego psa, o którego przeszłości nic nie wiemy, musimy liczyć się z tym, że czeka nas ciężka praca – nauka podstawowych czynności, a co gorsza, konieczność oduczenia psa złych nawyków.

Obserwacja zachowań psa

Ważne jest to, aby początkowo psa w ogóle nie odstępować i cały czas bardzo dokładnie obserwować. Możliwa jest też sytuacja taka, iż pies początkowo nie będzie brudził w domu, ale zacznie to robić po kilku dniach czy tygodniach. Bardzo możliwe, że przyczyną takiego nagłego rozpoczęcia brudzenia jest albo stres albo jakaś choroba. Wówczas na pewno od razu należy udać się do weterynarza. Dopiero po wykluczeniu choroby czy też po leczeniu można zacząć naukę psa.

Jak rozpocząć naukę czystości?
Po pierwsze należy bardzo często wychodzić z psem – zawsze po jego przebudzeniu, a także najpóźniej 20 minut po posiłku. Warto zaprowadzać psa początkowo zawsze w to samo miejsce, aby kojarzył on (także na podstawie zapachu) z jaką czynnością wyjście w owo miejsce jest związane – taka taktyka zachęci psa. Warto również ustalić jakieś hasło, które zawsze w ten sam sposób będziemy wypowiadać, gdy pies zacznie oddawać mocz lub kał.
Jeśli pies „załatwi się” na zewnątrz, natychmiast powinien otrzymać jakąś nagrodę. Początkowo świetnie sprawdzi się nagroda w postaci jakiegoś psiego smakołyka. Później można przejść do pochwał słownych czy też pogłaskania – pies po prostu musi czuć, że właściciel jest zadowolony z tego, co przed chwilą zrobił.

Warto wiedzieć, jakie są charakterystyczne objawy tego, że pies zaraz odda mocz lub kał. Aby jednak je zauważyć, psa należy cały czas obserwować. Przede wszystkim do objawów tych należy między innymi popiskiwanie, wąchanie podłogi i oczywiście niespokojne zachowanie, kręcenie się, kucanie. Kiedy tylko to zauważymy, szybko musimy to przerwać przykładowo potrząsając skarbonką czy gwiżdżąc przy pomocy gwizdka i oczywiście od razu zabrać psa na zewnątrz.

Nie zawsze właściciel cały czas może być z psem. Jeśli więc musimy wyjść na jakiś czas i pies ma zostać sam w domu, warto przywiązać go na krótkiej smyczy do stołu czy innego miejsca, skąd nie uwolni się. Można też psa zamknąć w małej przestrzeni – na przykład w specjalnej klatce. Naturalnie pies musi mieć dostęp do wody, warto w dane miejsce przynieść posłanie.

Może to brzmieć nieco okrutnie, ale prawda jest taka, że psu nie stanie się krzywda i jednocześnie jest duża szansa, że nie wypróżni się, bo nie będzie chciał tego zrobić w miejscu, w którym ma spać i pić wodę. Metoda ta jest skuteczna, ale tylko pod warunkiem, że pies nie zostanie sam na dłużej niż cztery godziny. Później, jeśli poczuje ogromną potrzebę wypróżniania i tak to zrobi.

Psa nie można karcić!

Trzeba liczyć się z tym, że początkowo, wcześniej czy później, pies wypróżni się w domu i może nawet nie jeden raz. Na pewno jednak nie zrobi tego złośliwie, dlatego nie można go za to karać. Postępowanie jest proste, choć wymagające czasu – negatywne zachowania ignorujemy, pozytywne od razu nagradzamy.

Rozsądny wybór psa

8526272620_489f7709f0_oDecyzja o nabyciu psa powinna być wyjątkowo dobrze przemyślana i całkowicie świadoma – trzeba liczyć się z tym, że pies to nie tylko przyjemność, nie zabawka, ale ogromna odpowiedzialność i być może liczne problemy w przyszłości. Jeśli podjęliśmy świadomą decyzję o nabyciu psa, teraz trzeba jeszcze ustalić, jaką rasę wybieramy i gdzie/od kogo psa nabędziemy. Wybór psa nie jest rzeczą tak prostą jakby mogło się wydawać. Jak zatem wybrać rozsądnie, czym się kierować, na co zwracać uwagę?

Wybieramy psa – czym się kierować?

Na początek może odpowiedzmy sobie, czym absolutnie nie należy się kierować podczas wyboru psa, aby już na wstępie rozwiać wszelkie wątpliwości. Bez wątpienia nie wolno wybierać psa ze względu na jego wygląd – bo jest ładny. Dla każdego może to oznaczać coś innego – dla jednego ładny pies to taki, który jest maleńki, dla innego wręcz odwrotnie, jeszcze inni zwracają uwagę na długość sierści, czy nawet jej kolor…

Tymczasem zdecydowanie najważniejszą kwestią, którą należy brać podczas wyboru psa jest jego… charakter! To czy właścicielowi będzie dobrze żyło się z psem, a psu z właścicielem, zależy właśnie od tego, czy dobierzemy psa odpowiednio do naszych potrzeb, możliwości. I tak, przykładowo rasy posiadające większe predyspozycje do zachowań agresywnych, bowiem ich pierwotnym przeznaczeniem było szkolenie do walk, mają taki a nie inny zestaw genów, a z genami nie można „dyskutować”. Psów takich raczej nie powinno wybierać się do domów, gdzie są małe dzieci i inne domowe zwierzęta.

Bardzo złym pomysłem jest wybór psa cechującego się ogromną energią, uwielbiającego bardzo aktywne spędzanie czasu, przez kogoś, kto raczej większość swojego czasu spędza w domu i nie lubi szczególnie długich spacerów, wycieczek etc. Zanim więc ostatecznie zdecydujemy się na konkretną rasę, należy ustalić, jakie cechy charakteru nasz pies powinien mieć. W sieci można znaleźć całe mnóstwo profesjonalnych stron, na których opisane są szczegółowo rasy psów.

Od kogo nabyć psa?

Nie ma sensu oszukiwać się. Zdecydowanie najlepszym, bo najbardziej bezpiecznym rozwiązaniem będzie nabycie psa od prawdziwego hodowcy – sprawdzonego, takiego, dla którego hodowla psów nie jest jedynie sposobem na „zbicie niezłej kasy”, ale prawdziwą pasją i miłością. Tu od razu zapewne wiele osób oburzy się i powie „ale to kosztuje, to zbędny wydatek, bo po co płacić krocie, jeśli takiego samego psa można nabyć znacznie taniej przez Internet czy na giełdzie”! Ale czy aby na pewno „takiego samego psa”? Rozwiejmy wątpliwości.

Pies z rodowodem? Tylko i wyłącznie!

Zakup psa z tak zwanym rodowodem to rzeczywiście niemały wydatek. Rodowód jest nie tylko dokumentem potwierdzającym rasę psa, jest on także gwarantem tego, że pies jest zdrowy – nie posiada wad genetycznych i innych chorób, jest gwarantem tego, że para hodowlana została wybrana bardzo dokładnie i także nie posiada żadnych wad wrodzonych, które mogłaby przekazać swojemu potomstwu.

Kupując psa od kogoś zupełnie niesprawdzonego, na bazarze czy za pośrednictwem sieci, od kogoś, kto nie daje rodowodu, tak naprawdę o psie nic nie wiemy. Możemy natomiast przypuszczać, że sprzedawca taki raczej nie dba o stan zdrowia szczeniąt, a już na pewno nie wykonuje niezbędnych badań, może nawet nie wie wiele o rodzicach szczeniąt. Piesek taki jest tańszy tylko z pozoru. Dlaczego?

Otóż, z tej prostej przyczyny, że nabywając takiego szczeniaka, po pierwsze musimy udać się do weterynarza – zapewne potrzebne będą szczepienia, odrobaczanie, a może okaże się, że pies jest poważnie chory. Koniec końców w takiego „niesprawdzonego” psa zainwestujemy tyle samo co w psa z rodowodem lub niewiele mniej, ale ile więcej „zachodu”…

Jak zatem widać, rodowód jest potrzebny nie tylko do tego, aby móc pochwalić się psem rasowym i móc wystartować z nim w jakimś konkursie. Tylko bowiem rodowód gwarantuje, że dany pies jest rzeczywiście rasowy, a co za tym idzie, ma predyspozycje do określonych cech charakteru, zachowań, które może zatracić, jeśli został „pomieszany” – nawet jeśli”na oko” wygląda na psa rasowego.

Po czym poznać dobrego hodowcę?

Oczywiście prawdziwego, profesjonalnego hodowcę można poznać po bardzo wielu rzeczach, ale jedną z ważniejszych kwestii jest to, że od takiego właśnie hodowcy na pewno nie nabędziemy szczeniaka młodszego niż siedmiotygodniowy! Jeśli ktoś określa się mianem „hodowcy”, a próbuje sprzedać psa zaledwie miesięcznego czy niedużo starszego, jest to wyraźny sygnał do tego, aby trzymać się od kogoś takiego jak najdalej.

Otóż, psa nie można odebrać matce wcześniej niż właśnie po wspomnianych siedmiu tygodniach. Jest to bowiem optymalny czas do tego, aby zwierzę miało szansę na odpowiednią socjalizację, aby w przyszłości nie okazało się agresywne czy też lękliwe z powodu zbyt szybkiego i gwałtownego rozdzielenia z matką. Uczciwy hodowca nigdy też nie będzie wmawiał klientowi, że rodzice szczeniaków są rasowi (posiadają rodowód), a szczeniaki już nie, bo przykładowo „z dobroci serca chce sprzedać je taniej, aby szybko znalazły dom”.

Jak wygląda krycie suki?

Czechosłowacki_wilczak_kilkumiesięczna_suka_453Wielu hodowców oraz właścicieli psów chce dopuścić do krycia suki w celu uzyskania szczeniąt. Warto jednak wcześniej dowiedzieć się, jak to dokładnie wygląda, kiedy suka ma pierwszą ruję i jaki jest najwłaściwszy czas na dopuszczenie do krycia.

O czym pamiętać?

Suczki pierwszą ruję przechodzą zazwyczaj między 6. a 12. miesiącem życia. Ogromnie ważne dla zdrowia suki jest to, aby nie dopuszczać do krycia przy pierwszej rui, ponieważ jest to zwyczajnie jeszcze zbyt młody piesek. Suczka może być jeszcze nierozwinięta wystarczająco, aby przejść bezpiecznie przez okres ciąży, poród, a następnie aby wykarmić młode. Dla bezpieczeństwa lepiej też przeczekać drugą ruję i dopuścić do krycia dopiero w czasie trzeciej – właśnie tak zaleca zdecydowana większość lekarzy weterynarii.

Chcąc wszystko właściwie zaplanować, warto wybrać się na wizytę do weterynarza, który wykona wszystkie niezbędne badania i ustali dzięki nim, kiedy jest najlepszy moment na dopuszczenie do krycia. Ważne, aby ustalić moment owulacji, bowiem pomiędzy pierwszym a czwartym dniem od owulacji istnieje największe prawdopodobieństwo tego, że dojdzie do zapłodnienia, jeśli suka zostanie pokryta.

Kolejna ważna kwestia to szczepienia ochronne oraz odrobaczenie. Warto sukę zaszczepić i odrobaczyć przed kryciem, bo kiedy już dojdzie do zapłodnienia, ze względu na bezpieczeństwo płodów nie będzie można wykonywać takich zabiegów. Odrobaczona i zaszczepiona powinna być nie tylko suka, ale także pies, który ma ją pokryć. Należy więc sprawdzić czy właściciel psa dopilnował tych zabiegów.

Zapłodnienie

Może do niego dojść, ale wcale nie musi pomimo kilku prób dopuszczenia do krycia suki. Nie zawsze też suczka chce dopuścić psa, zatem właściciel nie powinien robić niczego na siłę. Jeśli suki nie da się z różnych powodów zapłodnić w sposób naturalny, można skorzystać ze sztucznej inseminacji. Można to zrobić zarówno przy pomocy świeżego nasienia, które można wykorzystać najwyżej do 30 minut od pobrania, nasienia konserwowanego lub też nasienia mrożonego. Nasienie świeże i konserwowane podaje się dopochwowo, zaś mrożone musi być koniecznie umieszczone bezpośrednio w macicy. Sztuczne metody niestety często są drogie, a i tak nie dają stuprocentowej gwarancji sukcesu, ponieważ suka może poronić lub wchłonąć zarodki.

Czy suka musi mieć szczeniaki?

Jest to stwierdzenie powtarzane dość często, ale nie jest to prawda. Jeśli nie chcemy dopuścić do ciąży suczki, najlepiej jest poddać ją zabiegowi sterylizacji. Jeśli natomiast chcemy, aby suka miała młode, należy dopuścić do rozrodu chociaż dwa razy – nie wcześniej niż co drugą ruję.

Jeśli chodzi już o wspomniany wcześniej problem dot. tego, że suka nie chce dać się pokryć, może on wynikać z różnych powodów i wcale nie jest to problem rzadko występujący. Powody mogą być bardzo prozaiczne – zwyczajnie moment krycia to zły moment, albo też suka nie akceptuje danego psa. Ponadto warto pamiętać, że do krycia suki dobrze jest doprowadzić w miejscu zamieszkania psa, ponieważ suka na swoim terenie może go bardzo bronić. Warto wymienić także powody czysto anatomiczne, takie jak przykładowo zwężenie pochwy, które także mogą zniechęcać sukę i uniemożliwiać krycie.

Wyposażenie dla psa – co warto mieć?

dog-709328_640Absolutnie podstawowymi akcesoriami, w które powinien zaopatrzyć się każdy właściciel psa, są obroża, smycz oraz kaganiec. I nie ma tutaj znaczenia to, że nasz pies jest mały czy też w naszej ocenie wyjątkowo łagodny. Wychodząc na dłuższy spacer, udając się w tłum ludzi, wszystko to jest konieczne, bo zwierzęciu nigdy nie można zaufać tak do końca i nie można narażać otaczających nas ludzi.

Jak wybrać akcesoria dla psa?

Przede wszystkim nie warto oszczędzać, szukać najtańszych rozwiązań, kupować produktów używanych czy też z niepewnych źródeł. Zarówno obroża, smycz jak i kaganiec powinny być w stu procentach sprawne, wykonane z najlepszej jakości materiałów, aby były solidne. Wszystkie akcesoria muszą być idealnie dopasowane do psa. Trzeba zatem wziąć pod uwagę wagę oraz wielkość psa, a także jego charakter. Są bowiem psy, które będą grzecznie chodzić przy nodze i słuchać każdej jednej komendy, ale są i takie czworonogi, które za wszelką cenę będą próbowały uwolnić się ze smyczy, zdjąć kaganiec, będą ciągnąć, wić się, gryźć elementy, które uda się im złapać.

Kilka słów o smyczy

Wybór odpowiedniej smyczy jest bardzo ważny. Obecnie można wybierać wśród rozmaitych modeli, nie można jednak kierować się wyglądem, estetyką wykonania, ale solidnością, jakością wykonania. Zdecydowanie lepiej sprawdzają się smycze wykonane z jednolitego materiału, od tych, które zszywane są z kilku elementów. W przypadku takiej „łatanej” smyczy, nigdy nie wiadomo, który jeden element nagle osłabi się, bo przykładowo zerwie się jakaś nić, a my tego nie dostrzeżemy.

Właściciele psów często stawiają na smycze wykonane ze skóry. Jest to rzeczywiście dobry wybór, bo smycz taka jest solidna. Jedynym minusem jest to, że skóra może tracić swoje właściwości pod wpływem wody, traci elastyczność, a przecież z czworonogiem wychodzimy na spacer nie tylko w piękne, słoneczne dni. Tutaj alternatywą mogą być smycze wykonane ze sztucznego tworzywa.

Kontrola smyczy

Każda smycz, nawet ta wykonana z najlepszej jakości materiałów, zużywa się, więc musi być regularnie sprawdzana. Przede wszystkim warto regularnie sprawdzać karabińczyki, wszelkie łączenia. Jeśli okaże się, że smycz jest zużyta, nie należy czekać, aż zerwie się, ale zakupić nową.

Długość smyczy

Standardowe smycze mają długość od około 1,5 do 2 metrów i jest to długość zupełnie wystarczająca. Jeżeli pies w ogóle nie jest spuszczany ze smyczy na spacerach, można zakupić automatyczną smycz, która ma długość od około 3 do 5 metrów i dzięki temu w dogodnych warunkach będzie mógł nieco bardziej oddalić się od właściciela. Smycze takie zazwyczaj mają wygodne „rączki” do trzymania oraz przycisk blokujący, dzięki któremu właściciel ustala długość smyczy.

dalmatian-752509_640Jak wybrać obrożę?

I tutaj wybór jest ogromny. Można zakupić obroże zarówno materiałowe, metalowe (łańcuszkowe), skórzane czy wykonane z tworzywa sztucznego. Najważniejszą zasadą podczas wyboru obroży jest to, że nie może ona zbyt mocno przylegać do szyi psa, bo pies będzie się dusił, a z drugiej strony nie może być za luźna, bo pies ją zdejmie. Kolejna ważna uwaga – obroża musi być dobrana do wagi psa. Potężny pies jednym szarpnięciem może zerwać cienką obrożę, z kolei maleńki pies zwyczajnie nie uniesie zbyt masywnej i szerokiej obroży, będzie się męczył.

W przypadku małych psów świetnym rozwiązaniem mogą okazać się lekkie szelki. Owe szelki także jednak należy właściwie dobrać, aby nie krępowały one ruchów psa, aby nie spadały. W przypadku dużych czworonogów szelki są raczej odradzane, chyba że pies jest wyjątkowo dobrze wyszkolony i posłuszny. Warto mieć świadomość, że obroża daje większe możliwości kontroli nad psem.

Obroże do „zadań specjalnych”

Są to wszelkiego rodzaju obroże łańcuszkowe, zaciskowe i półzaciskowe, uzdowe. Pozwalają one na jeszcze większą kontrolę nad psem, ponieważ są skonstruowane w taki sposób, że gdy pies szarpie za smycz, obroża zaciska się i dla psa jest to wyraźny sygnał do zatrzymania się. Im bardziej pies szarpie za smycz, tym bardziej obroża się zaciska. Oczywiście obroża taka nie może ranić czy dusić psa, a jedynie przywołać do porządku. Jest to kwestia bardzo kontrowersyjna. Wielu szkoleniowców zdecydowanie odradza stosowanie takiej obroży, inni natomiast sięgają po nią w czasie szkolenia psów wyjątkowo trudnych do ułożenia.
Czy każdy pies musi nosić kaganiec?

Obecnie coraz to więcej gmin nakłada na właścicieli psów obowiązek wyprowadzania psa w kagańcu – szczególnie chodzi tutaj o sytuacje takie, gdy udajemy się z psem w tłum ludzi, przemieszczamy się publicznymi środkami transportu. Wymóg taki dot. nie tylko dużych psów, ale także małych, bo przecież mały pies również może być agresywny, może ugryźć. Można wybierać wśród kilku rodzajów kagańców. I tak, można nabyć kaganiec materiałowy, skórzany, metalowy czy też plastikowy.

Dobrze należy zastanowić się nie tylko nad samym wyborem materiału na kaganiec, ale również nad tym, w jaki sposób ma on być mocowany. Można zakupić kaganiec mocowany do obroży przy pomocy specjalnych pasków, jak i taki, który zakłada się na szyję, niezależnie od obroży.

Pies nie może się dusić!

Kaganiec jest narzędziem wyjątkowo praktycznym i przydatnym, jednak stosując się do przepisów i chroniąc innych przed psem zakładając mu ów kaganiec, nie można doprowadzać do tego, że pies będzie się męczył i dusił. Dlatego też tak ważny jest właściwy wybór kagańca, dopasowanie go do kufy. Kaganiec musi zapewniać wentylację. Nie może też być zbyt ciężki, aby pies nie męczył się nosząc go. Bardzo dużą popularnością cieszą się tak zwane kagańce „futerały”. Są one zrobione z materiału i mocno przylegają do kufy. Kaganiec taki całkowicie uniemożliwia psu otwarcie pyska. I choć jest to idealne zabezpieczenie przed ugryzieniem, jednocześnie pies nie może „ziajać”, więc wentylacja jest słaba. Trzeba pamiętać, że kaganiec tego typu nie jest dobrym rozwiązaniem na codzienne, długie spacery.

Jeśli jest, ma być solidny!

Każdy właściciel psa musi uświadomić sobie to, że jego „milusiński” zupełnie niespodziewanie stanie się agresywny. Może to być najbardziej przyjazny i spokojny pies w całej dzielnicy, jeśli jednak zostanie mocno sprowokowany lub też wystraszy się czegoś, nie możemy mieć pewności, jak się zachowa. Często należy sprawdzać, czy kaganiec nie jest uszkodzony. Nie warto też inwestować w mało solidny kaganiec, bo pies bardzo szybo „poradzi sobie” z nim.

Uczymy psa, aby siadał

pitbull-69416_640Każdy pies musi przejść szkolenie z posłuszeństwa, musi umieć wykonywać absolutnie podstawowe komendy takie jak „siad”, „zostań”, „waruj”. Jest to bowiem umiejętność bardzo praktyczna, którą na pewno doceni każdy właściciel czworonoga. Wyszkolone psy nie sprawiają kłopotów, słuchają się, nie wypróżniają się w domu, nie skaczą na ludzi, nie ciągną na smyczy, nie żebrzą o jedzenie przy stole. To zaledwie kilka najbardziej „popularnych” przykładów. Szkolenie szczeniaka należy rozpocząć od komendy siad, która później będzie „punktem zaczepienia” do nauki innych komend.

Dlaczego szkolenie nie przynosi efektu?

Wielu właścicieli psów bardzo narzeka na to, że ich pupile są niesforne, że zupełnie nie chcą się słuchać i wykonywać nawet najprostszych poleceń. Owszem, zdarzają się psy szczególnie uparte, które naprawdę nie chcą ćwiczyć, które szybko się nudzą, ale prawda jest taka, że jednak w większości przypadków to właściciel psa ponosi winę za niepowodzenie szkolenia!

Kolejny fakt – każdego psa można wyszkolić (poza takimi przypadkami, gdy pies cierpi przykładowo na poważną chorobę psychiczną – wówczas psa najpierw należy leczyć!), nawet takiego, który jest już dorosłym, niezależnym osobnikiem czy też psa „po przejściach” przygarniętego ze schroniska. W takiej sytuacji trzeba jednak znacznie więcej czasu, cierpliwości i stanowczości.

Szkolenie psa będzie wiązało się z porażką, gdy właściciel po pierwsze nie będzie miał choćby podstawowej, ale fachowej, wiedzy na temat tego, jak szkolić psy. Zanim więc zabierzemy się za szkolenie psa, musimy ową wiedzę zdobyć i przede wszystkim poznać własnego psa. Właściciele psów często bardzo emocjonalnie podchodzą do sytuacji, gdy pies jest oporny, gdy nie wykonuje polecenia lub źle je wykonuje. Jeśli po psie krzyczy się czy co gorsza, boje się go, szkolenie będzie zupełnie nieefektywne, zaś pies zacznie się bać i może stać się agresywny!

Kolejny problem to brak konsekwencji i systematyczności. Początkowo właściciel podchodzi do szkolenia bardzo entuzjastycznie, kiedy jednak pojawiają się pierwsze problemy, odpuszcza znużony w połowie treningu, a później powtarza trening „w wolnej chwili” czyli na przykład raz na tydzień. Szkolenie tego typu w ogóle nie jest szkoleniem i nie ma najmniejszego sensu.

Podstawowe zasady szkolenia

Należy pamiętać o tym, że dla psa bardzo ważne jest poczucie bezpieczeństwa, a otrzyma je, gdy będzie miał jasno ułożony plan dnia, gdy wszystkie wydarzenia z jego udziałem nie będą przypadkowe i chaotyczne. Pies będzie skupiony na ćwiczeniach, nie będzie rozpraszał się tylko wtedy, gdy będzie czuł się bezpiecznie, gdy konkretnie będzie wiedział, co ma robić.

Szkolenie psa należy rozpocząć możliwie jak najwcześniej, czyli niemal zaraz po przyprowadzeniu go do nowego domu (tj. po kilku dniach). Wówczas nie zdąży on nabyć złych nawyków (na przykład wypróżnianie się w domu, skakanie na ludzi czy żebranie przy stole) i utrwalić ich. Każdorazowo trening nie powinien trwać dłużej niż 15 minut, bo psy szybko się nudzą. Jeśli dana sesja będzie trwała dłużej, pies zacznie się rozpraszać i szukać innego zajęcia. Pies za dobrze wykonane polecenie zawsze powinien otrzymać nagrodę, w ten sposób bowiem następuje pozytywne wzmocnienie. Za każdym razem należy wydawać tę samą komendę, aby nie dezorientować psa.

Nauka siadania

Nauka musi odbywać się w cichym i spokojnym miejscu, aby psa nic nie rozpraszało. Należy usiąść naprzeciwko psa trzymając w dłoni smakołyk. Następnie należy podsunąć smakołyk pod nos i przesuwać powoli w stronę zadu. Pies, chcąc zdobyć smakołyk, odruchowo usiądzie – w tym samym czasie trzeba powiedzieć siad, aby pies kojarzył swoje działanie z dźwiękiem, który słyszy. Jak widać, nie jest to trudne ćwiczenie. Trzeba je jednak powtarzać. W końcu pies powinien zacząć reagować na siad bez smakołyków.

Ponadto można wypróbować także naukę siadania ze smyczą. Trzymamy psa na smyczy – stoimy i trzymamy smycz w górze, nad obrożą. Drugą ręką delikatnie naciskamy na grzbiet psa jednocześnie wydając polecenie siad. Oczywiście i tutaj trzeba ćwiczenie powtarzać. Pomimo tego, że pies usiądzie pod naszym naciskiem, należy go nagrodzić, bo przecież o taki efekt nam chodziło.

1 2 3 4 8