Pies kontra kleszcz – jak leczyć, jak zapobiegać?

Beagle_UpsyPerspektywa „złapania” kleszcza nie jest niczym miłym – wręcz przeciwnie, jest czymś, co wiąże się z ogromnym ryzykiem, bo jak wiadomo, kleszcze przenoszą całe mnóstwo niebezpiecznych chorób, zarówno na ludzi jak i na zwierzęta. Do pewnego stopnia można chronić siebie samego oraz swojego ukochanego czworonoga przed ugryzieniem kleszczy, zatem warto wiedzieć, jak. Warto również wiedzieć, jak postępować, gdy kleszcz już ugryzie.

Co należy wiedzieć o kleszczach?

Kleszcz jest roztoczem, które osiąga kilka milimetrów wielkości. Kleszcze atakują zarówno ludzi jak i zwierzęta, po to, aby najeść się, bo dzięki temu mogą przekształcać się w następne formy rozwojowe, a samice mogą składać jaja. Kleszcze w strefie klimatycznej, w której mieści się Polska, są najbardziej aktywne w okresie od marca/kwietnia nawet do listopada, choć może zdarzyć się nawet atak kleszczy w styczniu lub lutym, jeśli temperatura jest wyjątkowo wysoka (wystarczy około 10-12 stopni C).

Jakie choroby wywołują kleszcze?

Kleszcze wywołać mogą najróżniejsze, często bardzo groźne choroby i jeśli pies nie zostanie poddany szybkiemu leczeniu, może gość do najgorszej dla właściciela psa tragedii, czyli do śmierci zwierzęcia. I tak, psy mogą zachorować między innymi na kleszczowe zapalenie mózgu, boreliozę, piroplazmozę czy erlichiozę. Warto poświęcić chwilę i nieco zgłębić temat tych chorób, aby uświadomić sobie, jak bardzo są niebezpieczne. Niestety kleszcze zaczynają przenosić coraz to więcej patogenów, które do tej pory nie były odnotowywane na terenie Polski. Powodem tego stanu rzeczy jest między innymi inwazja wielogatunkowych kleszczy oraz ich wielożywicielowości.

Jak „działa” kleszcz?

To, w jakim dokładnie miejscu znaleźć można kleszcza, w dużej mierze uzależnione jest od jego formy rozwojowej. I tak, kleszcz może zaatakować z wysokości około 20 centymetrów nad ziemią, jak i spaść na człowieka czy też zwierzę z wysokości nawet do 1,5 metra. Ciężko jest je dostrzec, ponieważ przyczepiają się one do spodniej części liści. Kiedy już kleszcz znajdzie się na potencjalnym żywicielu, poszuka takiego miejsca, gdzie skóra jest delikatna, dobrze ukrwiona. Kiedy kleszcza zaczyna wypijać krew, wprowadza jednocześnie do organizmu „gospodarza” chorobotwórcze substancje.

Ugryzienie kleszcza – objawy

Nie każdy kleszcz musi doprowadzić do choroby, kiedy jednak tak się stanie, w miejscu ugryzienia będzie można dostrzec stan zapalny. Ponadto pojawią się najpewniej takie objawy jak wysoka gorączka, powiększenie węzłów chłonnych, apatia i brak apetytu, biegunki oraz krew w moczu, bolesność w okolicy nerek. Jeżeli zaobserwuję się kleszcza czy to u siebie czy też u psa, natychmiast należy go usunąć.

Usuwanie kleszcza

Można tego dokonać samodzielnie, jednak jest to trudniejsze niż się wydaje. Dlatego też osoba, która nie wie jak to zrobić, powinna udać się do specjalisty. Kleszcza bowiem nie można smarować tłuszczem, zgniatać czy przypalać! Te stare „sprawdzone” sposoby powodują, że kleszcz wymiotuje i ryzyko zarażenia poważną chorobą wzrasta. Kleszcza nie należy wyszarpywać, a wykręcić, przykładowo z pomocą pęsety kręcąc przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.

Środki przeciw kleszczom:

Obecnie można nabyć środki odstraszające czy nawet zabijające kleszcze. Po pierwsze pies powinien nosić obrożę owadobójczą, która chroni przez okres około pięciu miesięcy. Jest oczywiście bezpieczna dla psów. Warto także sięgnąć po specjalne krople przeciwko kleszczom (działają również na pchły, wszy i inne).

Kleszcze atakują! Jak chronić psa?

beagle-63722_640Kleszcze są bardzo niebezpiecznymi pajęczakami (z rzędu roztoczy). Pomimo tego, że są niewielkie, bo ich długość dochodzi do kilku milimetrów potrafią narobić ogromnych problemów. Istnieje aż kilkaset gatunków kleszczy. Mogą one wywoływać liczne choroby zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Warto więc nie lekceważyć ugryzienia przez kleszcza!

Za jakie choroby odpowiadają kleszcze?

Naturalnie, nie jest powiedziane, że każdy kleszcz musi wywołać jakąś chorobę, bo przy odrobinie szczęścia skończy się wyłącznie na strachu. Kiedy jednak już dojdzie do ugryzienia, warto skonsultować się z lekarzem lub weterynarzem, jeśli ugryziony został ukochany pies. Na terenie Polski występuje przede wszystkim Ixodes ricinus czyli kleszcz pospolity, zwany również pastwiskowym. Człowiek ugryziony przez takiego właśnie kleszcza może zapaść na takie choroby jak między innymi borelioza, kleszczowe zapalenie mózgu, gorączka Q, dur powrotny, gorączka plamista Gór Skalistych, babezjoza, ehrlichioza czy tularemia. Z kolei zwierzę w wyniku ugryzienia przez kleszcza może zachorować na teileriozę, anaplazmozę, gorączkę teksańską, gorączkę wschodniego wybrzeża Afryki, hemoglobinurię europejską.

Czas i miejsce największego zagrożenia

Kleszcze na szczęście nie stanowią zagrożenia przez cały rok. Niemniej, nie trzeba wiele czasu, aby „złapać” kleszcza i jednocześnie poważną chorobę. Warto zatem wiedzieć, kiedy i w jakich miejscach istnieje największe ryzyko. Kleszcze stają się aktywne, kiedy wzrasta temperatura czyli w okresie marca lub kwietnia i ich aktywność trwa aż do października lub listopada (w zależności od owej temperatury). Jeśli chodzi o obszar Polski i ogólnie całej Europy Środkowej, można wyróżnić dwie fazy największej aktywności kleszczy. Pierwsza przypada w okresie maja i czerwca, zaś druga we wrześniu i październiku .

Im bardziej jest łagodna zima, a lato wilgotne, tym większe jest prawdopodobieństwo tego, że kleszcze będą szczególnie aktywne i będzie ich dużo. Ciekawostką i bardzo ważną informacją jest to, że największe skupiska kleszczy znajdują się na tak zwanych obszarach przejściowych pomiędzy dwoma typami roślinności – łąki czy pola graniczące z lasami, łąki czy lasy graniczące ze stawami, rzekami, a nawet miejsca przejściowe pomiędzy lasem iglastym a liściastym. Najczęściej kleszcze można spotkać w niskich krzakach oraz na trawach.

Jak nie dopuścić do ugryzienia przez kleszcza?

Człowiek ma nieco większe „pole manewru” aniżeli pies. Wybierając się na spacer na łąkę czy do lasu, należy dobrać odpowiedni ubiór – taki, który będzie możliwie najbardziej zasłaniał ciało. Warto unikać wchodzenia w gęste trawy, a po powrocie ze spaceru trzeba się bardzo dokładnie obejrzeć i wziąć prysznic. Trzeba także bardzo dokładnie obejrzeć psa, wyczesać go.

Jak usunąć kleszcza?

Bez względu na to czy sami „złapaliśmy” kleszcza czy też ugryziony został pies, lepiej udać się do lekarza czy też weterynarza, jeśli nie potrafimy samodzielnie usunąć kleszcza lub boimy się to zrobić. Jeśli jednak zdecydujemy się na samodzielne usunięte, możemy posłużyć się pęsetą lub specjalnym zestawem do usuwania kleszczy, który można nabyć w aptece. Ogromnie ważna jest sama technika usuwania kleszczy.

Należy bowiem złapać kleszcza możliwie najbliżej skóry, a następnie zdecydowanym ruchem wyciągnąć go lub wykręcić. Przy tym trzeba pamiętać, aby zrobić to delikatnie, bo jeśli kleszcz zostanie uszkodzony, pod skórą zostanie jego głowa, której już samodzielnie raczej nie usuniemy. Kleszcza absolutnie nie można smarować tłuszczem lub przypalać, bo w ten sposób można doprowadzić do tego, że zwróci on treść pokarmową, a to znacznie zwiększy ryzyko wystąpienia jakiejś infekcji.

Jeśli kleszcz zostanie wyciągnięty prawidłowo, dezynfekujemy miejsce ugryzienia. To jednak nie koniec „przygody” z kleszczem. Przez najbliższy czas trzeba obserwować miejsce ugryzienia czy nie pojawia się jakiś stan zapalny czy jakakolwiek niepokojąca zmiana. Jeżeli pojawi się, natychmiast trzeba udać się do specjalisty.

Jak szkolić psa?

2241616932_71b05dddff_oJuż na samym wstępnie należy raz a porządnie wyjaśnić jedną podstawową kwestię – psa należy wyszkolić! Właściciele psów czy też potencjalni właściciele, którzy dopiero planują nabyć czworonoga, koniecznie muszą zdawać sobie sprawę z tego, że absolutnie każdy pies wymaga szkolenia z posłuszeństwa, powinien znać podstawowe komendy i nie ma tu żadnego znaczenia to, jakiej rasy jest pies, ile waży, jaki duży urośnie. Słusznym pytaniem nie jest zatem „czy szkolić psa”, ale „jak szkolić psa”?
Kiedy zacząć szkolenie?
Psy są bardzo inteligentnymi stworzeniami i dość szybko się uczą – dotyczy to jednak niestety także zachowań nieprawidłowych, które szybko mogą stać się poważnym problemem i zmorą właścicieli. Warto pamiętać o tym, że znacznie łatwiej jest nauczyć psa nowych poleceń i właściwego zachowania, aniżeli oduczyć bardzo złych nawyków, które już zdążył mocno utrwalić. Wniosek z tego płynie taki, że im wcześniej rozpocznie się szkolenie psa, tym lepiej, bo szczeniak zwyczajnie nie zdąży „zapoznać się” ze złymi nawykami i utrwalić ich.
Poza tym młodziutkie psy są najczęściej bardziej aktywne, skore do zabawy (a szkolenie musi odbywać się poniekąd właśnie w formie zabawy!), bardziej uległe względem właściciela. Szkolenie starszego psa może nastręczyć znacznie więcej kłopotów, bowiem dorosły pies to pies, który już w jakiś sposób jest niezależny i może nie chcieć po długim czasie owej niezależności nagle dać się podporządkować. Oczywiście starszego psa można wyszkolić, jednak potrzeba do tego będzie znacznie więcej czasu, cierpliwości i stanowczości niż w przypadku szczeniaka.
O czym należy pamiętać przed szkoleniem?
Wielu właścicieli psów jest ogromnie dumnych z tego, że ich pupile są wyjątkowo zdolne i inteligentne. Niestety równie wielu właścicieli czworonogów nie do końca ma świadomość tego, że inteligentny pies to nie to samo co inteligentny człowiek. Psy zupełnie nie rozumieją ludzkiego języka. Jeśli pies słucha się pana i wykonuje jego polecenia, to nie dlatego, że jest taki „zdolny” i świetnie rozumie, co jego właściciel chce mu przekazać, ale po prostu wykonuje polecenia na dany dźwięk czy inny sygnał, który potrafi powiązać z konkretną czynnością.
O co chodzi? Prosty przykład: jeśli uczymy psa komendy siad, trenujemy regularnie i za każdym razem powtarzamy siad, gdy chcemy, by pies usiadł, nauczy się on stosunkowo szybko. Pies nie usiądzie jednak, jeśli powiemy mu „usiądź proszę” czy „spocznij sobie”, bo zwyczajnie nie będzie w stanie takich zwrotów przypisać do konkretnej czynności, jeśli nauka siadania odbywała się przy pomocy komendy siad, a nie innej.
Kolejna kwestia o której należy pamiętać jest taka, iż z psem należy ćwiczyć cały czas. Jeśli nauczymy psa siadać czy podawać łapę, nie oznacza to, że pies już na zawsze daną komendę zapamięta. Jeżeli nie będziemy z nim regularnie ćwiczyć i przykładowo przez kilka miesięcy nie zastosujemy określonej komendy, pies może zapomnieć. Wiele osób niewykonanie polecenia przez psa traktuje jako wyraz jego złej woli, tymczasem jest to zupełna bzdura! Psy nigdy nie robią na złość. Nawet jeśli psocą czy niszczą coś, robią to z konkretnego powodu – są na przykład chore, wystraszone, albo po prostu inaczej nie potrafią reagować na dane sytuacje, bo nie zostały tego nauczone.

Zanim przystąpimy do jakiegokolwiek szkolenia, musimy zwyczajnie poznać swojego psa. Psy, niezależnie od rasy, mają swój charakter. Jedne mogą być wyjątkowo wesołe, aktywne, bardziej chętne do ćwiczeń i zabaw, a tym samym szybciej się uczą, zaś inne mogą być nieco bardziej znudzone tym, co je otacza. A zatem trening należy dopasować do charakteru i potrzeb psa, bo tylko wówczas będzie on efektywny.

Kary i nagrody

Każdy właściciel psa musi uświadomić sobie to, że psy nie mają w sobie moralności, nie są w stanie odczuwać wyrzutów sumienia, nie kierują się zasadami logiki, etyką, nie dostrzegają związku przyczynowo-skutkowego. Psy kierują się wyłącznie instynktem oraz zasadami, jakich zostały nauczone przez matkę. Jeżeli pies popełni jakiś błąd lu nie wykona polecenia, w żadnym wypadku nie wolno po nim wrzeszczeć czy też bić go, bo i tak nie zrozumie, o co nam chodzi, a jedynie zacznie się bać i więź pomiędzy psem a właścicielem zostanie zerwana.

W takiej sytuacji psa należy zignorować, można ewentualnie udzielić mu nagany słownej – nie krzycząc, ale mówiąc podniesionym tonem, by pies zrozumiał, że zrobił coś złego, ale aby nie zaczął się automatycznie bać. Pies potrafi odróżnić ton głosu właściciela i instynktownie będzie wiedział, że właściciel karci go lub chwali.

Bardzo ważnym elementem szkolenia psa są nagrody. O ile złe zachowania należy ignorować, o tyle każde dobre zachowanie, każde dobrze wykonane zadanie należy wzmacniać poprzez pochwałę/nagrodę. Taka właśnie metoda pozytywnego wzmacniania działa lepiej od wszystkich innych, bo motywuje psa do dalszego działania, zadowolenia właściciela. Pies robi coś (na przykład chętnie poddaje się szkoleniu, ćwiczy daną komendę), nie dlatego że boi się kary, ale dlatego, że dąży do nagrody. Psy zastraszone znacznie gorzej reagują na szkolenie, nie potrafią się skupić, przez co trening staje się nieefektywny.

Nagrody mogą być bardzo różne – od dawania psu smakołyka, po poklepanie po grzbiecie, podrapanie za uchem czy pochwałę słowną typu „dobry pies”. Pomyli się ten, kto uważa, że wszystkie psy zdecydowanie najbardziej lubią nagrodę w postaci psich przysmaków. Otóż, wiele psów znacznie lepiej czuje się, jeśli właściciel pogłaska czy powie coś miłego! Co będzie najlepsze akurat dla naszego psa? Oto jest najważniejsze zadanie dla właściciela, które wspomniane zostało już wyżej – swojego psa trzeba dobrze poznać. Nie jest też prawdą, że pies, który otrzymuje smakołyki w nagrodę (taka nagroda świetnie działa początkowo w przypadku szczeniąt!), nie zaakceptuje innych nagród. Ze smakołyków należy oczywiście wcześniej czy później zrezygnować – powoli, stopniowo.

Ciąża u suki – jak przebiega, na co zwracać uwagę?

Nova_Scotia_Duck_Tolling_Retriever_portraitCiąża u suki jest bardzo ważnym okresem nie tylko dla niej samej, ale także dla jej właściciela. I to właśnie on będzie odpowiedzialny za swojego psa oraz młode. Warto zatem wiedzieć, jak długo trwa ciąża u suki, jak przebiega i oczywiście, to co najważniejsze – jak dbać o ciężarną sukę.

Kiedy dochodzi do zapłodnienia?

Niezależnie od tego, czy chcemy aby nasza suczka miała młode lub też próbujemy tego uniknąć, musimy wiedzieć jak wygląda jej cykl rozrodczy. Pies (suka) ma ruję, inaczej też zwaną cieczką, zazwyczaj dwa razy w roku i tylko w tym okresie jest zdolna do rozrodu. Kiedy krwawienie ustępuje, rozpoczyna się tak zwana ruja właściwa i właśnie w tym czasie suka staje się płodna, bo występuje owulacja. Najczęściej ma ona miejsce trzeciego dnia rui właściwej (tj. około 11 dni od zauważenia cieczki). Jeśli chcemy, aby suka zaszła w ciążę, jest to najbardziej odpowiedni czas na dopuszczenie do kopulacji. Jeżeli z kolei nie chcemy, należy bardzo pilnować czworonoga aż do dwóch tygodni po zakończeniu krwawienia.

Jak przebiega ciąża u suki?

Taki „książkowy” czas ciąży u suki wynosi około 63 dni. Podobnie jednak jak i w przypadku ciąży ludzkiej czy też każdej innej, należy wziąć pod uwagę fakt, że nie wiadomo do końca, kiedy rzeczywiście nastąpiło zapłodnienia. Plemniki psa mogą przeżyć przez około tydzień czasu od chwili kopulacji i dostania się do macicy suki. W związku z tym, zupełnie normalne będzie jeśli suka urodzi pomiędzy 56 a 72 dniem.

W przypadku, gdy celowo dopuszcza się do kopulacji, warto powtórzyć ją przynajmniej dwa razy w odstępach dwudniowych, bowiem zwiększy to prawdopodobieństwo zapłodnienia. Chcąc dowiedzieć się, czy suka zaszła w ciążę, należy odczekać około 20 dni od owulacji. Wówczas można wykonać badania USG oraz analizę krwi.

Jak opiekować się ciężarną suką?

Po pierwsze, jeśli planujemy ciążę u suki, warto zaopatrzyć się przykładowo w dobry poradnik, który można nabyć u weterynarza lub w sklepie zoologicznym. Dzięki temu będziemy wiedzieli, jak właściwie postępować krok po kroku. W pierwszym tygodniu ciąży nie następują żadne zasadnicze zmiany w zachowaniu psa. Trzeba jednak podawać karmę wysokobiałkową, bowiem ma ona korzystny wpływ na rozwój zarodków. Jeśli nie ma takiej konieczności, nie szczepimy suki i nie stosujemy żadnych środków owadobójczych (obroże, spraye, krople etc.). W tak wczesnej ciąży nie należy zabraniać psu długich spacerów, zabaw, ogólnego ruchu.

W drugim tygodniu nadal nie ma zmian ani w wyglądzie, ani też w zachowaniu suki. Należy zrezygnować z karmy wysokobiałkowej i podawać tę, która była podawana do tej pory, ale jeszcze nie zwiększamy porcji. Powoli natomiast ograniczamy wyczerpujące treningi – duża dawka łagodnego ruchu natomiast jak najbardziej wskazana.

Trzeci tydzień ciąży jest bardzo ważny – wówczas bowiem dochodzi do zagnieżdżenia się zarodków w ścianie macicy i tworzenia łożyska. Można nieco zwiększyć ilość tłuszczu w jedzeniu. Dużo psów w tym czasie ogranicza ruch, dlatego nie należy na siłę wychodzić z psem i „fundować” długich spacerów.

Kolejny, czwarty tydzień to także ważny czas, bo można wtedy wykonać badanie USG, które pokaże bijące serca przyszłych szczeniąt. Jest to jednak za wcześnie, by określić ilość płodów. Istotne jest to, aby zmienić karmę na karmę dla szczeniąt średnich ras (bez względu na rasę suki). Nie zwiększamy ilości, aby suka nadmiernie nie przytyła (otyłość może powodować problemy w czasie porodu).

W piątym tygodniu ciąży następuje szybki wzrost płodów. Już około 30 dnia ciąży można „ręcznie” wyczuć ciążę, dotykając brzucha suki. Choć nie ma dużych zmian w wyglądzie, nieco wzrasta masa suki. Dużo psów w piątym tygodniu ciąży traci apetyt. Nie jest to sytuacja wyjątkowa czy niebezpieczna, dlatego nie ma sensu na siłę karmić psa. Ważny jest ruch, ale koniecznie trzeba wystrzegać się intensywnych zabaw – zwłaszcza z innymi psami.

W szóstym tygodniu może pojawić się wypływ śluzowy z dróg rodnych, jeśli śluz jest szaro-biały oraz ciągliwy, nie należy się tym martwić, jest to bowiem naturalne. Zastanowić powinien natomiast śluz żółtobiały lub żółty o ropnym zapachu – wtedy należy od razu udać się do weterynarza. W szóstym tygodniu dochodzi do rozwoju gruczołu mlekowego. Zwiększamy nieco dawkę pokarmu. Jest to najwyższy czas, aby stworzyć suce tak zwany kojec porodowy. Powinna zacząć w nim sypiać.

W siódmym tygodniu można zrobić zdjęcie RTG, które jasno określi ilość płodów. Można zwiększyć ilość pokarmu (zazwyczaj suki mają większy apetyt) o około 15 proc. – chyba, że suka ma bardzo nabrzmiały gruczoł mlekowy, wówczas należy zmniejszyć ilość pokarmu, aby nie doprowadzić do zapalenia. Warto zachęcać psa do codziennych, lekkich spacerów, ale całkowicie należy wykluczyć jakiekolwiek zabawy (zwłaszcza z innymi psami) oraz forsowne treningi!

Następny, ósmy tydzień także jest ogromnie ważny. Trzeba wybrać się na wizytę do weterynarza, aby sprawdzić stan zdrowia zarówno suki jak i płodów. Jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań, warto przeprowadzić odrobaczenie, aby szczenięta nie zaraziły się wewnętrznymi pasożytami. Należy zwiększyć ilość pokarmu (musi być wysokoenergetyczny, z minerałami, witaminami) i podzielić go na około 5 posiłków. W przedostatnim (a może i ostatnim!) tygodniu ciąży suka może zrobić się niespokojna, ponieważ płody ruszają się dość mocno – szczególnie jeżeli jest to pierwsza ciąża.

Teoretycznie ostatni, dziewiąty tydzień ciąży trwający pomiędzy 58 a 65 dniem od chwili zapłodnienia – suka przygotowuje się do porodu i właściciel także powinien to zrobić! Średnio na 2-3 dni przed porodem w szparze sromowej zauważyć można szklisty śluzowaty wypływ. Jest to wyraźna oznaka zbliżającego się niebawem porodu, ponieważ wypływ ten pochodzi z czopu śluzowego, który właśnie się rozpuszcza, a wcześniej zamykał ujście szyjki macicy i tym samym chronił płody. Inną oznaką zbliżającego się porodu jest to, że suka ponownie robi się niespokojna, szuka sobie miejsca, buduje „gniazdo porodowe”.

Ostatni tydzień ciąży to tydzień, w którym suka wyjątkowo męczy się, nie chce się poruszać, sapie – nie można zmuszać jej do aktywności fizycznej, bywa że traci apetyt. Ważne jest to, aby zadbać o dużą ilość płynów, bo często wzrasta pragnienie. Brzuch i boki zapadają się – ma to związek z rozluźnianiem się mięśni brzucha oraz więzadeł macicy.

Trzeba mierzyć temperaturę co najmniej trzy razy dziennie – jeśli jest zmienna, oznacza to, że niebawem nastąpi poród (zapewne w ciągu następnej doby). W przypadku suk długowłosych ras, warto nieco podciąć sierść zarówno wokół sutków, krocza i tylnych nóg. Dzięki temu łatwiejsze będzie utrzymanie odpowiedniej higieny zarówno w czasie porodu jak i po nim.

Czym jest parwowiroza?

8239219385_6ce88aa603_oPosiadanie psa to ogromna odpowiedzialność – także za jego zdrowie. Właściciele lub też potencjalni właściciele czworonogów często nie zdają sobie sprawy z tego, z jak błahych powodów psy mogą poważnie pochorować się, nie wiedzą też nic o typowych psich chorobach. Jedną z groźniejszych chorób, która wyjątkowo niebezpieczna jest zwłaszcza dla szczeniaków, jest choroba zakaźna o nazwie parwowiroza.

Parwowiroza – co to takiego?

Jest to choroba zakaźna, wirus atakujący przede wszystkim tkankę mięśniową prążkowaną serca. Źle zdiagnozowana lub niezdiagnozowana w ogóle prowadzić może do szybkiej śmierci psa, zaś dla ludzi nie stanowi zagrożenia. Zdecydowanie najbardziej narażone są na nią szczenięta do 6. miesiąca życia. Po raz pierwszy choroba ta wystąpiła w latach 80. ubiegłego wieku i kiedy zaatakowała, śmierć poniosło bardzo wiele szczeniaków na całym świecie. W chwili obecnej najczęstszą postacią choroby jest postać jelitowa.

Jak pies zaraża się parwowirozą?

Przede wszystkim poprzez kontakt z kałem psa, który cierpi na tę chorobę lub jest tylko jej nosicielem. Jak zaś wiadomo, młode psy (i w zasadzie nie tylko szczeniaki) często zjadają odchody innych psów w czasie spacerów czy też wchodzą w nie, a później wylizują sobie łapy. Wirus parwowirozy może przynieść do domu również właściciel na swoich butach. Psa może zarazić inny pies w czasie zabawy. Dorosłe psy często przechodzą chorobę niemal bezobjawowo.

Objawy choroby

Objawy parwowirozy pojawiają się po około 4 do 14 dni od chwili zarażenia i najczęściej pierwszymi objawami są biegunka (może pojawić się krew w kale), gorączka oraz wymioty. Występuje także ospałość, utrata apetytu, ból podczas wypróżniania i ogólna depresja zwierzęcia. Zarówno gorączka, wymioty oraz biegunka znacznie i bardzo szybko wyniszczają organizm, ponieważ zwierzę traci sporą ilość płynów oraz elektrolitów. Jeżeli psu nie zostanie udzielona natychmiastowa pomoc, może nie przeżyć nawet trzech dni od momentu pojawienia się pierwszych objawów. Jeśli jednak zostanie wyleczony, nabędzie odporność na okres około 20 miesięcy.

Postępowanie w czasie choroby

Najważniejszą sprawą jest to, aby pies został odpowiednio nawodniony, dlatego też lekarz weterynarii poda kroplówkę, w której skład będą wchodzić aminokwasy, witaminy oraz glukoza. Jeżeli choroba zostanie wykryta szybko, pies otrzyma surowicę, leki przeciwwymiotne oraz antybiotyki. Obowiązkowa jest także około dwudniowa głodówka, bowiem nawet jeśli pies będzie chciał jeść i tak wszystko zaraz zwróci – nie wolno podawać także wody do picia.

Czy można ustrzec psa przed chorobą?

Zawsze może zdarzyć się, że pomimo wszelkich starań, pies i tak zachoruje. Należy jednak pamiętać obowiązkowych szczepieniach. Powinny one odbyć się zarówno w 6., 9. jak i 12. tygodniu życia psa. Kolejna szczepionka powinna zostać wykonana po roku, a każda następna co trzy lata. Szczepionka zaczyna działać po około dwóch tygodniach. Profilaktycznie warto (w miarę możliwości) unikać miejsc, w których znajduje się dużo odchodów innych zwierząt.

Warto pamiętać także o tym, że jeśli pies chorował na parwowirozę i nie przeżył, nie należy nabywać kolejnego czworonoga wcześniej niż po około sześciu miesiącach. Wirus może bowiem przez cały ten czas „krążyć” po domu i zaatakować kolejnego psa.

Pies zjada… kupę?!

pet-314022_640„Zwykłymi”, niedoświadczonymi właścicielami czworonogów takie zachowanie psa może porządnie wstrząsnąć. Jednak doświadczeni hodowcy, behawioryści oraz trenerzy bardzo dobrze wiedzą o tym, że takie zachowania wcale nie są aż tak niesamowite i niecodzienne. Dlaczego zatem psy zjadają odchody i jak do tego nie dopuścić?

Dlaczego pies zjada kupę?

Człowiek będący w pełni władz umysłowych raczej nie pokusiły się o to, aby „poczęstować się” odchodami innego człowieka lub zwierzęcia. Jak się jednak okazuje, dla psów kupa nie jest aż tak straszna! Faktem jest natomiast to, że zachowanie takie, gdy pies w czasie spaceru pożera odchody, a następnie chce okazać swoją sympatię liżąc pana po rękach czy po twarzy!, wcale nie jest miłe.

Psy mogą zjadać odchody z różnych powodów. Nie należy jednak dochodzić do tego samodzielnie, ale od razu po zaobserwowaniu takiego zachowania, zaprać psa do weterynarza. Pies może mieć przykładowo pasożyty, ale też niedobór enzymów trzustkowych, złą florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Niektóre psy, choć są fizycznie zdrowe, mogą zjadać odchody po prostu z nudów… Bez względu na powód, psa trzeba jak najszybciej oduczyć takich zachowań, by nie stało się to jego nawykiem. Niektóre psy zjadają odchody, ponieważ zapamiętują, że suka to robiła – matki zjadają odchody swoich małych, aby zapach nie wabił drapieżników.

Co zrobić, by pies przestał jeść odchody?

Najpierw wspomniana wizyta u weterynarza. Psu należy zapewnić odpowiednią codzienną dawkę ruchu, aby przypadkiem nie zaczęły zjadać odchodów z nudów. Warto również dietę psa wzbogacić o enzymy trzustkowe, witaminy i minerały, biopreparaty, które zawierają określone jelitowe szczepy bakteryjne – to oczywiście także po konsultacji z weterynarzem.

Jeśli już pies podbiegnie do odchodów, nie należy go bić czy szarpać za smycz. Najpierw należy stanowczo skarcić go słownie. Warto wychodzić na zewnątrz z zabawką czy smakołykami, by jak najszybciej odwrócić uwagę psa od odchodów. Za każdym razem, gdy pies będzie próbował zjeść kupę, ale nie zrobi tego, bo skutecznie odwrócimy jego uwagę i przybiegnie do nas, trzeba go za to nagrodzić. W końcu pies zrozumie, że otrzyma nagrodę zawsze, gdy podejdzie do odchodów, ale ostatecznie nie tknie ich. Oczywiście, nagrody w postaci smakołyków powinny występować tylko na początku szkolenia. Później warto przejść do nagrody słownej czy poklepania po grzbiecie. Jeśli pies ma wyjątkowy „apetyt” na kupę i trudno jest go odciągnąć nawet przy pomocy smakołyków, początkowo trzeba po prostu chodzić z psem na smyczy i zakładać mu kaganiec.

Podstawowe zasady dotyczące wychowania psa

dachshund-672780_640Wielu osobom wydaje się, że wychowanie psa jest rzeczą bardzo prostą. Mało tego, wiele osób sądzi, że psy „wychowają się” same, bo z czasem same zrozumieją, co im wolno, a co nie. Niestety, prawda jest taka, że posiadanie psa to ogromny obowiązek i ciężka praca – zwłaszcza na początku, kiedy psa po prostu trzeba wszystkiego nauczyć. O czym zatem należy pamiętać, na co zwrócić uwagę i jakich błędów nie popełniać?

Prawa i obowiązki idą ze sobą w parze!

Każdy ma prawo do tego, aby nabyć psa. Jednak trzeba pamiętać o tym, że z chwilą jego nabycia bierze się na siebie ogromną odpowiedzialność. Świadomy właściciel psa to taki właściciel, który wie o tym, że w chwili nabycia psa decyduje się na jego jak najlepsze, rozsądne wychowanie. Właściciele zarówno szczeniaków jak i starszych psów „po przejściach” muszą przygotować się na to, że początkowo pies będzie synonimem ciężkiej pracy, obowiązkowego szkolenia.

Pies, który nie zostanie wyszkolony to pies, który szybko może zacząć sprawiać poważne problemy – nie złośliwie czy specjalnie, ale po prostu z tego powodu, iż nie będzie wiedział, jak się zachowywać, bo nikt go tego nie nauczył. Psy nie posiadają w sobie moralności, nie potrafią same od siebie odróżniać dobra od zła i nie wykazują umiejętności logicznego myślenia. To, jaki będzie pies, zależy od jego właściciela.

Konsekwencja ponad wszystko!

Pierwszą i najważniejszą zasadą w trakcie szkolenia szczeniaka jest konsekwencja. Właściciel musi być gotowy na to, że pies nie nauczy się naraz wszystkiego, że po drodze mogą pojawić się pewne problemy. Nie można jednak rezygnować w chwili niepowodzenia, ale zachować cierpliwość, spokój i szkolić psa aż do skutku. Jeżeli pies w połowie jakiegoś ćwiczenia zrezygnuje, straci zainteresowanie, nie można poddawać się, ale dążyć do tego, aby ćwiczenie dokończyć, szukać kreatywnych sposobów na to, aby zainteresować psa i zmobilizować do działania.

Ważne jest to, aby szkolenie z psem przeprowadzili wszyscy domownicy, a nie tylko „przywódca stada”. Każdy z domowników w danej sytuacji powinien postępować w taki sam sposób. Przykładowo, jeśli chcemy nauczyć psa, aby przychodził na zawołanie, nie może być tak, że każdy będzie go przywoływał po swojemu – należy ustalić konkretne hasła do każdej komendy. Jeśli „do nogi” to do nogi, a nie raz „chodź tutaj”, a jeszcze innym razem „przyjdź tu”. Pies może poczuć się zdezorientowany, nie będzie wiedział kogo słuchać i w końcu na jakie polecenie ma przyjść.

Ćwiczyć, ale nie męczyć

Pies to nie człowiek, który jeśli się uprze, może ćwiczyć daną czynność całymi godzinami, byleby tylko opanować ją do perfekcji. Psy nie są tak ambitne i nie potrafią same sobie wyznaczać celów. Jednorazowe ćwiczenie nie powinno trwać więcej niż kilka minut. Oczywiście uparty właściciel może zmuszać psa do danego ćwiczenia i przez godzinę, ale prawda jest taka, że po owych kilku minutach i tak nie będzie miało to większego sensu – właściciel będzie się denerwował i tracił czas, pies będzie się stresował, a w najlepszym wypadku nudził.

Po kilku minutach pies straci zainteresowanie, zacznie się rozpraszać i usilnie będzie starał się zająć czymś innym. Zamiast więc zmuszać psa do długotrwałych ćwiczeń, trzeba możliwie najbardziej efektywnie wykorzystać ten krótki czas, gdy pies jest w pełni skupiony i zainteresowany daną czynnością. Warto ustalić konkretny dzienny plan zajęć i konsekwentnie go realizować. Dla psa ważne jest poczucie ładu i bezpieczeństwa. Znacznie lepiej dostosuje się do określonych okoliczności i nabierze pożądanych nawyków, kiedy właściciel nie będzie działał w sposób chaotyczny.

Kolejna istotna kwestia to odpowiednie zakończenie szkolenia – odpowiednie czyli pozytywne. Nie powinniśmy kończyć danego ćwiczenia w chwili, gdy pies go nie wykona. Szkolenie zawsze powinno kończyć się pozytywnym rezultatem. Jeżeli pies zauważy, że właściciel jest zadowolony z niego, zmotywuje go to do tego, aby starać się kolejnym razem.

Nie karać, chwalić!

Wszyscy trenerzy i behawioryści, choćby mieli najbardziej odmienne podejście do wychowania psa, zgadzają się w jednym – psa nie należy karać! Zamiast stosować kary, gdy pies zrobić coś złego, należy go wówczas ignorować. Z kolei, gdy zrobi coś dobrego (przykładowo właściwie zareaguje na komendę) należy umacniać te zachowania poprzez pochwałę. W przypadku szczeniaków świetnie działają nagrody w postaci przysmaków. Oczywiście, powinny one być stosowane tylko na początku szkolenia, aby pies nie zaczął liczyć na to, że za każdym razem będzie otrzymywał jakieś pyszności. Dość szybko trzeba przejść do nagród w postaci pogłaskania po głowie czy też pochwał słownych typu „dobry piesek”.

Spokój ducha, cierpliwość, opanowanie…

Tak, tak i jeszcze raz tak! Psy doskonale potrafią wyczuć nastrój człowieka. Jeżeli w czasie szkolenia właściciel będzie się nadmiernie ekscytował, złościł, a do tego będzie krzyczał na psa, nie ma możliwości, aby szkolenie takie przyniosło jakiekolwiek pozytywne efekty. Szkolenie psa to ciężka praca i może czasem denerwować, zwłaszcza gdy przez dłuższy czas pupil nie chce lub nie potrafi „załapać” danego ćwiczenia, komendy. Sytuację może jednak uratować tylko i wyłącznie spokój właściciela. Bierzemy głęboki oddech, jeśli chcemy, możemy policzyć do dziesięciu albo i stu, ale nigdy nie wyżywamy się na zwierzęciu.

Jak pies komunikuje się z człowiekiem?

puppy-228692_640Psy są niezwykle inteligentnymi stworzeniami i na swój sposób doskonale potrafią komunikować się z człowiekiem. Tutaj jednak najważniejsza jest rola człowieka, aby dane sygnały rozszyfrować we właściwy sposób. Jeśli właściciel psa będzie źle interpretował pewne charakterystyczne sygnały, może dojść do wielu nieporozumień i relacje na linii pies-właściciel zostaną zaburzone.

Najważniejsze sygnały

Właściciel powinien bacznie obserwować psa, aby mieć pewność, że ten nie próbuje dominować w domowym „stadzie”, bowiem z psem, który czuje się zbyt pewnie siebie i próbuje przejąć kontrolę nad właścicielem, mogą być same problemy. Jeśli pies przyjmuje jak najniższą postawę, ogon układa poniżej linii grzbietu, ale jednocześnie macha ogonem, dodatkowo próbuje polizać ręce właściciela, oznacza to, że traktuje właściciela jako swojego przywódcę i stara się to pokazać. Jeśli właściciel ignoruje takie zachowanie, pies dodatkowo może położyć się na grzbiecie – wcale nie jest to zachęta do zabawy, bowiem pies wówczas odsłania swoje najwrażliwsze części ciała, aby pokazać, że jest w pełni uległy. Tak samo zachowują się psy w stosunku do innych psów, gdy chcą pokazać swoją uległość.

Jeśli chodzi o kwestię agresji, tutaj raczej nie ma problemów z odczytywaniem sygnałów. Pies przyjmuje jak najbardziej wyprostowaną postawę, stawia uszy oraz ogon, jeży sierść, warczy. W ten sposób może zachować się zarówno w stosunku do człowieka jak i do innego psa. Takim zachowaniem przekazuje, że coś mu się nie podoba i może zaatakować, jeśli jego „prośba” o zaprzestanie czegoś nie zostanie spełniona.

Jak zachowuje się zbity z tropu, niepewny pies? Chowanie się za właścicielem czy uciekanie pod jakiś mebel wcale nie jest jedyną oznaką, że pies czuje się niepewnie czy wręcz boi się. Pies, który w jakiejś sytuacji nie czuje się pewnie… liże się po nosie! Zazwyczaj chodzi tutaj o sytuacje nowe dla psa.

Bardzo charakterystyczne są sygnały, jakie pies czyni, gdy chce się bawić. Szczekanie, energiczne machanie ogonem, kładzenie się na przednich łapach z zadem do góry i oczywiście… przynoszenie zabawki w pyszczku.

Machanie ogonem = zadowolenie?

Wiele osób sądzi, że kiedy pies merda ogonem, oznacza to jego zadowolenie, chęć do zabawy, do nawiązania przyjaznych relacji. Tymczasem, wcale tak nie jest, bowiem sygnały, które pies daje ogonem mogą oznaczać wiele innych rzeczy! Nie jest ważna sama kwestia machania ogonem, ale to, jaką ogon ma pozycję i z jaką częstotliwością pies nim wymachuje. A zatem…

Kiedy pies ma „luźny” ogon i wymachuje nim bardzo energicznie i z entuzjazmem, rzeczywiście oznacza to chęć do zabawy, duże zadowolenie. Kiedy jednak pies macha intensywnie, a jego ogon postawiony jest dość nisko – zahacza o zad, wówczas pies pokazuje swoją uległość.

Jeżeli natomiast ogon psa robi się sztywny i wymachuje nim bardzo wolno, jest to sygnał, że pies jest… zły! Z kolei jakiś niepokój lub zdenerwowanie pies okazuje poprzez sztywne ruchy ogona. Strach – ten sygnał raczej każdy potrafi rozpoznać – pies kuli ogon pod siebie. Jeśli zaś pies jest czujny, zainteresowany czymś , trzyma ogon około 45 st. poniżej lub trochę powyżej linii grzbietu.

Psie uszy

Jeśli uszy psa są postawione „na baczność” oznacza to, że jest czujny, nasłuchuje. Czasem trudno zinterpretować to, gdy pies kładzie uszy lub odchyla do tyłu. Może to bowiem oznaczać zarówno chęć pokazania uległości, strach, a nawet to, że pies czuje się dobrze i przyjemnie – wiele zależy tu oczywiście od sytuacji.

Znaczenie psiego wzroku

Oczy psa, psie spojrzenie naprawdę bardzo wiele mówi. Nie można wyzywająco patrzeć dominującemu psu w oczy, nie można też patrzeć w oczy obcym psom, o których nic się nie wie. Jest to bowiem pewnego rodzaju „zachęta” do rywalizacji o władzę, swoista prowokacja. Pies patrząc w oczy innego psa „toczy walkę” o dominację. Ten, który pierwszy odwróci wzrok, przegrywa. Jeżeli takie wzajemne wpatrywanie się trwa długo, pies może posunąć się dalej, zacząć warczeć, a nawet zaatakować, aby pokazać swoją pozycję. Z własnym psem można mieć kontakt wzrokowy, ale chwilowy, łagodny. Jeżeli pies ma szeroko otwarte oczy, oznaczać to może złość i agresję.

Dość łatwo można poznać intencje psa i jego nastrój po wyrazie jego pyska. Jeżeli wargi są napięte, a skóra na nosie jest zmarszczona, pies odsłania siekacze, oznacza to zarówno dużą pewność siebie oraz agresję. Jeżeli natomiast pies ma otwarty pysk i szeroko odsłania zęby, pokazuje uległość.

Uspokajanie czy ignorancja ze strony psa?

Psy czasem potrafią nieźle napsocić i choć zazwyczaj nie robią tego złośliwie czy specjalnie, właściciel potrafi czasem mocno zdenerwować się i nakrzyczeć na czworonoga. Psy wysyłają do człowieka pewne sygnały, które mają na celu uspokoić właściciela. Jeśli jednak właściciel nie umie tych sygnałów i zachowań odpowiednio rozpoznać, może posądzić psa o ignorancję i nieposłuszeństwo.

Pies próbuje uspokoić siebie i nas, gdy odwraca głowę lub całkowicie się odwraca. Psy często też stają się nieruchome lub zaczynają się bardzo wolno poruszać. Pies często rozładowuje napięcie w stresującej sytuacji… ziewając! Jeśli pies wyczuwa nerwową atmosferę i podejrzewa, że może dojść do walki czy to pomiędzy innymi psami czy też ludźmi, stara się wejść między nich w celu rozdzielenia i uspokojenia sytuacji.

Aby pies nie dominował…

Dominacja psa nad właścicielem to bardzo poważny problem, dlatego najlepiej byłoby go w ogóle nie tworzyć. A niestety w praktyce to właśnie ludzie zupełnie nieświadomie „podkładają się” swoim pupilom… Właściciel często myśli sobie, że danym zachowaniem, traktowaniem psa w określony sposób, nawiązują ze swoim czworonogiem wspaniałą więź, że dzięki temu pies będzie ich bardziej kochał, będzie wierniejszy i będzie się bardziej słuchał. Tymczasem zazwyczaj nie ma nic bardziej mylnego!

Szczeniak, który przychodzi do nowego domu, od razu powinien mieć jasno pokazane, „kto tu rządzi” i że tym kimś na pewno nie jest on! Jeśli poza właścicielem psa w domu mieszkają jeszcze inni ludzie, w tym dzieci, pies powinien wiedzieć, że w domowej hierarchii to właśnie on znajduje się na samym końcu. I nie prawda, nie jest to dla psa krzywdzące – wręcz przeciwnie! Pies zna swoje miejsce, przez co ma zapewnioną stabilizację i poczucie bezpieczeństwa.

Psa od razu należy szkolić, musi znać podstawowe komendy i reagować na nie. Psa nie wolno uczyć emocjonalnych powitań, by ten nie stawał na tylne nogi i nie skakał po ludziach, psu nie wolno pozwalać na spanie na fotelach, łóżkach i innych meblach, bo zacznie traktować je jako swoje własne terytorium. W przyszłości może zacząć reagować agresją, gdy zechce się go wygonić z danego miejsca, bo nie zrozumie, że to miejsce „pana”. Nigdy, ale to nigdy nie wolno psa całować w pysk! Dlaczego? Otóż, z tej prostej przyczyny, że psy liżące pyski innym psom ukazują w ten sposób swoją uległość!

Pies musi mieć ustalone pory posiłków (miska nie może być pełna cały czas) oraz wyjść na zewnątrz w celu wypróżnienia się (zawsze około 20 minut po posiłku). Jeśli właściciel owych pór nie ustali, pies sam zacznie je sobie wyznaczać, a tym samym rządzić w tym aspekcie. Gdy poczuje, że właściciel jest uległy, zacznie posuwać się dalej i dalej!

Jeśli już popełnimy błąd i pozwolimy na to, by pies zdominował nas, musimy jak najszybciej to zmienić. Najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u behawiorysty lub trenera. Dominującego psa można też na jakiś czas wyrzucić z domowego „stada”, tj. całkowicie go ignorować, ani nie karać, ani nie nagradzać. Gdy poczuje, że jest mniej ważny, zacznie ulegać, bo będzie chciał powrócić do stada.

Trening klikerowy – co to takiego?

Dog_clicker_trainingPsy można szkolić na bardzo wiele różnych sposobów, a jednym z nich jest tak zwany kliker. Warto bliżej przyjrzeć się tej metodzie, bowiem jak się okazuje, jest wyjątkowo skuteczna. Czym zatem jest ów kliker i jak wygląda szkolenie z jego pomocą?

Kliker, czyli…

Kliker to mała, specjalnie wyprofilowana blaszka. Kiedy właściciel psa naciska ją, wydaje ona charakterystyczny dźwięk – kliknięcie. Kliker jest bardzo łatwo dostępny, można go z powodzeniem nabyć w większości sklepów zoologicznych. Do tego typu szkolenia nie trzeba mieć jednak profesjonalnego klikera, bowiem samodzielnie można wymyślić coś, co będzie dawało pewien charakterystyczny dźwięk, z którym pies na co dzień nie jest zaznajomiony. I tak, można klikać przykładowo długopisem, można użyć również gwizdka. Ponadto można zastosować jakieś słowo lub dźwięk osobiście wypowiadane, ale musi to być także coś, z czym pies na co dzień nie ma kontaktu. Warto spróbować tej metody w czasie treningów, bowiem wielu specjalistów uważa, że pozwala ona na bardzo precyzyjną reakcję, a tym samym podnosi efektywność treningów.

Jak wygląda trening z klikerem?

Najpierw należy przyzwyczaić psa do „urządzenia”, pies musi zrozumieć, jaka zależność istnieje między dźwiękiem wydawanym przez kliker, a nagrodą. Najłatwiej jest zacząć szkolenie od komendy siad. Kiedy pies usiądzie, nie tylko dajemy smakołyk, ale jednocześnie klikamy – pies po czasie zaczyna kojarzyć kliker z nagrodą. W ten sposób można nawet nauczyć psa na reagowanie na bardzo subtelne sygnały, a nie koniecznie głośno wydawane komendy głosowe. Warto pamiętać o tym, że pozytywne zachowanie nagradzamy, zaś złego nie karzemy, ale ignorujemy.
Ciekawostką jest, że psy po treningu klikerowym są w stanie nawet zrozumieć, na ile dobrze wykonały dane zadanie. Aby tak jednak było, należy stopniować nagrodę. O co chodzi? Jeżeli przykładowo na komendę siad pies usiądzie, ale nieco ociąga się i zrobi to niedbale, dostanie tylko odrobinę smakołyka. Kiedy z kolei zareaguje jak najbardziej poprawnie, bo usiądzie szybko i „zgrabnie”, otrzyma większą nagrodę.

Zalety treningu klikerowego

Trening klikerowy jest treningiem wykorzystującym metodę tak zwanego pozytywnego wzmacniania. Każdy właściciel psa chcący wypróbować tę metodę, musi jednak wziąć pod uwagę to, że nie ma w niej miejsca na jakiekolwiek karcenie i upominanie psa. Nie ma nic lepszego ponad pozytywną motywację psa. Dzięki metodzie tej więź pomiędzy psem i właścicielem staje się znacznie silniejsza, trening przyjemny, a efekty zaskakująco szybkie. Metoda klikerowa wykorzystywana jest do szkolenia psów przewodników, psów towarzyszących etc.

Przyczyny agresji u psa

dog-329280_640Wiele osób sądzi, całkiem zresztą niesłusznie, że tendencję do zachowań agresywnych mają wyłącznie psy tak zwanych niebezpiecznych ras. Tymczasem agresywny może być czy też może stać się absolutnie każdy pies – nawet typowy „kanapowiec”, pies do towarzystwa. Przyczyn owej agresji może być bardzo wiele – na część z nich wpływ ma sam człowiek.

Jakie są rodzaje agresji?

Jak się okazuje, agresja u psa niejedno ma imię. Warto zatem wiedzieć, jakie rodzaje agresji można wyróżnić, czym jest ona spowodowana i jak z nią walczyć, a co ważniejsze, jak jej zapobiegać. Po pierwsze wyróżnia się agresję terytorialną. Pies staję się agresywny, kiedy broni swego miejsca, czyli swego terytorium. Istnieje też taki rodzaj agresji jak agresja dominacyjna, gdy pies uważa się za przywódcę stada i staje się agresywny, gdy chce pokazać swoją wyższość i władzę – mówiąc kolokwialnie, chce jasno dać do zrozumienia „kto tu rządzi”. Dalej można wymienić agresję przemieszaną, o której szczerzej za chwilę, bardzo często występującą agresję ze strachu, a także specyficzną agresję suk, która najczęściej występuje, gdy suka wyczuwa zagrożenie i broni swoich młodych.

Czym charakteryzują się poszczególne rodzaje agresji?

Agresja terytorialna, jak sama nazwa wskazuje i jak już zostało nadmienione, występuje wówczas, gdy pies broni swojego terenu, bo czuje, że jest on zagrożony lub po prostu nie chce do niego nikogo dopuścić. I tak, agresja ta może objawiać się na przykład warczeniem lub szczekaniem, gdy właściciel psa przechodzi obok jego miski, legowiska. Niekoniecznie pies od razu atakuje, choć może to zrobić. Podobnie pies może wykazywać agresję, gdy właściciel chce wygonić psa z fotela bądź łóżka, które pies uważa za swoje miejsce.

Agresja dominacyjna jest trudnym tematem, bo pies który wykazuje zachowania agresywne tego rodzaju, uważa się za przywódcę, a zatem ma poczucie, że to on jest najważniejszy w domowej hierarchii, nie zaś jego właściciel. Każda próba „odebrania władzy” psu przez właściciela może skończyć się w najlepszym wypadku warczeniem, szczekaniem, ale też niestety pogryzieniem przez pupila. Ten rodzaj agresji bardzo często występuje u psów, rzadziej u suk. Często problem ten można rozwiązać czy złagodzić przy pomocy kastracji.

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę jest agresja wynikająca ze strachu. Oczywiście, jeśli pies będzie bity, jeśli będzie bał się ciągłych krzyków właściciela, wcześniej czy później zaatakuje chcąc się bronić, ale nie tylko o to chodzi. Pies może bronić się przykładowo przed samym pogłaskaniem po głowie! Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że może odczuwać strach przed zdominowaniem go przez właściciela. I tutaj może tylko ostrzec poprzez warczenie, ale też może od razu zaatakować.

Agresja przemieszana może wystąpić wówczas, gdy na przykład wdał się w bójkę z innym psem, a właściciel odciąga go od owego przeciwnika. Wówczas pies może uznać, że właściciel „pomaga” temu drugiemu psu i może zaatakować także właściciela.

Gdy pojawi się agresja…

Psa należy dokładnie obserwować i nigdy nie należy bagatelizować choćby najmniejszych oznak agresji. Agresja od czegoś się zaczyna i jeśli nie zostanie w porę poskromiona, później będzie już tylko gorzej. Z racji tego, że przyczyn agresji może być wiele, a niedoświadczony właściciel psa nie zawsze jest w stanie samodzielnie ustalić, o co chodzi, warto od razu udać się do lekarza weterynarii. Czasem powodem agresji może być przecież choroba psa. Jeśli weterynarz stwierdzi chorobę, należy ją leczyć, jeśli wykluczy, wówczas trzeba udać się przykładowo do behawiorysty czy psiego trenera. Jak już było wspomniane, czasem sam tylko zabieg kastracji wystarczy, aby pies złagodniał.

Jak zapobiegać agresji?

Nie zawsze jest to możliwe, ale warto próbować i pamiętać o kilku podstawowych zasadach. W żadnym wypadku nie można zezwalać za zachowania agresywne czy to w stosunku do ludzi czy do zwierząt. Nie każdy ma tego świadomość, ale zachowania agresywne można wywołać na przykład poprzez niewłaściwą zabawę – drażnienie psa, szarpanie się z nim o zabawkę. Być może wygląda to słodko i uroczo, gdy mały szczeniak „walczy” o swoją zdobyć, ale on naprawdę walczy i później już może w taki sposób bronić nie tylko swojej zabawki, ale i wszystkiego, co uzna za swoją własność.

Pies, któremu poświęca się wiele czasu, który ma zapewnioną sporą dawkę ruchu to pies szczęśliwy. Warto pamiętać, że psy poprzez zabawy, bieganie, rozładowują nie tylko nagrodzoną energię, ale też stres. Im więcej czasu poświęci się psu, im lepiej zaspokoi się jego potrzeby ruchowe, tym powinien być spokojniejszy.

Wspomniana już sytuacja odciągania psa od drugiego psa, kiedy zaczynają ze sobą walczyć jest sytuacją dość często spotykaną. Odciąganie swojego psa na siłę od „przeciwnika” jest najgorszym, co właściciel może zrobić. Nie wolno psa odciągać, szarpać za smycz czy krzyczeć. Aby skończyć bójkę, należy odciągnąć tego drugiego psa! Wtedy też nasz pies pomyśli, że bronimy go, pomagamy mu, bo odciągamy jego przeciwnika.

Wychowanie psa

Właściciele psów muszą zrozumieć to, że psy nie są zazwyczaj agresywne z natury, bo w niemal 80 proc. to człowiek odpowiada za agresję u swojego pupila – czasem nieświadomie ją powoduje. Ogromnie ważne jest to, aby szczeniaka od samego początku bardzo mądrze szkolić i wychowywać. Nie wolno zatem prowokować zabaw z wyszarpywaniem zabawki. Jeśli pies nie chce oddać swojej „zdobyczy”, właściciel powinien zamienić się z psem na coś innego, aby ten zabawkę oddał dobrowolnie. W czasie wymiany należy zastosować komendę puść.

Rozsądnie należy również rozwiązać kwestię dopuszczania psa do typowo ludzkiej sfery, tj. na łóżko, na fotel etc. Pies, który otrzymuje przyzwolenie na wylegiwanie się na kanapie od samego początku, po prostu zaczyna dany mebel uznawać za swoją własność. Skoro niemal cały czas leży, śpi w danym miejscu to dlaczego nagle ktoś ma mu to zabrać przez zganianie go z owego mebla? O ile w przypadku szczeniaka nie ma problemu ze zrzuceniem go z fotela, o tyle już duży, dorosły pies może stawić spory opór. W związku z tym od razu należy psu zabronić takich zachowań, jasno wskazać jego legowisko. Jeśli zaś nie chcemy psa traktować tak „okrutnie” i chcemy czasem poleżeć razem z nim na łóżku, koniecznie od początku trzeba psa uczyć reagowania na komendę zejdź.

„Urocze” powitania przez psa , który z radości staje na tylnych łapach i rzuca się na właściciela – tego psa uczyć nie wolno! I znowu, o ile w przypadku szczeniaka czy w ogóle w przypadku mniejszych ras jest to „słodkie”, o tyle takie skakanie w przypadku dużego, dorosłego psa może być zwyczajnie niebezpieczne. Jeśli psu do tej pory pozwalało się na takie zachowania, a nagle zaczyna się po nim krzyczeć, że nie wolno, pies może czuć się zdezorientowany i może stać się agresywny. Od początku należy ignorować psa, kiedy próbuje skakać na właściciela, zaś za spokojne zachowanie trzeba nagradzać.

1 2 3 4 5 6 8