Pierwsze wspólne spacery z czworonogiem

Dog_walker_-_Buenos_AiresPierwsze spacery z młodym psem wcale nie są rzeczą tak prostą, jakby mogło się to wydawać. Zanim szczeniak uda się na swój pierwszy spacer z właścicielem, warto go do tego przygotować w domu – jest na to kilka sposobów i nie jest to skomplikowane, a jakże bardzo może ułatwić życie!

Kiedy pierwszy raz na spacer?

Nie każdy właściciel psa zdaje sobie sprawę z tego, że psa nie można od tak wziąć na spacer. Zanim to nastąpi, pies powinien być poddany specjalnemu szczepieniu odpornemu, które wykonywane jest w 12. tygodniu życia. Należy odczekać jeszcze dziesięć dni po szczepieniu – dopiero po tym czasie można próbować pierwszych spacerów. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że przecież na szczeniaka czeka na zewnątrz całe mnóstwo zagrożeń. Młody pies bierze do pyska dosłownie wszystko, co tylko może, w tym na przykład odchody innych psów. Wówczas nietrudno o poważną chorobę, gdy pies nie jest właściwie zabezpieczony.

Jak przygotować psa do pierwszego spaceru?

Przygotowanie takie powinno odbywać się w warunkach domowych. Najpierw należy zacząć naukę chodzenia w obroży. Początkowo pies na pewno nie będzie zadowolony, ale wkrótce przyzwyczai się. Na samym początku zakładamy obrożę na zaledwie kilka minut, by pies zrozumiał, że nie jest to coś na zawsze, bo za jakąś chwilę zostanie „oswobodzony”, a później czas ten konsekwentnie wydłużamy. Obrożę trzeba wybrać odpowiednio do wielkości psa, aby nie była za mała i nie podduszała czworonoga.

Kiedy już pies nauczy się chodzić z obrożą i nie będzie się przeciwko niej buntował, rozpoczynamy naukę chodzenia na smyczy. I tutaj początkowo nie obejdzie się bez problemów, bo przecież dla żadnego psa nie jest to sytuacja normalna i naturalna – musi się przyzwyczaić, zobaczyć, że nie jest to nic złego i nie wiąże się z bólem. Właściciel nie powinien się szczególnie przejmować i denerwować z tego powodu, że początkowo szczeniak będzie szarpał za smycz i próbował za wszelką cenę pozbyć się jej. Najważniejsze jest to, aby odwrócić uwagę psa od smyczy – można to zrobić przykładowo przy pomocy zabawki lub smakołyku. Powoli, stopniowo pies oswoi się z nową sytuacją. Istotne jest to, aby nie pozwalać na to, by pies ciągnął za smycz, wybiegał naprzód. Za każdym razem gdy to zrobi, trzeba po prostu stanąć i poczekać, aż pies przestanie „szaleć”. Ćwiczyć należy codziennie.

Upragniony pierwszy spacer – czego nie robić?

Psu powinno zakładać się obrożę i smycz jeszcze przed wyjściem z domu. Ważne jest to, żeby pies nie przeganiał właściciela. To właściciel pierwszy wychodzi z domu, a za nim pies (podobnie jest z powrotem do domu – najpierw wchodzi właściciel).

W czasie pierwszych spacerów pod żadnym pozorem nie wolno spuszczać psa ze smyczy! Nawet jeśli właścicielowi wydaje się, że pies jest stosunkowo spokojny i usłuchany, lepiej nie ryzykować, bowiem takie pierwsze spacery są dla psa nowością i nigdy nie wiadomo, jak zareaguje, czy gdzieś daleko nie ucieknie. Nawet jeśli w domu słucha poleceń, nie jest powiedziane, że posłucha na zewnątrz, gdzie wpływ na niego może mieć bardzo wiele bodźców. Poza tym młode psy są z reguły bardzo aktywne i ciekawe otaczającego je świata.

Gdyby jednak już zdarzyło się, że pies z jakiegoś powodu zacznie uciekać (zerwie się z źle zapiętej smyczy czy też wyrwie właścicielowi smycz z ręki i pobiegnie), pod żadnym pozorem nie można go gonić! Wydawałoby się, że jest to reakcja naturalna – pies ucieka, więc gonimy go, aby go złapać. Niestety, dla psa biegający za nim właściciel może oznaczać zachętę do zabawy – w końcu psy najczęściej właśnie tak się bawią! Nie wolno też z drugiej strony krzyczeć i okazywać emocji, bo pies wystraszy się i oczywiście nie przybiegnie. Jeśli chcemy aby pies wrócił, po prostu zignorujmy go, idźmy w drugą stronę, schowajmy się gdzieś. Pies będzie zdezorientowany, a kiedy ponownie ujrzy właściciela, na pewno chętnie do niego przybiegnie.

Nie radzisz sobie z psem?

Psów nie powinni mieć ci ludzie, którzy są niecierpliwi, niekonsekwentni, niespokojni, tacy, którzy świadomie zadają im cierpienie i uważają, że „wychować” psa można przy pomocy krzyku i bicia. Nie każdy właściciel psa musi natomiast być profesjonalnym trenerem czy behawiorystą. Czasem można popełniać nieświadomie pewne błędy wychowawcze, ale ważna jest chęć ich naprawienia ze względu na dobro psa. Jeśli ktoś nie radzi sobie ze swoim wyjątkowo niesfornym czworonogiem, warto aby zasięgnął porady fachowca i być może wybrać się z psem na profesjonalne szkolenie.

Dodaj komentarz