Pies i małe dziecko

Pies i małe dzieckoGdy przychodzi na świat dziecko nikt nie ma wątpliwości, co do tego, że jest to wielkie wydarzenie dla całej rodziny. Jest to również sygnał świadczący o tym, że lada moment życie domowników ulegnie przeobrażeniu. Rodzice nieustannie poszukują informacji pomagających im w jak najlepszym dostosowaniu się do zmian, a nowe sytuacje budzą zarówno ciekawość, jak i niepokój. Porady pochodzą zresztą z różnych źródeł. Chętnie udzielają uch bliscy, poradniki, czasopisma branżowe, telewizja, Internet, radio, a nawet lekarz prowadzący przyszłą mamę. Choć jednak nie ma powodów do narzekania na brak wiedzy, nie można również nie zgodzić się z tym, że wielu rodziców ma trudności z odnalezieniem się w nowej sytuacji. Przyjście na świat dziecka jest nowym i niełatwym stanem dla ludzi, trudno więc dziwić się, że mówimy o niemałym wyzwaniu także wówczas, gdy na przyjście na świat potomka próbujemy patrzeć oczyma psa. Przed tym ostatnim stają przecież wyzwania wcale nie mniejsze niż te, które są typowe dla innych członków rodziny i jest to fakt, który nie powinien budzić zaskoczenia, gdy bierze się pod uwagę to, jak silna jest często pozycja czworonoga.

Przyjście na świat dziecka oznacza więc dla psa tak nowe standardy, jak i nowe rytuały. Pies szybko dostrzega, ze w rodzinie pojawia się ktoś nowy, szybko też dostrzega, że jest to ktoś taki, kogo nie było w niej nigdy wcześniej. Nie chodzi tu przy tym wyłącznie o wygląd fizyczny, ale i o zachowanie, reakcje dziecka nie przypominają bowiem reakcji innej osoby zajmującej ważne miejsce w życiu psa. Co więcej, dziecko jest bardzo niekontaktowe, a jednocześnie posiada dar przyciągania uwagi otoczenia i pies wcale nie musi wiedzieć, że jest to sytuacja tymczasowa. Dla czworonoga nie ma to zresztą znaczenia, znacznie bardziej istotne wydaje się bowiem to, że jego własna pozycja się zmienia, a on nie wie, czy powinien przeciwdziałać tym zmianom, czy dostosować się do nim. Co gorsza, zachowania członków rodziny też się zmieniają. Pies nadal wychodzi na spacer, dostaje jednak mniej pieszczoty u nie może już wchodzić na kanapę i swobodnie chodzić po domu zwłaszcza, jeśli w pokoju jest płaczące ludzkie szczenię. Niedopuszczalne staje się głośne szczekanie, a już próba polizania dzidziusia kończy się prawdziwym małym trzęsieniem ziemi, co może wydawać się psu szczególnie niesprawiedliwe, skoro każdy inny domownik może bezkarnie rozpieszczać malucha i robić z nim wszystko, co mu przychodzi do głowy.

Jeśli więc w domu pojawia się dziecko, a już wcześniej mieszkał w nim pies, jako właściciele starajmy się zrobić jak najwięcej, aby pomóc mu dostosować się do zmian, które go czekają. Pies musi znać oczekiwania swoich właścicieli i wiedzieć, jaka jest jego rola. Nie można też zapominać o psie tylko dlatego, że małe dziecko w naturalny sposób absorbuje naszą uwagę. Pozostawione samo sobie zwierzę ma prawo czuć się zgubione tak samo, jak zagubiony jest odtrącony człowiek. Warto też pamiętać, że piec nie może rozwiać swoich wątpliwości korzystając z zasobów Internetu, a domownicy są jedynym źródłem informacji na temat zmian, których staje się świadkiem. Oczywiście, powinni korygować zachowania psa, korekty powinny być jednak wprowadzane w sposób, który pozwala psu na zrozumienie, jaki jest ich cel. Pies nie może odbierać ich jako kar, ale jako wytycznych.

Jest to dalszy etap jego tresury, zmiana nastawienia psa powinna więc dobywać się zgodnie z zasadami stosowanymi wówczas, gdy był on uczony kolejnych komend. Pies nie może być też separowany od dziecka. Pod opieką domownika może go przecież nie tylko obejrzeć, ale nawet obwąchać. Warto też pamiętać o nagradzaniu pozytywnych zachowań, nasz pies już od dawna nie potrzebował bowiem tak bardzo potwierdzenia, że jest w domu ważny. A przecież domownicy nie kochają go wcale mniej niż wtedy, gdy w domu nie było dzidziusia.

Dodaj komentarz