Podstawowe zasady dotyczące wychowania psa

dachshund-672780_640Wielu osobom wydaje się, że wychowanie psa jest rzeczą bardzo prostą. Mało tego, wiele osób sądzi, że psy „wychowają się” same, bo z czasem same zrozumieją, co im wolno, a co nie. Niestety, prawda jest taka, że posiadanie psa to ogromny obowiązek i ciężka praca – zwłaszcza na początku, kiedy psa po prostu trzeba wszystkiego nauczyć. O czym zatem należy pamiętać, na co zwrócić uwagę i jakich błędów nie popełniać?

Prawa i obowiązki idą ze sobą w parze!

Każdy ma prawo do tego, aby nabyć psa. Jednak trzeba pamiętać o tym, że z chwilą jego nabycia bierze się na siebie ogromną odpowiedzialność. Świadomy właściciel psa to taki właściciel, który wie o tym, że w chwili nabycia psa decyduje się na jego jak najlepsze, rozsądne wychowanie. Właściciele zarówno szczeniaków jak i starszych psów „po przejściach” muszą przygotować się na to, że początkowo pies będzie synonimem ciężkiej pracy, obowiązkowego szkolenia.

Pies, który nie zostanie wyszkolony to pies, który szybko może zacząć sprawiać poważne problemy – nie złośliwie czy specjalnie, ale po prostu z tego powodu, iż nie będzie wiedział, jak się zachowywać, bo nikt go tego nie nauczył. Psy nie posiadają w sobie moralności, nie potrafią same od siebie odróżniać dobra od zła i nie wykazują umiejętności logicznego myślenia. To, jaki będzie pies, zależy od jego właściciela.

Konsekwencja ponad wszystko!

Pierwszą i najważniejszą zasadą w trakcie szkolenia szczeniaka jest konsekwencja. Właściciel musi być gotowy na to, że pies nie nauczy się naraz wszystkiego, że po drodze mogą pojawić się pewne problemy. Nie można jednak rezygnować w chwili niepowodzenia, ale zachować cierpliwość, spokój i szkolić psa aż do skutku. Jeżeli pies w połowie jakiegoś ćwiczenia zrezygnuje, straci zainteresowanie, nie można poddawać się, ale dążyć do tego, aby ćwiczenie dokończyć, szukać kreatywnych sposobów na to, aby zainteresować psa i zmobilizować do działania.

Ważne jest to, aby szkolenie z psem przeprowadzili wszyscy domownicy, a nie tylko „przywódca stada”. Każdy z domowników w danej sytuacji powinien postępować w taki sam sposób. Przykładowo, jeśli chcemy nauczyć psa, aby przychodził na zawołanie, nie może być tak, że każdy będzie go przywoływał po swojemu – należy ustalić konkretne hasła do każdej komendy. Jeśli „do nogi” to do nogi, a nie raz „chodź tutaj”, a jeszcze innym razem „przyjdź tu”. Pies może poczuć się zdezorientowany, nie będzie wiedział kogo słuchać i w końcu na jakie polecenie ma przyjść.

Ćwiczyć, ale nie męczyć

Pies to nie człowiek, który jeśli się uprze, może ćwiczyć daną czynność całymi godzinami, byleby tylko opanować ją do perfekcji. Psy nie są tak ambitne i nie potrafią same sobie wyznaczać celów. Jednorazowe ćwiczenie nie powinno trwać więcej niż kilka minut. Oczywiście uparty właściciel może zmuszać psa do danego ćwiczenia i przez godzinę, ale prawda jest taka, że po owych kilku minutach i tak nie będzie miało to większego sensu – właściciel będzie się denerwował i tracił czas, pies będzie się stresował, a w najlepszym wypadku nudził.

Po kilku minutach pies straci zainteresowanie, zacznie się rozpraszać i usilnie będzie starał się zająć czymś innym. Zamiast więc zmuszać psa do długotrwałych ćwiczeń, trzeba możliwie najbardziej efektywnie wykorzystać ten krótki czas, gdy pies jest w pełni skupiony i zainteresowany daną czynnością. Warto ustalić konkretny dzienny plan zajęć i konsekwentnie go realizować. Dla psa ważne jest poczucie ładu i bezpieczeństwa. Znacznie lepiej dostosuje się do określonych okoliczności i nabierze pożądanych nawyków, kiedy właściciel nie będzie działał w sposób chaotyczny.

Kolejna istotna kwestia to odpowiednie zakończenie szkolenia – odpowiednie czyli pozytywne. Nie powinniśmy kończyć danego ćwiczenia w chwili, gdy pies go nie wykona. Szkolenie zawsze powinno kończyć się pozytywnym rezultatem. Jeżeli pies zauważy, że właściciel jest zadowolony z niego, zmotywuje go to do tego, aby starać się kolejnym razem.

Nie karać, chwalić!

Wszyscy trenerzy i behawioryści, choćby mieli najbardziej odmienne podejście do wychowania psa, zgadzają się w jednym – psa nie należy karać! Zamiast stosować kary, gdy pies zrobić coś złego, należy go wówczas ignorować. Z kolei, gdy zrobi coś dobrego (przykładowo właściwie zareaguje na komendę) należy umacniać te zachowania poprzez pochwałę. W przypadku szczeniaków świetnie działają nagrody w postaci przysmaków. Oczywiście, powinny one być stosowane tylko na początku szkolenia, aby pies nie zaczął liczyć na to, że za każdym razem będzie otrzymywał jakieś pyszności. Dość szybko trzeba przejść do nagród w postaci pogłaskania po głowie czy też pochwał słownych typu „dobry piesek”.

Spokój ducha, cierpliwość, opanowanie…

Tak, tak i jeszcze raz tak! Psy doskonale potrafią wyczuć nastrój człowieka. Jeżeli w czasie szkolenia właściciel będzie się nadmiernie ekscytował, złościł, a do tego będzie krzyczał na psa, nie ma możliwości, aby szkolenie takie przyniosło jakiekolwiek pozytywne efekty. Szkolenie psa to ciężka praca i może czasem denerwować, zwłaszcza gdy przez dłuższy czas pupil nie chce lub nie potrafi „załapać” danego ćwiczenia, komendy. Sytuację może jednak uratować tylko i wyłącznie spokój właściciela. Bierzemy głęboki oddech, jeśli chcemy, możemy policzyć do dziesięciu albo i stu, ale nigdy nie wyżywamy się na zwierzęciu.

Dodaj komentarz