Robak w sercu psa

Robak w sercu psaO zjawisku „robaczywego serca” u psów po raz pierwszy zaczęto mówić w połowie dziewiętnastego wieku w Stanach Zjednoczonych, wtedy bowiem zaczęto uskarżać się na nie zwłaszcza w stanach południowych, na wybrzeżu. Zarażone zwierzęta nie pozostawały jednak w miejscu, robaki szybko pojawiły się więc nie tylko w centralnej i północnej części USA, ale także w innych częściach świata, w tym także w Europie. Mówiąc o robaczycy serca dziś w pierwszej kolejności myślimy o problemie związanym z przewodem pokarmowym, choć często możemy usłyszeć także o robaczycy płuc i serca. Choroba znana też jako dirofilarioza jest charakterystyczna zresztą nie tylko dla samych psów, ale i dla innych ssaków mięsożernych, a choć może pojawiać się także u ludzi, z przypadkami takimi mamy do czynienia wyjątkowo rzadko. Najczęściej pojawia się tam, gdzie panuje ciepły klimat, kraje takie, jak Węgry, Niemcy i Polska również nie są jednak od niej wolne nawet pomimo tego, że znajdują się w strefie klimatu umiarkowanego.

Wywołują ją nicienie, a ich dorosłe osobniki są bardzo podobne do robaków obłych będących stałymi gośćmi przewodu pokarmowego. Nie opanowują jednak przewodu pokarmowego, ale prawą komorę serca oraz duże naczynia krwionośne, które łączą serce i płuca. Na ogół wybierają sobie jedno tych dwóch miejsc, choć mogą pojawiać się w obu jednocześnie. Szukając winnych przenoszenia się larw wypada wskazać przede wszystkim na komary, znamy bowiem ponad sześćdziesiąt gatunków, które można uznać za ich nosicieli. Gdy komar ukąsi psa, mamy do czynienia z zarażeniem zwierzęcia, a larwa zyskuje swobodny dostęp do jego skóry. Okres wędrówki idzie w parze z okresem wzrostu larwy i na ogół trwa przez około trzy miesiące. W tym momencie dorosły już osobnik trafia do serca ofiary.

Problemem wydaje się również żywotność nicieni, które mogą funkcjonować w organizmie swojej ofiary nawet przez siedem lat. Największym problemem wywoływanym przez robaki sercowe wydaje się blokada przepływu krwi w górnych naczyniach krwionośnych zlokalizowanych pomiędzy sercem oraz płucami. W rezultacie prawa komora serca staje się zdecydowanie mniej wydajna, a psy zaczynają zmagać się zarówno z anemią, jak i z zaburzeniami odnoszącymi się do pracy wątroby. Nie bez znaczenia jest i to, że wzrasta ryzyko pojawienia się zakrzepów wewnątrznaczyniowych, a tym samym wzrasta prawdopodobieństwo śmierci zwierzęcia. Dość pomocna mogłaby okazać się szybka diagnoza zagrożenia, okazuje się jednak, że w przypadku większości psów przebieg zarażenia charakteryzuje się tym, że jest bezobjawowy.

Sygnały, które mogą zaniepokoić właściciela zdarzają się bardzo rzadko, zaliczamy do nich przy tym utratę wagi, spadek łaknienia oraz popadanie w apatię. W początkowym stadium zarażenia psy potrafią też kaszleć i krztusić się, dość typowe jest przy tym zjawisko związane ze spadkiem ich możliwości podczas aktywności fizycznej wówczas, gdy za zakażenie odpowiadać będzie większa liczba robaków. Jeśli liczba robaków przekracza możliwości psiego układu krążenia, prawdopodobny staje się atak serca. Diagnoza bazuje przede wszystkim na testach krwi zwierzęcia, okazuje się jednak, że w zdecydowanej większości przypadków trudno jest mówić o ich jednoznaczności. Warto więc pamiętać o tym, że interpretacja testów ma sens jedynie wówczas, gdy nastąpi w połączeniu z innymi elementami diagnostyki. Często konieczne jest wykonanie prześwietlenia, dla choroby charakterystyczne jest bowiem widoczne na nim powiększenie naczyń płucnych oraz serca. Samą krew najczęściej bada się pod mikroskopem starając się ustalić, czy w jej składzie obecne są mikrofilarie. Dość częstą praktyką jest też stosowanie filtrów oraz wirówek, dzięki czemu można mówić o większej skuteczności badania. Badanie jest jednak niezbyt dokładne i zazwyczaj nie przynosi oczekiwanych rezultatów, jeśli liczba larw nie jest zbyt duża. Na jego wyniki pewien wpływ ma przy tym doświadczenie samego laboranta.

Innym rozwiązaniem jest zastosowanie testów na obecność antygenu, charakteryzuje je bowiem znacznie większa skuteczność. Niestety, również one nie dają gwarancji powodzenia, wyniki umożliwiające podjęcie środków zapobiegawczych są bowiem możliwe do osiągnięcia z tym zastrzeżeniem, że w organizmie psa muszą już znajdować się dojrzałe samice. W innym wypadku nie dojdzie do wyodrębnienia antygenu. Tymczasem istnieje możliwość, że pies zaraził się przez samce. Powszechnie stosowany jest zatem przede wszystkim test na przeciwciała, które organizm psa zaczyna produkować w tym samym momencie, w którym ma on styczność z robakami sercowymi. Mówimy o rozwiązaniu cieszącym się największą popularnością i największą skutecznością. Okazuje się, że może on wykryć nawet pojedynczego samca, choć bardzo często daje mylny wynik pozytywny, co może przyczynić się do inauguracji leczenia psa, który wcale nie został zarażony.

O tym, jak często wykonywane są testy decyduje przede wszystkim to, na jakim terenie żyje pies. Nie można jednak zapominać o tym, że często mamy również do czynienia z rasami, które są bardziej niż inne podatne na zakażenie. Profilaktyka koncentruje się w tym przypadku na ograniczeniu możliwości wystąpienia ukąszenia psa przez komary. Po konsultacji z weterynarzem istnieje też możliwość podawania specjalistycznych środków, które blokują rozwój robaków. Niestety, choć środki te chronią psa przed zarażeniem, nie powinny być podawane zwierzęciu, które ma już w organizmie dorosłe robaki. Może się wówczas okazać, że okażą się one wręcz groźne tak dla jego zdrowia, jak i życia. Profilaktycznie środki tego typu są podawane raz na miesiąc, choć pewne znaczenie mają w tym przypadku również wytyczne samych producentów.

Dodaj komentarz