Z czym wiąże się adopcja psa ze schroniska?

Dog_in_animal_shelter_in_Washington,_IowaKażdy, kto chce zabrać psa ze schroniska naprawdę zasługuje na duży szacunek. Większość miłośników psów zdecydowanie bardziej woli zabrać młodego psa z „pewnego źródła”. Adopcja psa ze schroniska, zwłaszcza dorosłego już psa, może wiązać się z wieloma problemami wychowawczymi, z koniecznością poświęcenia psu o wiele większej uwagi niż w normalnej sytuacji, być może z koniecznością pójścia na terapię do psiego psychologa czy behawiorysty. Na to wszystko właściciel psa ze schroniska musi być przygotowany. Z czym więc dokładnie wiąże się adopcja rzeczonego psa, jak proces ten powinien wyglądać, jak należy zachować się, gdy pies znajdzie się już w nowym domu?

Dlaczego pies ze schroniska może być problematyczny?

Odpowiedź tutaj jest bardzo prosta. Zdecydowana większość psów ze schroniska to psy, o których nic nie wiadomo lub wiadomo niewiele. Jednak z racji tego, że trafiły one do schroniska, można przypuszczać, że ich dotychczasowe życie nie było usłane kwiatami. Być może nigdy nie miały prawdziwego domu i właściciela, dlatego też nie są odpowiednio uspołecznione, nie mają pojęcia o podstawowych zasadach życia w domu, wśród ludzi. Być może miały one bardzo okrutnych właścicieli, którzy znęcali się nad nimi na przeróżne sposoby. Taki pies może z jednej strony być bardzo wycofany, lękliwy, a z drugiej strony może na wszystko i wszystkich reagować agresją. Naprawdę ogromnie rzadko zdarza się, aby pies zabrany ze schroniska nie miał zranionej psychiki, aby tak po prostu i bez żadnego problemu zaufał nowemu właścicielowi i dał się przysposobić.

Schronisko to nie hotel

Pomimo tego, że duża część schronisk to ośrodki, w których psy traktowane są dobrze, tj. nie są bite, nie krzyczy się na nie, dostają odpowiednią ilość jedzenia, mają zapewnioną opiekę medyczną, w których zatrudniani są ludzie, którzy naprawdę kochają i troszczą się o swoich podopiecznych, życie psa w schronisku nie jest prawdziwym, normalnym życiem, na jakie pies zasługuje. Pracownicy schroniska nie są w stanie każdemu psu poświęcić wystarczająco dużo uwagi i czasu. Psy umieszczone są zazwyczaj w niedużych klatkach i tam spędzają większość czasu. To wszystko sprawia, że psy nie są w stanie tak po prostu zaufać i szybko odzyskać radość życia.

Co najpierw?

Wizyta w schronisku to nie to samo, co wizyta w sklepie zoologicznym czy u hodowcy. Tutaj nie płacimy za najlepszą „jakość”, bo przecież z góry wiadomo i trzeba to zakładać, że pies będzie miał pewne braki i mogą być z nim kłopoty. Nie oznacza to jednak, że nie mamy prawa wyboru psa. Wręcz przeciwnie, to my powinniśmy zadecydować, któremu z czworonogów chcemy dać dom.

Dużych psów, które ze względu na swoją rasę mogą mieć skłonności do agresji czy dominacji nie powinny adoptować osoby nie mające pojęcia o wychowaniu psów i doświadczenia w tym względzie, nie powinny decydować się na nie osoby starsze czy też rodziny z małymi dziećmi. Dobry i uczciwy pracownik schroniska „nie wciśnie” takiego psa wyżej wymienionym osobom – a gdyby go chciały, odradzi czy nawet kategorycznie odmówi.

Nie jest zatem tak, że wchodzimy do schroniska i po chwili wychodzimy z psem. Najpierw trzeba załatwić wszystkie formalności – rozmowa z pracownikiem, wypełnianie dokumentów. Kiedy już wspólnie z pracownikiem schroniska ustalimy, którego psa będziemy adoptować, nie zabieramy go od razu, ale kilka razy odwiedzamy go, spędzamy z nim trochę czasu, aby mógł nieco poznać nowego właściciela, wyczuć dobre intencje, zrozumieć, że nie stanie mu się krzywda.

Nowy dom…

Nawet, jeśli pies przyzwyczai się trochę do nowego właściciela już na etapie wizyt w schronisku, nawet jeśli polubi go, nie oznacza to, że od razu będzie szczęśliwy i pewny siebie, gdy znajdzie się w swoim nowym domu. Nowe miejsce, nowa sytuacja, człowiek niby nie całkiem obcy, ale przecież jeszcze nie tak bardzo dobrze znany i zaakceptowany. To wszystko może sprawić, że pies początkowo może zachowywać się bardzo różnie.

Właściciel musi uzbroić się w cierpliwość. Nie można od razu rozpocząć szkolenia takiego psa. Najpierw musi on przyzwyczaić się do zmian, jakie kolejny raz zaistniały w jego życiu, musi upewnić się, że nic mu nie grozi. Z jednej strony właściciel musi być jak najbardziej wyrozumiały, musi okazać psu wiele uwagi, ciepła i miłości, chęci do zabawy, ale z drugiej strony nie może być natarczywy. Nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę – to dotyczy także psa.

Jeśli pies wyraźnie nie ma ochoty na pieszczoty, zabawę, ogólnie jakikolwiek kontakt z właścicielem, trzeba dać mu trochę czasu, a także zapewnić miejsce, w którym może się ukryć i spokojnie odpoczywać. W niektórych przypadkach musi upłynąć sporo czasu, zanim pies zyska poczucie bezpieczeństwa.

Obserwacja zachowań swoich i psa

Psa trzeba obserwować bardzo uważnie i dokładnie notować każde jego zachowanie, które wydaje się w jakiś sposób dziwne czy niecodzienne. Skoro nic na temat psa i jego przeszłości nie wiemy, musimy go poznać, metodą prób i błędów dojść do tego, co lubi, czego się boi. Sami też musimy zwracać uwagę na nasze zachowania, na to co mówimy i robimy. Całkiem nieświadomie bowiem możemy powodować w psie lęk czy agresję. Być może pies będzie emocjonalnie reagował na określone słowa czy ton głosu – wcale niekoniecznie skierowane do niego, może wystraszyć się wałka do ciasta, paska czy kabla od odkurzacza i wówczas może świadczyć to o tym, że kiedyś był tymi rzeczami bity. Jeśli pomimo wszelkich starań pies nie daje się oswoić, koniecznie trzeba zasięgnąć porady specjalisty – innego wyjścia nie ma, bo przecież nie będziemy kolejnymi, którzy pozbywają się psa, bo stanowi problem…

Dodaj komentarz